- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Front zachodni
- Data:
- 31 maja 1915
- Autor:
- Natalia
- Tagi:
- sterowce, Wielka Brytania, Niemcy, Wilhelm II
Późnym wieczorem 31 maja 1915 roku nad Londynem pojawił się niemiecki sterowiec armii LZ 38, dowodzony przez kapitana Ericha Linnarza. W ciągu kilkunastu minut zrzucił na północne i wschodnie dzielnice miasta ponad sto bomb burzących i zapalających. Zginęło siedem osób, w tym troje dzieci, a 35 zostało rannych. Był to pierwszy nalot na stolicę Wielkiej Brytanii, która dotąd wydawała się poza zasięgiem wojny.
Londyn celem
Niemieckie sterowce marynarki po raz pierwszy zbombardowały Anglię w styczniu 1915 roku. Cesarz Wilhelm II długo jednak nie zgadzał się na atak na Londyn między innymi ze względu na swoich krewnych z brytyjskiej rodziny królewskiej. Dopiero na początku maja 1915 roku zezwolił na bombardowanie miasta, ale tylko na wschód od Tower.
Armia, która w marcu wysłała sterowce nad Paryż, wyprzedziła w tym marynarkę. Jej najnowszy sterowiec LZ 38 stacjonował w Evere pod Brukselą, skąd do Anglii było znacznie bliżej niż z baz nad Morzem Północnym. Linnarz już kilka razy atakował z niego angielskie wybrzeże: w nocy z 29 na 30 kwietnia zbombardował Ipswich i Bury St Edmunds, a w maju Southend-on-Sea i Ramsgate. W tych nalotach zginęło kilka osób.
Bomby na East End
31 maja do nalotu na Londyn miały wystartować dwa sterowce armii, ale drugi, LZ 37, z powodu uszkodzenia zawrócił. LZ 38 przekroczył wybrzeże Anglii w okolicach Margate około 21.40 i skierował się nad ujście Tamizy. Około godziny 23 znalazł się nad Stoke Newington na północy miasta. Stąd poleciał na południe i wschód, nad Shoreditch, Whitechapel i Stepney, a potem nad Stratford i Leytonstone. Według brytyjskich danych zrzucił 91 bomb zapalających, 28 burzących i dwa granaty, łącznie około 1,4 tony.
Pierwsze ofiary zginęły w Stoke Newington. Bomba zapalająca podpaliła dom rodziny Leggattów. Trzyletnia Elsie zginęła na miejscu, a jej jedenastoletnia siostra Elizabeth zmarła od poparzeń. Przy Balls Pond Road zginęło małżeństwo Henry i Caroline Good, a w Whitechapel ośmioletni Samuel Reuben. Szesnastoletnia Leah Lehrman zmarła w szpitalu, a 67-letnia Eleanor Willis dwa dni po nalocie, jak orzeczono, na skutek szoku. Straty materialne oszacowano na około 18,6 tysiąca funtów.
Bezradna obrona
Obrona Londynu okazała się bezsilna. Reflektory nie wychwyciły sterowca, a działa przeciwlotnicze w mieście milczały. Samoloty Royal Naval Air Service wykonały kilkanaście lotów, ale tylko jeden pilot dostrzegł sterowiec i musiał przerwać pościg z powodu awarii silnika. Przy lądowaniu w Hendon rozbił się inny samolot, a jego pilot zginął. LZ 38 bez przeszkód wrócił do Belgii.
Po nalocie
Po nalocie rząd wprowadził ostre ograniczenia dla prasy. Gazety mogły odtąd publikować tylko oficjalne komunikaty, bez nazw ulic i dzielnic, by nie ułatwiać Niemcom oceny skutków bombardowania.
LZ 38 nie przetrwał długo: w nocy z 6 na 7 czerwca został zniszczony w hangarze w Evere przez bomby brytyjskich lotników. Nalot z 31 maja otworzył jednak kampanię bombardowań Londynu, która trwała z przerwami do 1918 roku. Od 1917 roku nad Londyn nadlatywały także niemieckie samoloty bombowe. Stolica Wielkiej Brytanii po raz pierwszy w historii stała się celem wojny powietrznej.