- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Front zachodni
- Data:
- 17 października 1918
- Autor:
- Łukasz Skowroń
- Bitwa:
- Bitwa nad Selle
17 października 1918 roku o 5.20 rano brytyjska 4 Armia generała Henry’ego Rawlinsona uderzyła na niemiecką pozycję za rzeką Selle, na południe od Le Cateau. Trzy korpusy, brytyjski IX i XIII oraz amerykański II, przeprawiły się przez rzekę w gęstej mgle, wdarły się w nową niemiecką linię obrony, nazwaną pozycją Hermanna, i po całodziennych walkach stanęły na grzbiecie za doliną. Wieczorem w rękach brytyjskich było Le Cateau, miasteczko, pod którym w sierpniu 1914 roku Brytyjski Korpus Ekspedycyjny przyjął bitwę w czasie odwrotu spod Mons.
Przed natarciem
Od zdobycia Cambrai 4 Armia stała nad Selle prawie tydzień. Niemcy zatrzymali się za rzeką i umacniali się pospiesznie, a do Brytyjczyków przez kilka dni nie mogła dotrzeć dość amunicji, bo zniszczone koleje i drogi naprawiano z trudem. 13 października Rawlinson wydał instrukcje dla artylerii, każąc gromadzić po kilkaset pocisków na działo i prowadzić ogień przeciwbateryjny aż do chwili ataku. Ciężkie haubice burzyły wybrane wsie i węzły dróg, las Andigny zasypano gazem, a armaty sześciocalowe ostrzeliwały przeprawy przez Kanał Sambra–Oise, za którym biegła druga pozycja niemiecka. Od 15 października trwał ostrzał całego przedpola.
Brytyjczycy wiedzieli, że niemieckie dywizje są wyczerpane, i liczyli, że opór może się w każdej chwili załamać. Cele wyznaczono ambitnie, z drugim celem około sześciu kilometrów za linią wyjściową. Wywiad sądził, że naprzeciw 4 Armii stoją tylko cztery względnie świeże i dwie wyczerpane dywizje niemieckie. Według brytyjskiej historii oficjalnej w rzeczywistości pierwszego dnia natarcie trafiło na dziewięć dywizji, w tym pięć świeżych, a dziesiąta nadeszła w ciągu ranka. Dla Niemców linia nad Selle miała szczególne znaczenie: osłaniała węzeł kolejowy w Aulnoye, przez który biegła ich najważniejsza kolej za frontem, i dawała czas armiom wycofującym się spod Laon i Lens. W rozkazie jednej z niemieckich grup artylerii, zdobytym w czasie bitwy, czytano: „Brytyjczycy nie mogą przejść przez Selle na naszym froncie. Artyleria musi im to uniemożliwić”.
Rzeka nie wszędzie była poważną przeszkodą. Pod Saint-Souplet miała cztery–sześć metrów szerokości i do półtora metra głębokości, ale niżej, przed brytyjską 50 Dywizją, Niemcy ją spiętrzyli i zalali dolinę. Dlatego granicę między XIII Korpusem a Amerykanami przesunięto na południe, by 50 Dywizja mogła przejść przez rzekę na wąskim, półkilometrowym odcinku pod Saint-Souplet. Saperzy przygotowali dwanaście przenośnych kładek z drewna znalezionego w niemieckim składzie i cztery mosty na pływakach. W nocy pionierzy donieśli je niemal do brzegu i ukryli kilkadziesiąt metrów od rzeki.
Mgła nad doliną
Noc była ciemna, a nad ranem nad doliną zawisła gęsta mgła, która na początku ograniczała widoczność do kilku metrów. O 4.50 Niemcy zaczęli ostrzeliwać drogi na przedpolu, także pociskami gazowymi, więc żołnierze czekali na atak w maskach. Pięć minut przed godziną zero saperzy 50 Dywizji położyli na wodzie pierwsze kładki, a o 5.20 ruszył wał ogniowy.
Na prawym skrzydle IX Korpus generała Waltera Braithwaite’a nacierał tak, by obejść od północy grzbiet Belle Vue, którego nie dało się zdobyć od czoła. W lesie Riquerval jeden batalion 46 Dywizji udawał natarcie, pokazując Niemcom atrapy czołgów i żołnierzy, a reszta dywizji i 6 Dywizja uderzyły obok. We mgle bataliony gubiły kierunek, ale do połowy dnia brytyjskie oddziały, wśród nich nacierająca w drugim rzucie 1 Dywizja, zdobyły Regnicourt, grzbiet Belle Vue i Andigny-les-Fermes. Jeden z batalionów 1 Dywizji wziął tam 170 jeńców i dziesięć karabinów maszynowych, a w Andigny-les-Fermes kolejnych 70 jeńców i dwa działa, tracąc tylko piętnastu ludzi. Na prawo od Brytyjczyków francuska 1 Armia posunęła się tego dnia tylko nieznacznie.
Amerykanie pod Molain i Saint-Souplet
W centrum nacierały amerykańska 30 Dywizja generała Edwarda Lewisa i 27 Dywizja generała Johna O’Ryana, wsparte przez dziesięć brygad australijskiej artylerii polowej. Dla nich rzeka okazała się małą przeszkodą: żołnierze przeszli ją po kładkach i deskach rzuconych na ocalałe przyczółki zniszczonych mostów. Gorzej powiodło się czołgom. Amerykański 301 batalion czołgów miał trudności z przeprawą, nie nadążał za piechotą we mgle, a później stracił od ognia dziewięć z pozostałych mu dziewiętnastu wozów. Amerykańska monografia oficjalna nazwała jego wsparcie „znikomym”.
117 pułk piechoty 30 Dywizji natknął się na silny ogień przed Molain i dopiero po wpół do jedenastej, po oczyszczeniu wsi, przeszedł przez Selle. Na grzbiecie zatrzymał go ogień z głównej pozycji niemieckiej. Sąsiedni 118 pułk walczył do popołudnia o Molain i Saint-Martin-Rivière i dopiero o 15.30 zrównał się z 117 pułkiem przy przysiółku L’Arbre-de-Guise. W 27 Dywizji 105 pułk przeszedł przez rzekę mimo kontrataku i przed dziewiątą dotarł do L’Arbre-Guernon, a 108 pułk oczyścił wschodnią część Saint-Souplet i przed siódmą zdobył farmę Baudival, ponad półtora kilometra od linii wyjściowej. Po południu Niemcy dwukrotnie kontratakowali na styku Amerykanów i Brytyjczyków, ale amerykańskie dywizje utrzymały grzbiet nad doliną Selle. Ich saperzy zbudowali do wieczora most w Saint-Souplet i otworzyli dla ruchu samochodowego most w Molain.
Walka o Le Cateau
Najcięższy dzień miał XIII Korpus generała Thomasa Morlanda. Bataliony 50 Dywizji przeszły przez kładki pod Saint-Souplet i w zakolu rzeki, ale za nią natrafiły na nasyp kolei Le Cateau–Wassigny, obsadzony przez karabiny maszynowe. Mgła osłaniała przeprawę, lecz tak utrudniała dowodzenie, że sztaby długo nie wiedziały, gdzie są ich kompanie. Dwa bataliony, Royal Inniskilling Fusiliers i Black Watch, wywalczyły sobie drogę na północ, do dworca kolejowego na południowym skraju Le Cateau. Brytyjczycy opisywali go jako małą twierdzę: dziewięciometrowy wał, bocznice, magazyny i murowane fabryki, a obok niego trójkąt torów, który Niemcy bronili przez cały dzień. Około jedenastej, gdy mgła się podniosła, i ponownie o 14.15 niemieckie bataliony kontratakowały z grzbietu za sadami i zepchnęły część brytyjskich oddziałów z powrotem ku kolei. Wieczorem przemieszane bataliony trzech brygad 50 Dywizji umocniły się na pośrednim celu natarcia. Trójkąta torów nie zdobyto.
Od północy na Le Cateau uderzyła 66 Dywizja, z Brygadą Południowoafrykańską na czele. Jej żołnierze przeszli przez rzekę jeszcze w nocy, po ośmiu kładkach zbudowanych w kilka godzin na północnych przedmieściach miasta i pod farmą Baillon, i do świtu leżeli we mgle pięćdziesiąt metrów od Niemców. O 8.05 ruszyli naprzód, przecinając ręcznie druty, i dopadli wykopu kolejowego głębokiego miejscami na kilkanaście metrów, którego wschodni brzeg był pełen karabinów maszynowych. Dopiero po godzinie zajęli go na całej długości, a do wieczora, w walce wręcz, osłonili swoje skrzydło wzdłuż strumienia Richemont. Samo miasto, z labiryntem ulic i piwnic, oczyszczały kolejno bataliony Royal Dublin Fusiliers, Royal Inniskilling Fusiliers i Lancashire Fusiliers z 198 Brygady. O szóstej wieczorem całe Le Cateau, oprócz małego przedmieścia na wschodzie, było w rękach brytyjskich.
Bilans dnia
4 Armia sforsowała Selle mimo silnego oporu, wdarła się w pierwszą pozycję Hermanna i stanęła na szerokim grzbiecie między doliną Selle a doliną Sambry. Do następnych dni zostały cele, które sztab wyznaczył na pierwszy dzień, a także trójkąt torów pod Le Cateau. Brytyjska historia oficjalna podaje, że między 17 a 19 października 4 Armia wzięła ponad 5100 jeńców i 60 dział, w większości właśnie pierwszego dnia.
Tego samego dnia brytyjska kwatera główna wydała rozkaz, by 4, 3 i 1 Armia około 21 października przeszły z przyczółków na wschodnim brzegu Selle do ogólnego natarcia, którego celem był Kanał Sambra–Oise, zachodni skraj lasu Mormal i dalej Skalda. Marszałek Douglas Haig dostał też list od marszałka Focha, który prosił o zachowanie tajemnicy i o wstrzymanie wizyt neutralnych oficerów i dziennikarzy na froncie. Na północy niemieckie armie, cofające się po klęsce we Flandrii, oddały tego dnia bez walki Douai, a brytyjskie patrole stwierdziły, że opuściły też Lille. W Berlinie rząd kanclerza Maxa Badeńskiego naradzał się z Ludendorffem nad odpowiedzią na drugą notę Wilsona.