Początek bitwy o Al-Kut (1917)
- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Bliski Wschód
- Data:
- 9 stycznia 1917
- Autor:
- Łukasz Skowroń
- Bitwa:
- Druga bitwa pod Al-Kutem
9 stycznia 1917 roku o 9.00 rano, w gęstej mgle, brygady indyjskiej 3 Dywizji generała Henry’ego Keary’ego poszły do szturmu na tureckie okopy w zakolu Chudajra, na prawym brzegu Tygrysu, na północny wschód od Al-Kutu. Pierwsza linia padła w ciągu kilku minut, ale przez resztę dnia Turcy kontratakowali tak zaciekle, że część zdobyczy trzeba było odbijać po południu. Brytyjska chronologia wojny notuje pod tą datą początek bitwy o Kut 1917 roku (Battle of Kut, 1917), a walki rozpoczęte 13 grudnia nazywa operacjami prowadzonymi w celu zdobycia Al-Kutu. Brytyjska historia oficjalna (Moberly, The Campaign in Mesopotamia, t. III) liczy bitwę o Kut al-Amara 1917 roku już od 14 grudnia 1916 roku. Obie zgodnie kończą ją 24 lutego 1917 roku. Różnią się więc tylko tym, jak nazywają pierwszy etap. Wraz z 9 stycznia skończyło się wychodzenie na pozycje nad kanałem Szatt al-Hajj, a zaczęło systematyczne wypieranie Turków z przyczółków, które trzymali na prawym brzegu.
Odcinek Imam Muhammad
Zakole Chudajra było pierwszym celem generała Fredericka Stanleya Maude’a. Turecka pozycja, którą obrońcy nazywali odcinkiem Imam Muhammad, przecinała pętlę rzeki kilkoma liniami okopów. Pierwsza miała około 2,5 kilometra długości, a jej południowy koniec opierał się o umocniony punkt na wydmach przy brzegu, z zakrytymi stanowiskami karabinów maszynowych. Z zakola Turcy mogli zalewać brytyjskie linie, gdy rzeka wzbierała, a z lewym brzegiem łączyły ich promy, osłonięte od ognia przez ukształtowanie terenu. Od Bożego Narodzenia 8 i 9 Brygada 3 Dywizji, w deszczu i pod ogniem z obu brzegów, podchodziły do tureckich okopów rowami saperskimi. Gdy 6 stycznia pogoda się poprawiła, 9 Brygada stała już niespełna 200 metrów od prawego skrzydła przeciwnika.
Tego dnia Maude wydał rozkaz: 9 stycznia zdobyć południową część pozycji w zakolu. Siły tureckie w rejonie Szumranu, Szatt al-Hajj i Al-Kutu oceniał na około 12,7 tysiąca karabinów i 39 dział. Szturm miało wspierać 56 dział 3 Dywizji i trzy baterie 13 Dywizji. Od 5 stycznia artyleria bombardowała okopy w zakolu i przecinała zasieki. Skuteczność tego ognia potwierdził później turecki rozkaz telefoniczny z 8 stycznia, znaleziony w zdobytych okopach. Pełniący obowiązki dowódcy 45 Dywizji Ismail Hakki chwalił w nim piechotę, która mimo krwawych strat nie ustąpiła z miejsca, przekazywał, że dowódca korpusu „całuje oczy” wszystkich żołnierzy, i zapowiadał, że w nocy do zakola przeprawi się nowy batalion, by zluzować ten, który wykrwawił się najbardziej. Wieczorem 8 stycznia znów spadła mgła i Maude odwołał dywersje, które miały odwrócić uwagę Turków: rajd kawalerii na Bughajlę w górę rzeki i wypad III Korpusu pod Szumran.
Mgła i kontratak
Mgła wisiała nad zakolem do około 15.00. O 8.45 artyleria otworzyła huraganowy ogień, a kwadrans później piechota rzuciła się na pierwszą linię: w 9 Brygadzie Gurkhowie, 105 Pułk Mahratów i 93 Pułk Piechoty, w 8 Brygadzie 1 Batalion pułku z Manchesteru. Turcy byli najwyraźniej zaskoczeni, bo minutę lub dwie po 9.00 cały atakowany odcinek był w brytyjskich rękach. Do 11.00 9 Brygada posunęła się dalej, do suchego koryta za pierwszą linią, i zaczęła się tam okopywać.
Około 10.00, pod osłoną mgły i gęstych zarośli, Turcy uderzyli na kompanię z Manchesteru, która posuwała się suchym korytem w głąb pozycji. Kompania nie ustąpiła i została niemal doszczętnie wybita, a jej karabiny maszynowe Lewis zacięły się od błota. Łączność telefoniczna była zerwana, a artylerzyści we mgle nie wiedzieli, gdzie są swoi, więc nie mogli pomóc. Turcy spychali kolejne oddziały i odbili część zdobytego okopu. W 8 Brygadzie zorientowano się, co się dzieje, dopiero gdy około 11.00 na brytyjską linię zaczęli wracać rozbitkowie. Gdy około 15.00 mgła opadła, okazało się, jak dużo stracono. O 16.30 artyleria przez kwadrans ostrzeliwała utracony odcinek, celnie i skutecznie, a do 17.00 żołnierze z Manchesteru odbili go i umocnili. Tymczasem na lewym brzegu I Korpus bombardował pozycję Sannajjat, przeprowadził trzy wypady i markował przeprawy przez rzekę.
Dzień kosztował 8 i 9 Brygadę prawie 700 ludzi. Najwięcej, 235, stracił batalion z Manchesteru. Brytyjczycy wzięli 178 jeńców, a w jednym tylko rowie łącznikowym długości około 270 metrów naliczyli 200 tureckich zabitych. Według Moberly’ego straty Turków były prawdopodobnie cięższe, tym bardziej że ich artyleria, znacznie słabsza od brytyjskiej, odpowiadała na bombardowanie tylko słabo.
Krok po kroku
Rano 10 stycznia patrole stwierdziły, że Turcy oddali bez walki część okopów w północnej części zakola. Trzymali jednak trójkąt umocnień przy brzegu rzeki. 11 stycznia batalion Highland Light Infantry zdobył jego linię, ale natychmiastowy kontratak wyrzucił go z powrotem i tego dnia 8 i 9 Brygada straciły ponad 650 ludzi. Brytyjczycy uznali, że w nocy przeprawiły się przez rzekę tureckie posiłki. Postanowiono więc oczyszczać zakole metodycznie, krótkimi skokami, pod nieustannym ogniem artylerii. Dywizja kawalerii, której zalane tereny zamknęły drogę na tyły Turków, pojechała tymczasem wzdłuż Szatt al-Hajj do miasteczka Hajj. 11 stycznia mieszkańcy przyjęli ją przyjaźnie i sprzedali żywność, ale gdy 14 stycznia odjeżdżała, ci sami Arabowie ruszyli za nią w pościg, który trwał kilka godzin.
10 stycznia szef Imperialnego Sztabu Generalnego, generał William Robertson, uprzedził Maude’a, że pod koniec miesiąca Turcy nad Tygrysem dostaną zapewne silne posiłki, i zapytał, co wtedy zamierza. Maude odpowiedział następnego dnia, że będzie atakował, dopóki nie dowie się, że posiłki się zbliżają, a potem przejdzie do obrony. W nocy z 18 na 19 stycznia, gdy brytyjska linia stała już około 200 metrów od ostatnich tureckich okopów, a szturm wyznaczono na rano, Turcy opuścili zakole i przeprawili się na lewy brzeg. Według Moberly’ego bronili się bardzo dzielnie i ponieśli w tych dwóch tygodniach bardzo ciężkie straty. 3 Dywizja straciła w jedenastu dniach walk 1639 ludzi. Następnym celem Maude’a był turecki występ nad Szatt al-Hajj, na południe od Al-Kutu.