TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Początek bitwy o Nabi Samwil

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Bliski Wschód
Data:
17 listopada 1917
Autor:
Łukasz Skowroń
Bitwa:
Bitwa o Nabi Samwil
Tagi:
Imperium Osmańskie, Wielka Brytania, Indie Brytyjskie

17 listopada 1917 roku, dzień po zajęciu Jafy, Egipskie Siły Ekspedycyjne generała sir Edmunda Allenby’ego przygotowywały się do najtrudniejszej części jesiennej kampanii, marszu w Góry Judzkie na Jerozolimę. Brytyjski Komitet Nazewnictwa Bitew uznał później ten dzień za początek bitwy o Nabi Samwil, nazwanej od wzgórza z meczetem nad tradycyjnym grobem proroka Samuela, kilka kilometrów na północny zachód od miasta. Samego 17 listopada nie toczono jednak większych walk. Wojska porządkowały zaopatrzenie i zajmowały pozycje wyjściowe. Konnica ruszyła w góry 18 listopada, a piechota 19 listopada.

Po zwycięstwie pod El Mughar i zajęciu stacji węzłowej kolei do Jerozolimy wojska osmańskie rozpadły się na dwie części. 8 Armia cofnęła się na równinie za rzekę Nahr al-Audża, kilka kilometrów na północ od Jafy, a 7 Armia została zepchnięta w góry. Allenby postanowił związać 8 Armię na równinie, a 7 Armię ścigać w górach, zanim zdąży się otrząsnąć. Nie zamierzał jednak szturmować Jerozolimy. Chciał przeciąć drogę z Jerozolimy do Nablusu pod Ramallah i Al-Birą, około 13 kilometrów na północ od miasta, tak by Turcy musieli je opuścić bez walki, a miejscom świętym trzech religii nic nie groziło. Rozkazy wydane 16 listopada przewidywały, że w góry wejdzie głównie Pustynny Korpus Konny, wsparty jedną dywizją piechoty. Zastępca kwatermistrza generalnego, generał major Walter Campbell, ostrzegł jednak, że dopóki nie ruszy zdobyta turecka kolej, nie wyżywi w górach więcej niż jednej dodatkowej dywizji. Allenby zmienił więc plan. Na równinie miały zostać 54 Dywizja i Australijsko-Nowozelandzka Dywizja Konna, a w góry miały wejść 52 i 75 Dywizja piechoty, Dywizja Konna Jeomanerii i Australijska Dywizja Konna.

Największym problemem było zaopatrzenie. Brytyjska kolej kończyła się wciąż daleko z tyłu, w okolicach Gazy, a ciężarówki i wielbłądy musiały pokonywać coraz dłuższe odległości. 17 listopada miejsce wyładunku zaopatrzenia z morza przeniesiono o blisko 30 kilometrów na północ, z ujścia Wadi al-Hesi do ujścia Nahr Sukrajr, dzięki czemu następnego dnia główną bazę XXI Korpusu można było przesunąć do Jibny. Jednocześnie naprawiano zdobytą turecką kolej od Bajt Hanun do stacji węzłowej. Na prawym skrzydle australijska Lekka Konnica i jeomaneria od kilku dni prowadziły rozpoznanie w stronę Latrun i Imwas, biblijnego Emaus, gdzie szosa z Jafy wchodzi w góry. Tureckie straże tylne, uzbrojone w karabiny maszynowe, broniły tam każdego wzgórza.

Teren nie sprzyjał atakującym. Za żyzną, porośniętą gajami pomarańczowymi równiną zaczynały się kamieniste grzbiety, przecięte stromymi jarami i pokryte tarasami. Jedyną dobrą drogą do Jerozolimy była szosa z Jafy przez Ramlę, która za Latrun przechodziła przez wąski wąwóz Bab al-Wad. Pozostałe trakty były w górach niewiele lepsze od ścieżek dla mułów. Wody było mało, a żołnierze, którzy od tygodni walczyli w pustynnym upale, wciąż nosili letnie mundury z drelichu i szorty. Lada dzień miały się zacząć zimowe deszcze.

18 listopada australijski 9 Pułk Lekkiej Konnicy obszedł Latrun od północy i doszedł do wsi Jalu, a Dywizja Konna Jeomanerii ruszyła górskimi ścieżkami ku Bajt Ur at-Tahta. Tego dnia dowództwo uznało, że szosą zamiast konnicy pójdzie piechota 75 Dywizji. Następnego ranka zastała ona Latrun opuszczone i weszła w wąwóz Bab al-Wad, a wieczorem w góry wkroczyły pierwsze ulewy. Po tygodniu walk w deszczu i zimnie Brytyjczycy mieli zdobyć Nabi Samwil, ale do drogi do Nablusu już nie doszli.