TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Początek bitwy pod Dojranem

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Front bałkański
Data:
18 września 1918
Autor:
Natalia
Bitwa:
Bitwa pod Dojranem
Tagi:
Wielka Brytania, Grecja, Bułgaria, broń chemiczna

18 września 1918 roku o 5.08 rano brytyjskie i greckie oddziały ruszyły do szturmu na bułgarskie pozycje na zachód od jeziora Dojran. Trzy dni wcześniej Serbowie i Francuzi przełamali front pod Dobrym Polem, a naczelny dowódca sprzymierzonych na froncie salonickim, generał Louis Franchet d’Espérey, chciał teraz, by Armia Salonik generała George’a Milne’a związała bułgarską 1 Armię i nie pozwoliła jej przesłać posiłków na zagrożony odcinek. Brytyjska chronologia wojny odnotowuje tego dnia początek „bitwy pod Monastyrem i Dojranem”, czyli brytyjskiego i francuskiego udziału w ofensywie, który miał potrwać do 24 września, a w jej ramach bitwę pod Dojranem.

Przednia linia nad jeziorem

Bułgarska 9 Plewneńska Dywizja generała Władimira Wazowa broniła tych samych wzgórz, na których wiosną 1917 roku wykrwawiła się brytyjska 26 Dywizja. Od dwóch dni artyleria brytyjska niszczyła zasieki, a w nocy ostrzeliwała bułgarskie baterie pociskami gazowymi. Gdy piechota ruszyła, nad bułgarskimi okopami wzniosły się czerwone rakiety i obrońcy natychmiast położyli przygotowany wcześniej ogień zaporowy. Na prawym skrzydle, przy samym jeziorze, nacierała grecka Dywizja Seres. Grecy, dla których, jak zauważa brytyjska historia oficjalna, te wzgórza nie wiązały się z żadnymi ponurymi wspomnieniami, poszli naprzód z wielkim zapałem. Około 6.00 zdobyli wzgórza Dojran i Teton, godzinę później silnie umocnione wzgórze 340. Jeden pułk wdarł się nawet na Orb, wzgórze należące do głównej linii obrony pod szczytem Grand Couronné, ale bułgarskie kontrataki zmusiły go do odwrotu. Po południu Grecy trzymali już mocno całą przednią pozycję.

Rzeź na grzbiecie P

Na lewo od nich brytyjska 22 Dywizja z greckim 3 Pułkiem atakowała w głąb systemu umocnień, przez głębokie jary, wąskimi przejściami w zasiekach. Kilka oddziałów dotarło do celów, ale wszędzie zostały wyparte. Batalion South Wales Borderers przedarł się w chmurze dymu aż pod szczyt Grand Couronné i tam został wybity ogniem z trzech stron. Jego dowódca, podpułkownik Daniel Burges, trzykrotnie ranny, otrzymał później Krzyż Wiktorii. Najgorzej było na wąskim grzbiecie P, gdzie 66 Brygada mogła nacierać tylko jednym batalionem naraz. Batalion Cheshire utknął przy pierwszym bułgarskim dziele i stracił osłonę ognia zaporowego. Według brytyjskiej historii oficjalnej batalion „po prostu zniknął”, a jego dowódca poległ. Następny batalion, South Lancashire, stracił prawie dwie trzecie ludzi. Kontratakami, zaczętymi około 10.00, Bułgarzy do wczesnego popołudnia odzyskali wszystko, co straciła tu 22 Dywizja, poza jednym dziełem na prawym skrzydle.

Na północ od jeziora tego samego ranka grecka Dywizja Kreteńska zaatakowała pasmo Blaga, odnogę Bełasicy. Musiała przejść płaską równinę pod ogniem bułgarskiej artylerii, a łączność z brytyjskimi bateriami prawie nie działała. Dwa ataki zakończyły się niepowodzeniem. Przed drugim bułgarskie pociski podpaliły suchą trawę i ogień odrzucił jeden z greckich pułków. Po 16.00 Kreteńczycy się wycofali, tracąc blisko 800 ludzi.

Wieczór

Do niewoli trafiło tego dnia blisko 800 Bułgarów, prawie wszyscy wzięci przez Dywizję Seres. Straty atakujących były jednak ogromne: trzy bataliony 67 Brygady praktycznie przestały istnieć, z jednego wyszło z walki tylko 56 ludzi. Bułgarski dowódca 1 Armii, generał Stefan Nerezow, który rano pojechał na pierwszą linię, uznał natarcie za rozbite i zaproponował dowództwu nawet przeciwnatarcie w stronę Salonik. Niemcy, dowodzący grupą armii w Macedonii, uznali to za zbyt ryzykowne. Po drugiej stronie Milne, ponaglany przez Franchet d’Espéreya, by za wszelką cenę wykorzystać sukces Serbów, nie zamierzał ustępować. O 17.00 dowódca XII Korpusu, generał Wilson, wydał na jego polecenie rozkaz ponowienia natarcia następnego dnia rano.