- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Front zachodni
- Data:
- 24 kwietnia 1915
- Autor:
- Łukasz Skowroń
- Bitwa:
- Bitwa pod St. Julien
24 kwietnia 1915 roku, o świcie, Niemcy po raz drugi w ciągu trzech dni wypuścili pod Ypres chmurę chloru. Tym razem gaz popłynął wprost na okopy 1 Dywizji Kanadyjskiej, która od wieczora 22 kwietnia łatała wyrwę po rozbitych francuskich dywizjach. Za chmurą ruszyła piechota niemieckich korpusów rezerwowych. Kanadyjczycy, zatruci, ostrzeliwani z trzech stron i walczący karabinami, które zacinały się w ogniu, przez cały dzień cofali się krok po kroku. Po południu stracili wieś Sint-Juliaan, przez Brytyjczyków nazywaną St. Julien. Od niej wzięła nazwę bitwa, która zaczęła się tego dnia i według brytyjskiej nomenklatury trwała do 4 maja.
Wierzchołek łuku
Po dwóch dniach walk, opisanych jako bitwa o grzbiet Gravenstafel, kanadyjski front tworzył ostry klin. Jego wierzchołek leżał przy skrzyżowaniu w Keerselare, gdzie droga z Sint-Juliaan do Poelkapelle przecinała dawną pierwszą linię. Na prawo od skrzyżowania, ku grzbietowi Gravenstafel, stał 8 Batalion z 2 Brygady generała Arthura Curriego, a na lewo, na linii zagiętej ku Sint-Juliaan, 15 Batalion z 3 Brygady generała Richarda Turnera. Dalej na zachód, między Sint-Juliaan a kanałem, ciągnęła się cienka linia kanadyjskich i brytyjskich batalionów, zebranych w pośpiechu po 22 kwietnia. Wiele oddziałów straciło już połowę stanu, a żołnierze nie spali od dwóch dób.
Druga chmura
Około 4 rano, po krótkim, silnym ostrzale artyleryjskim, Niemcy otworzyli butle naprzeciw wierzchołka łuku. Chmura uderzyła na odcinek szeroki na kilkaset metrów, w styk obu kanadyjskich brygad. Kanadyjczycy nie mieli masek. Przekazywano sobie radę, by zasłaniać usta i nos chustkami lub kawałkami materiału zmoczonymi w wodzie, a gdy jej brakowało, w moczu. Niewiele to pomagało. Najciężej ucierpiał 15 Batalion, złożony z żołnierzy torontońskiego pułku 48th Highlanders, który miał na tym odcinku najgorsze położenie: jego rakiety wzywające wsparcia pozostały bez odpowiedzi, bo bateria, która miała go osłaniać, została przesunięta. Batalion stracił tego dnia 647 ludzi, w tym ponad dwustu wziętych do niewoli. Była to największa strata jednego kanadyjskiego batalionu w pojedynczej bitwie w całej wojnie.
8 Batalion podpułkownika Louisa Lipsetta zdołał utrzymać większą część swoich okopów, częściowo dlatego, że jedna z jego kompanii znalazła się poza zasięgiem gazu i ogniem z flanki powstrzymała nacierających. Między oboma batalionami Niemcy wdarli się jednak w kanadyjską linię. Sierżant sztabowy Frederick Hall z 8 Batalionu zginął, próbując wynieść spod ognia rannego, a porucznik Edward Bellew z 7 Batalionu prowadził ogień z dwóch karabinów maszynowych na wzniesieniu koło Keerselare, dopóki nie skończyła mu się amunicja. Rozbił wtedy karabin i, ranny, trafił do niewoli. Obaj otrzymali Krzyż Wiktorii. Kanadyjczycy skarżyli się też na swoje karabiny Rossa, które przy szybkim strzelaniu zacinały się tak, że trzeba je było otwierać kopniakiem lub uderzeniem saperki.
Upadek St. Julien
Przez przedpołudnie front 3 Brygady cofał się na południe, ku Sint-Juliaan, a niemiecka piechota posuwała się za nim, osłonięta ostrzałem artylerii. Dowódcy kanadyjscy, zarzucani sprzecznymi meldunkami i rozkazami, tracili rozeznanie w sytuacji. Turner, przekonany, że ma utrzymać linię na tyłach, wycofał resztki swojej brygady na tak zwaną linię GHQ, łańcuch umocnionych punktów około półtora kilometra na południowy zachód od Sint-Juliaan. Odsłonił w ten sposób lewe skrzydło 2 Brygady Curriego, która wciąż trzymała grzbiet Gravenstafel. Currie sam pojechał na tyły, by sprowadzić brytyjskie posiłki. Spór o to, kto ponosi odpowiedzialność za odwrót z 24 kwietnia, kanadyjscy i brytyjscy historycy prowadzili jeszcze długo po wojnie.
We wsi i na jej obrzeżach broniły się do końca pozostałości kilku kanadyjskich batalionów. Po południu, według części relacji około 15, gdy skończyła się amunicja, Niemcy zajęli ruiny Sint-Juliaan. Kanadyjczycy utrzymali jednak grzbiet Gravenstafel, a na tyłach, przed linią GHQ, niemieckie natarcie zatrzymały ściągane w pośpiechu brytyjskie bataliony. Według kanadyjskich obliczeń 24 kwietnia był najkrwawszym dniem dywizji pod Ypres: straciła tego dnia 3058 zabitych, rannych, zatrutych i wziętych do niewoli.
Rozkaz kontrataku
Wieczorem brytyjskie dowództwo nakazało odbić Sint-Juliaan. Zadanie otrzymał generał Charles Hull, dowódca świeżo przybyłej 10 Brygady z 4 Dywizji, któremu podporządkowano jeszcze dziesięć innych batalionów, w większości przetrzebionych w poprzednich dniach. Rankiem 25 kwietnia jego brygada ruszyła do natarcia przez otwarte pole i została wykrwawiona w ogniu niemieckich karabinów maszynowych. Wieś pozostała w niemieckich rękach aż do lata 1917 roku. Kanadyjczyków w następnych dniach w większości zluzowano, a ich miejsce zajęły dywizje brytyjskie i indyjskie, które jeszcze przez ponad tydzień walczyły o północny skraj łuku Ypres.