Początek drugiej bitwy o Kritię
- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Bliski Wschód
- Data:
- 6 maja 1915
- Autor:
- Łukasz Skowroń
- Bitwa:
- Druga bitwa o Kritię
6 maja 1915 roku Brytyjczycy i Francuzi pod Helles, na południowym krańcu półwyspu Gallipoli, po raz drugi uderzyli na wieś Kritia (Krithia, dziś Alçıtepe) i wzgórze Achi Baba. Pierwszy atak z 28 kwietnia załamał się w ciągu jednego dnia. Tym razem generał Ian Hamilton zgromadził na tym odcinku około 25 tysięcy żołnierzy i liczył, że jeszcze tego samego dnia zdobędzie wzgórze, z którego widać było forty w Przesmyku Dardaneli.
Wszystko, co było pod ręką
Na początku maja Turcy dwukrotnie próbowali w nocnych natarciach na bagnety zepchnąć sprzymierzonych do morza. Ponieśli ciężkie straty, ale mocno nadwerężyli też francuską dywizję generała Alberta d’Amade’a. Hamilton chciał uderzyć, zanim Turcy ściągną kolejne posiłki i zbudują ciągłą linię okopów. Do przetrzebionej brytyjskiej 29 Dywizji generała Aylmera Hunter-Westona dołączono świeżą 125 Brygadę złożoną z terytorialnych batalionów Lancashire Fusiliers, która 5 maja przypłynęła z Egiptu, oraz 29 Brygadę Indyjską. W nocy z 5 na 6 maja niszczyciele i trałowce przewiozły z zatoki Anzac dwie brygady generała Williama Birdwooda, 2 Brygadę Australijską i Brygadę Nowozelandzką, razem około 5 tysięcy ludzi. Rano zeszły na ląd na plaży W i stanęły w odwodzie. Do Francuzów zaczęła właśnie dochodzić ich druga dywizja.
Po drugiej stronie stały, według tureckich danych, 29–31 batalionów z 9 i 7 Dywizji, liczące według różnych szacunków od 15 do 20 tysięcy ludzi. Od kilku dni dowodził nimi niemiecki generał Erich Weber, zwany Weberem Paszą. Tureckie stanowiska były jeszcze luźnym łańcuchem okopów i gniazd karabinów maszynowych, ukrytych w zaroślach na grzbietach między jarami spływającymi ze stoków Achi Baba.
Natarcie bez artylerii
Największą słabością sprzymierzonych był brak amunicji. Artyleria zużyła już ponad połowę zapasu pocisków, a okręty oszczędzały swoje na przyszłe forsowanie cieśniny. Hamilton chciał więc nacierać przed świtem, ale Hunter-Weston uznał, że po utracie większości dowódców kompanii jego dywizja nie poradzi sobie w ciemności. Natarcie wyznaczono na 11. Poprzedził je tylko krótki i słaby ostrzał. Brytyjska 88 Brygada w centrum ruszyła o czasie, ale 125 Brygada na lewym skrzydle wyszła z okopów pół godziny później, a Francuzi na prawym skrzydle dopiero o 11.40.
Z początku Turcy się cofali, jednak po kilkuset metrach atakujących zatrzymał ogień karabinów maszynowych i szrapneli. Lancashire Fusiliers nad wybrzeżem Morza Egejskiego, w pobliżu porzuconej 26 kwietnia plaży Y, utknęli pod ogniem gniazda, którego nie mogły dosięgnąć nawet działa okrętów. 88 Brygada nie zdołała wejść do lasku sosnowego, nazwanego przez Brytyjczyków Fir Tree Wood, i około 16 zaczęła się okopywać. Francuzi posunęli się najdalej nad ujściem wąwozu Kereves Dere, ale w centrum zatrzymały ich nowo odkryte tureckie okopy. Batalion Hood z Dywizji Marynarki, który próbował zapełnić lukę na lewo od Francuzów, stracił dowódcę i musiał się wycofać.
Wieczorem front przesunął się przeciętnie o około 400 jardów, czyli niespełna 370 metrów. Brytyjska historia oficjalna zauważyła później, że tego dnia alianci walczyli tylko z tureckimi placówkami, a główne siły obrońców w ogóle nie weszły do walki. Straty były stosunkowo niewielkie i o 19.30 Hamilton, po rozmowie z Hunter-Westonem i d’Amade’em, rozkazał ponowić natarcie następnego dnia o 10.