TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Koniec bitwy pod Gorlicami

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Front wschodni
Data:
5 maja 1915
Autor:
Łukasz Skowroń
Bitwa:
Bitwa pod Gorlicami
Tagi:
Rosja, Niemcy, Austro-Węgry, Galicja

5 maja 1915 roku, późnym wieczorem, sztab rosyjskiej 3 Armii wydał rozkaz odwrotu całej armii za Wisłokę. Cztery dni po przełamaniu pod Gorlicami rosyjska obrona na pogórzu między Wisłą a Beskidem Niskim rozpadła się, a nowe dywizje, rzucane do walki prosto z pociągów, nie zdołały jej odbudować. Według brytyjskiej chronologii tego dnia zakończyła się bitwa pod Gorlicami i Tarnowem. Dla Rosjan był to dopiero początek długiego odwrotu.

Druga i trzecia pozycja

3 maja wojska niemieckiej 11 Armii generała Augusta von Mackensena zepchnęły Rosjan z drugiej pozycji obrony. Zajęły Zagórzany, Kobylankę, Libuszę i Lipinki i pod wieczór doszły pod Biecz. Na północy austro-węgierska 4 Armia zdobywała kolejne wzgórza pod Tarnowem. Dowódca 3 Armii generał Radko Dimitriew prosił o posiłki, a naczelny wódz, wielki książę Mikołaj Mikołajewicz, skierował mu na pomoc pierwszą dywizję i zgodził się na niewielkie przesunięcia frontu.

4 maja Rosjanie spróbowali odwrócić losy bitwy. Grupa generała Władimira Irmanowa, złożona z nadchodzącego z odwodu III Korpusu Kaukaskiego i resztek X Korpusu, kontratakowała na południe od Biecza. Najzacieklej walczono o Cieklin, gdzie Rosjanie rozbili kilka niemieckich batalionów, ale po południu stracili wieś. Kontratak się załamał, a Niemcy przebili się na styku III Korpusu Kaukaskiego i XXIV Korpusu. Tego dnia do Biecza weszły oddziały austro-węgierskiego VI Korpusu, według polskich relacji jako pierwsi żołnierze cieszyńskiego 100 Pułku Piechoty pułkownika Franciszka Latinika. Korpusy, które od 2 maja przyjmowały główne uderzenie, były już w strzępach. Dowódca rosyjskiej 61 Dywizji Piechoty meldował, że z jego dywizji zostały „nędzne resztki”.

Rozkaz odwrotu

5 maja niemiecki korpus generała Ottona von Emmicha na prawym skrzydle 11 Armii doszedł do Żmigrodu i odrzucił Rosjan za rzekę Jasiołkę, w stronę Dukli. Zagroził w ten sposób drogom odwrotu rosyjskich korpusów XII i XXIV, które wciąż stały w Beskidzie Niskim i zaczęły ustępować przed austro-węgierską 3 Armią. Pod Tarnowem Austriacy przeprawiali się przez Białą.

Sztab frontu południowo-zachodniego, którym dowodził generał Nikołaj Iwanow, przekonywał tego dnia naczelne dowództwo, że jedynym rozsądnym wyjściem jest cofnięcie całego frontu aż za San. Kwatera Główna nie chciała o tym słyszeć. Jej przedstawiciele dowodzili, że porażka 3 Armii nie jest tak poważna, a odwrót w chwili, gdy Włochy i Rumunia mogą przyłączyć się do Ententy, byłby politycznie szkodliwy. Wielki książę kategorycznie zabronił wycofywania 3 Armii i nakazał umocnić ją na zajmowanych pozycjach. Na froncie nie dało się już jednak tego wykonać. Około 23 sztab Dimitriewa wydał rozkaz odwrotu za Wisłokę.

Bilans

W ciągu czterech dni wojska Mackensena posunęły się o ponad 30 kilometrów i rozbiły kilka rosyjskich dywizji. Austriacki historyk Ernst Joly szacował zdobycz tej „pięciodniowej bitwy przełamania” na 50 tysięcy jeńców i 50 dział. Straty atakujących też były wysokie, ale nie szły w porównanie z rosyjskimi. W nocy z 5 na 6 maja Rosjanie opuścili pozycje pod Tarnowem i samo miasto, do którego rankiem weszły wojska austro-węgierskie i niemieckie. W następnych dniach pościg ruszył na wschód, ku Jasłu, Krosnu i Rzeszowowi.