TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Koniec bitwy pod St. Julien

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Front zachodni
Data:
4 maja 1915
Autor:
Łukasz Skowroń
Bitwa:
Bitwa pod St. Julien
Tagi:
Brytyjski Korpus Ekspedycyjny, Niemcy, John French

Rankiem 4 maja 1915 roku niemiecka artyleria jak co dzień zasypała pociskami brytyjskie okopy na wschodnim skraju łuku frontu pod Ypres. Okopy były jednak puste. W nocy piechota brytyjskiej 27, 28 i 4 Dywizji opuściła wysunięty wierzchołek łuku i zajęła nową, krótszą linię, położoną średnio o około 3,5 kilometra bliżej miasta. Odwrót, który Niemcy dostrzegli dopiero po kilku godzinach, zakończył walki nazwane później przez Brytyjczyków bitwą pod St. Julien, od wsi Sint-Juliaan, utraconej przez Kanadyjczyków 24 kwietnia.

Decyzję o odwrocie marszałek John French podjął 1 maja, gdy kolejny zapowiadany francuski kontratak na północ od Ypres nie doszedł do skutku. Tego samego dnia generał Ferdinand Foch przekazał mu notę generała Josepha Joffre’a: głównym celem aliantów miała być teraz ofensywa między Arras a Neuve-Chapelle, a pod Ypres należało się tylko bronić. Generał Herbert Plumer, który od 27 kwietnia dowodził wojskami w łuku, miał gotowy plan. Przez dwie noce za kanał wycofywano działa, tabory, odwody i rannych, a ostatniej nocy, z 3 na 4 maja, miała odejść piechota z pierwszej linii.

Jeszcze 3 maja wydawało się, że plan się nie powiedzie. Od rana Niemcy ostrzeliwali brytyjskie brygady na samym wierzchołku łuku, koło lasku Berlin Wood pod grzbietem Gravenstafel, a o 15 ruszyli do natarcia. Żołnierze batalionu The Buffs, którzy trzymali lasek i najbliższe okopy, zginęli lub zostali ranni. Niemcy zajęli Berlin Wood, ale dalej nie przeszli, a walki ucichły dopiero około 21. Plumer zdecydował się mimo to na odwrót. Po zmroku najpierw odeszła artyleria, potem kolejne połowy batalionów, a od północy ostatnie oddziały osłonowe. Ochraniała je przyziemna mgła. Według brytyjskiej historii oficjalnej z trzech dywizji zaginął tylko jeden żołnierz: zasnął w okopie, obudził się o 6 rano, gdy jego towarzyszy już nie było, i następnego dnia dołączył do swoich. W rękach Niemców zostali jedynie ranni, których nie dało się przenieść, wraz z opiekującymi się nimi sanitariuszami.

Gdy Niemcy zorientowali się w sytuacji, ich piechota zaczęła ostrożnie posuwać się naprzód. Bez walki zajęła Zonnebeke, Polygon Wood i Nonne Bosschen, miejsca, o które jesienią 1914 roku toczyły się najcięższe walki pierwszej bitwy pod Ypres. Niemiecki raport opisywał niewidziany od dawna obraz wojny manewrowej: tyraliery piechoty na flandryjskich łąkach i baterie podjeżdżające kłusem. Przed nową brytyjską linią natarcie jednak stanęło. Niemcy uznali, że nie zdobędą jej bez starannego przygotowania artyleryjskiego, i po zmroku zaczęli się okopywać kilkaset metrów od Brytyjczyków. Przez resztę dnia ich działa ostrzeliwały nowe pozycje, a najmocniej odsłonięte okopy 28 Dywizji na przednim stoku grzbietu Frezenberg.

Nowa linia tworzyła półkole o promieniu około 5 kilometrów wokół Ypres. Biegła od okolic Wzgórza 60, przez lasy przed Hooge, grzbiet Frezenberg i gospodarstwo Mouse Trap Farm, a dalej jak dotąd na zachód, ku kanałowi i stykowi z Francuzami. Plumer nakazał budowę drugiej linii, a saperzy umacniali trzecią, wzdłuż wałów miasta i kanału. Po raz pierwszy nakazano też zorganizować system alarmu gazowego, ogłaszanego gongami, dzwonami i klaksonami. Brytyjczycy zyskali krótszy front, ale stracili wzniesienia, z których Niemcy widzieli teraz niemal cały zmniejszony łuk. Płytkie, wąskie okopy na grzbiecie Frezenberg miały wkrótce znaleźć się pod jeszcze cięższym ostrzałem.