TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Początek ewakuacji przylądka Helles

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Bliski Wschód
Data:
7 stycznia 1916
Autor:
Natalia
Bitwa:
Ewakuacja Gallipoli
Tagi:
Wielka Brytania, Imperium Osmańskie, Dardanele, Otto Liman von Sanders

Brytyjska chronologia wojny notuje pod 7 stycznia 1916 roku początek ewakuacji przylądka Helles, ostatniego przyczółka aliantów na półwyspie Gallipoli. W rzeczywistości wojska wycofywano stamtąd już od kilku dni. Po rozkazie z 28 grudnia zaczął się tak zwany etap pośredni: z plaż wywożono działa, konie, muły, zapasy i kolejne bataliony, tak by na brzegu została tylko załoga zdolna utrzymać okopy do ostatniej nocy. 7 stycznia był ostatnim dniem tego etapu i zarazem dniem, w którym Turcy po raz ostatni spróbowali zaatakować Brytyjczyków na Gallipoli.

Przed ostatnią nocą

Etap pośredni szedł pod Helles dużo gorzej niż wcześniej pod Suvlą i Anzac. Od Nowego Roku silne wiatry raz po raz na wiele godzin przerywały załadunek, a francuski pancernik Suffren zderzył się z brytyjskim transportowcem St. Oswald, który przypłynął zabrać tysiąc mułów, i go zatopił. Francuzi nie zdążyli wywieźć większości zapasów zgromadzonych na plaży V. Ich ostatnia piechota odpłynęła w pierwszych dniach stycznia, a całość pozycji przejął dowódca VIII Korpusu, generał Francis Davies. Pod jego rozkazami zostały tylko francuskie baterie. 1 stycznia naczelny dowódca, generał Charles Monro, odpłynął z Mudros do Egiptu, zostawiając przeprowadzenie operacji dowódcy Armii Dardanelskiej, generałowi Williamowi Birdwoodowi.

4 stycznia stało się jasne, że trzeba wybrać: albo odłożyć ostatni etap, albo porzucić mnóstwo zwierząt i sprzętu. Birdwood bez wahania wybrał to drugie, bo każdy dzień zwłoki zwiększał ryzyko krwawego odwrotu. Dzień później Davies zrezygnował z rozłożenia ostatniego etapu na dwie noce. Marynarka obiecała, że dzięki pomostom przy zatopionym węglowcu i przy starych francuskich okrętach, które służyły za falochrony, zabierze jednej nocy 17 tysięcy ludzi, zamiast planowanych wcześniej 15 tysięcy. Ustalono, że do rana 8 stycznia załoga zmniejszy się właśnie do tej liczby, a ostatnich żołnierzy zabierze się pierwszej spokojnej nocy. Rankiem 7 stycznia na przylądku zostało około 19 tysięcy żołnierzy.

Atak na Gully Spur

Generał Otto Liman von Sanders, niemiecki dowódca osmańskiej 5 Armii, postanowił, że po wymknięciu się Brytyjczyków spod Suvli i Anzac nie da się zaskoczyć drugi raz. Ściągnął pod Helles najlepsze baterie i zwiadowców, kazał żołnierzom bacznie wypatrywać oznak odwrotu i przygotowywał wielkie natarcie na cały front południowy. Wstępem miał być atak wyszkolonej do tego 12 Dywizji na grzbiecie Gully Spur, nad zachodnim brzegiem półwyspu, gdzie linia brytyjska tworzyła wysunięty występ.

Przed południem 7 stycznia, po kilku dniach względnego spokoju, tureckie działa otworzyły ogień, także z azjatyckiego brzegu Dardaneli. Najmocniej ostrzeliwano 13 Dywizję, którą dowodził generał Frederick Stanley Maude. Weterani mówili, że takiego ognia na półwyspie jeszcze nie widzieli. Około szesnastej Turcy wysadzili dwie miny w pobliżu Fusilier Bluff, a ich okopy zjeżyły się bagnetami. Brytyjczycy widzieli, jak tureccy oficerowie próbują wypchnąć żołnierzy do ataku, ale celny ogień obrońców i okrętów sprawił, że większość z nich nie wyszła z okopów. Tylko w dwóch miejscach naprzeciw 7 batalionu North Staffordshire ruszyły słabe ataki, które odparto z ciężkimi stratami. Krążownik Edgar wystrzelił tego dnia tysiąc pocisków kalibru 152 mm, a niszczyciel Wolverine zużył całą amunicję. Około siedemnastej ostrzał ucichł. Brytyjczycy stracili według historii oficjalnej kampanii lądowej 164 ludzi, w tym dowódcę batalionu North Staffordshire, podpułkownika F. H. Walkera. Historia działań floty pisze o 164 zabitych.

Noc z 7 na 8 stycznia

Atak przysporzył dowództwu wielu nerwów, ale okazał się dla Brytyjczyków szczęściem. Ich gwałtowny ogień przekonał tureckich dowódców, że załoga Helles jest silna jak dawniej i że na razie nikt nie myśli o odwrocie. Wieczorem Turcy nie ponowili prób, a ostrzał plaż był słabszy niż zwykle. W spokojną noc z 7 na 8 stycznia Davies zaokrętował 2300 żołnierzy, dziewięć dział i prawie tysiąc zwierząt. Rano zameldował, że na przylądku zostało niecałe 17 tysięcy ludzi i że jest gotów do ostatniego etapu. Na brzegu czekało jeszcze ponad 500 mułów i 1590 wozów, których nie dało się już zabrać. Ostatni żołnierze opuścili Helles w nocy z 8 na 9 stycznia.