- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Bliski Wschód
- Data:
- 8 stycznia 1916
- Autor:
- Łukasz Skowroń
- Bitwa:
- Ewakuacja Gallipoli
Brytyjska chronologia wojny notuje zakończenie ewakuacji półwyspu Gallipoli pod 8 stycznia 1916 roku. Ostatni etap odwrotu z przylądka Helles zaczął się bowiem wieczorem tego dnia, a skończył nad ranem następnego: według brytyjskiej historii oficjalnej kampanii lądowej ostatnia łódź odbiła od brzegu 9 stycznia o 3.45, a według historii działań floty ostatnie niszczyciele odpłynęły tuż przed piątą. Na półwyspie, na którym alianci wylądowali 25 kwietnia 1915 roku, nie został ani jeden ich żołnierz. Tak skończyła się bitwa o Gallipoli, najbardziej ambitne przedsięwzięcie Ententy poza frontem zachodnim.
Ostatni dzień
Rankiem 8 stycznia dowódca VIII Korpusu, generał Francis Davies, zameldował, że na przylądku zostało niecałe 17 tysięcy żołnierzy z 13, 29 i 52 Dywizji oraz Królewskiej Dywizji Marynarki i że jest gotów do ostatniego etapu. Dzień wcześniej jego oddziały odparły turecki atak na grzbiecie Gully Spur, co uśpiło czujność przeciwnika. Wszystko zależało teraz od pogody, a decyzję musiała podjąć flota, bo okręty z Mudros trzeba było wysłać wkrótce po południu. Dzień był pogodny i bezwietrzny, a meteorolodzy nie spodziewali się zmiany przez dobę. Admirał John de Robeck uznał, że można działać, i wydał rozkazy. Brytyjska historia oficjalna zauważa, że ten sam admirał w kwietniu 1915 roku czekał na pogodę przed wielkim lądowaniem, gdy w porcie Mudros stały transportowce z 50 tysiącami żołnierzy pewnych zwycięstwa. Teraz chodziło już tylko o to, by ocalić tych, którzy zostali.
Po zmroku z Mudros i z Imbros ruszyły ku przylądkowi dwa sznury statków: stare pancerniki Mars i Prince George, sześć niszczycieli, statki pasażerskie z kanału La Manche, krążownik Talbot i dwa statki szpitalne. Żołnierze mieli odpłynąć w trzech rzutach z plaż W i V, a ostatni oddział 13 Dywizji z plaży Gully. Okopy na pierwszej linii miały zostać opuszczone kwadrans przed północą.
Noc sztormu
Około dziewiętnastej zerwał się wiatr, a o dziewiątej wieczorem wiał już z prędkością ponad 50 km/h. Wzburzone morze rozbijało prowizoryczne pomosty, a łodzie i barki z trudem przybijały do zatopionych wraków, które służyły za przystanie. Mimo to marynarze zabrali na czas drugi rzut i wszystkie 37 dział, które miały zostać ocalone. Około północy na plażę W dotarła niepokojąca wiadomość, że w pancernik Prince George, płynący już do Mudros z 2 tysiącami żołnierzy, trafiła torpeda, która nie wybuchła. Później okazało się, że w pobliżu nie było żadnego okrętu podwodnego, a pancernik musiał uderzyć w jakiś dryfujący wrak. Z plaży Gully, gdzie barka osiadła na mieliźnie, generał Frederick Stanley Maude poprowadził ostatnich 160 żołnierzy pieszo na plażę W. Sam omal się nie spóźnił, bo po drodze zawrócił z oficerem sztabu po zostawiony na barce bagaż.
O 3.45 ostatnia łódź odbiła od brzegu. Zapalone lonty dosięgły głównego składu amunicji, a porzucone zapasy stanęły w ogniu. Wybuch nastąpił przedwcześnie i jego szczątki zabiły jednego marynarza na łodzi szpitalnej. Według historii działań floty była to jedyna ofiara ostatniej nocy, a historia kampanii lądowej pisze, że ewakuację Helles przeprowadzono „bez utraty jednego życia”. Dopiero na ten sygnał Turcy zorientowali się, co się stało. Na całej linii wystrzelili setki czerwonych rakiet, a ich artyleria zaczęła ostrzeliwać puste plaże i pomosty. Wkrótce po świcie wojska osmańskie zajęły przylądek. Generał Otto Liman von Sanders, dowódca osmańskiej 5 Armii, przyznał we wspomnieniach, że i tutaj „mimo całej naszej czujności” przeciwnikowi udało się wycofać.
Od 28 grudnia spod Helles wywieziono ponad 35 tysięcy ludzi, 127 dział i ponad 3,6 tysiąca koni i mułów. Na brzegu zostało 508 zastrzelonych mułów, 1590 wozów i wielkie zapasy, a także piętnaście brytyjskich i sześć starych francuskich dział, wysadzonych w powietrze. Razem z wcześniejszą ewakuacją Suvli i Anzac alianci wycofali z półwyspu w ciągu kilku tygodni ponad 118 tysięcy żołnierzy. Dowódcy obawiali się, że odwrót może kosztować nawet 30–40 procent ludzi, tymczasem straty były znikome.
Bilans kampanii
Kampania, która miała otworzyć cieśniny, zdobyć Konstantynopol, wyeliminować Turcję z wojny i połączyć Rosję z zachodnimi sojusznikami, skończyła się klęską. Według brytyjskiej historii oficjalnej na półwysep wysłano w sumie prawie pół miliona żołnierzy, w tym około 410 tysięcy brytyjskich i około 79 tysięcy francuskich. Straty brytyjskie, razem z wojskami australijskimi, nowozelandzkimi i indyjskimi, wyniosły około 205 tysięcy ludzi, z czego około 115 tysięcy zabitych, rannych i zaginionych, a około 90 tysięcy ewakuowano z powodu chorób. Zginęło, zmarło lub dostało się do niewoli około 43 tysięcy żołnierzy brytyjskich. Francuzi stracili około 47 tysięcy ludzi.
Straty osmańskie są znacznie mniej pewne. Turecka historia oficjalna, na którą powołuje się historia brytyjska, podaje około 250 tysięcy, a inne tureckie źródła nawet 350 tysięcy. Amerykański historyk Edward Erickson, który badał archiwa osmańskie, wyliczył około 56,6 tysiąca zmarłych z wszystkich przyczyn, około 97 tysięcy rannych i poszkodowanych oraz około 11 tysięcy zaginionych i wziętych do niewoli. W literaturze często przyjmuje się, że z powodu ran i chorób każda ze stron straciła około ćwierć miliona ludzi.
Zwycięstwo Turków
Dla Imperium Osmańskiego Gallipoli było jednym z największych zwycięstw całej wojny. Armia, którą po klęskach w wojnach bałkańskich uważano w Europie za słabą, obroniła cieśniny przed flotą i wojskami dwóch mocarstw. W Turcji kampanię pamięta się jako zwycięstwo pod Çanakkale (od tureckiej nazwy Dardaneli), a jej najbardziej znanym bohaterem został Mustafa Kemal, późniejszy założyciel Republiki Turcji. Brytyjska historia oficjalna oddaje sprawiedliwość tureckiemu żołnierzowi, który nie celował w ataku, ale bronił się „z ponurą odwagą”, oraz dowództwu 5 Armii.
Zwycięstwo miało też praktyczny wymiar. Dywizje spod Gallipoli zostały uwolnione do walki na innych frontach. W 1916 roku weterani z półwyspu trafili na Kaukaz, gdzie Rosjanie właśnie szykowali ofensywę na Erzurum, do Mezopotamii, a nawet do Galicji, gdzie osmański XV Korpus walczył u boku wojsk niemieckich i austro-węgierskich. Dla Brytyjczyków koniec kampanii oznaczał z kolei, że ich wojska skupią się w Egipcie, gdzie trzeba było bronić Kanału Sueskiego, a dywizje australijskie i nowozelandzkie po reorganizacji popłynęły wiosną do Francji.