Początek ofensywy erzurumskiej
- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Bliski Wschód
- Data:
- 11 stycznia 1916
- Autor:
- Łukasz Skowroń
- Bitwa:
- Ofensywa erzurumska
- Tagi:
- Rosja, Imperium Osmańskie, Kaukaz
Brytyjska chronologia wojny notuje pod 11 stycznia 1916 roku początek rosyjskiej ofensywy w kierunku twierdzy Erzurum we wschodniej Anatolii. Według historii wojen kaukaskich W.E.D. Allena i Pawła Muratowa pierwsze natarcie ruszyło dzień wcześniej, 10 stycznia, a 11 stycznia walki trwały w najlepsze. W Rosji, która posługiwała się wtedy kalendarzem juliańskim, był to 28 i 29 grudnia 1915 roku, dlatego w rosyjskich źródłach ofensywa zaczyna się jeszcze w starym roku. Dowódca rosyjskiej Armii Kaukaskiej, generał Nikołaj Judenicz, celowo wybrał ten moment: prawosławne Boże Narodzenie i Nowy Rok, w środku surowej zimy na Wyżynie Armeńskiej, gdy nikt nie spodziewał się żadnych działań.
Wyścig z czasem
Od klęski Envera Paszy pod Sarykamyszem na przełomie 1914 i 1915 roku główny front kaukaski, między doliną Araksu a Erzurum, prawie się nie poruszył. Pod koniec 1915 roku Judenicz wiedział jednak, że czas działa na jego niekorzyść. Po ewakuacji Suvli i Anzac Turcy mogli przerzucić doświadczone dywizje spod Dardaneli do Azji. Judenicz obliczył, że dotarcie ich pod Erzurum zajmie około trzech miesięcy, i postanowił do tego czasu rozbić osmańską 3 Armię. Plan zatwierdził na przełomie grudnia i stycznia w Tyflisie namiestnik Kaukazu, wielki książę Mikołaj Mikołajewicz. Pisemne rozkazy dowódcy korpusów dostali dopiero 9 stycznia.
Przygotowania utrzymano w tajemnicy. Pułki wysłały oficerów do Tyflisu po zakupy na święta, rozpuszczono pogłoskę o przerzucie wojsk do Persji, a przez ostatnie pięć dni nikogo nie przepuszczano między frontem a tyłami. Turcy niczego nie podejrzewali. Dowódca 3 Armii, Mahmud Kâmil Pasza, był na urlopie w Konstantynopolu, a jego niemiecki szef sztabu leczył się w Niemczech z tyfusu. Armią dowodził zastępczo Abdul Kerim Pasza.
Mróz na Karadağu
Pierwszy cios był pozorny. II Korpus Turkiestański generała Michaiła Przewalskiego zaatakował na północnym odcinku frontu, między jeziorem Tortum a doliną rzeki Oltu. Głównym celem była wysoka góra Karadağ, którą Rosjanie nazywali Haj-dag. Prowadził na nią tylko wąski grzbiet ze stromymi urwiskami po obu stronach. Turcy wykuli w skale głębokie okopy, osłonięte dwiema kamiennymi wieżami, i ustawili tam karabiny maszynowe, a nawet dwa działa górskie. Szturmy pułków turkiestańskich załamały się 10 i 11 stycznia w ogniu i straszliwym mrozie. Jeden batalion stracił 300 ludzi zabitych i zamarzniętych. Przewalski ponawiał ataki jeszcze przez dwa dni, choć ich zadanie było już spełnione, i na grzbiecie zginęło kilkuset kolejnych żołnierzy.
Już 11 stycznia Turcy byli przekonani, że ich X Korpus wytrzyma natarcie na całej linii. Abdul Kerim rozważał nawet przesunięcie na północ swojego jedynego odwodu, ale po południu odwołał rozkaz. Na wschód od rzeki Oltu Rosjanie zdołali za to związać walką prawie dwie tureckie dywizje i przesunąć część wojsk ku grzbietowi Çakırbaba, gdzie Judenicz zamierzał przełamać front. Następnego dnia, 12 stycznia, do natarcia w dolinie Araksu ruszył I Korpus Kaukaski. Prawdziwe uderzenie, przygotowywane w ukryciu w górach, miało dopiero nadejść.