TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Południowoafrykańczycy zajmują Otavifontein

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Afryka
Data:
1 lipca 1915
Autor:
Natalia
Tagi:
Związek Południowej Afryki, Afryka Południowo-Zachodnia, Louis Botha, kolonie niemieckie

1 lipca 1915 roku wojska Związku Południowej Afryki zajęły źródła Otavifontein i węzeł kolejowy Otavi na północy Niemieckiej Afryki Południowo-Zachodniej. Był to cel ofensywy, którą generał Louis Botha rozpoczął pod koniec czerwca. Zdecydował o tym jeden dzień walki, stoczonej w gęstym buszu przez brygadę konną generała Maniego Bothy.

Nocny marsz bez wody

Między Okaputą a Otavifontein ciągnęło się około 45 mil (ponad 70 km) bezwodnego buszu. Niemcy zajęli za tą przeszkodą grzbiet Elefantenberg (Elephants Ridge), wznoszący się nad równiną. Według oficjalnej historii południowoafrykańskiej zaminowali przejścia i skrzydła pozycji, a obóz i składy mieli przy źródłach Otavifontein. Wieczorem 30 czerwca o 18 z Okaputy wyruszyła 5 Brygada Konna Maniego Bothy, a pół godziny później z Omarassy 6 Brygada Konna generała Henry’ego Lukina. Następnego dnia obie brygady miały wspólnie zaatakować grzbiet. Gdyby natarcie utknęło, żołnierze i konie musieliby zawrócić kilkadziesiąt mil do Okaputy po wodę.

Około 5 rano 1 lipca, jeszcze po ciemku, czołówka 5 Brygady natknęła się na niemieckie placówki i rozbiła je tak szybko, że nie zdążyły wystrzelić umówionych rakiet ostrzegawczych. Manie Botha zamiast iść dalej zgodnie z rozkazem, puścił się za uciekającymi całą brygadą w nadziei, że zaskoczy główne siły. Około 6.30 uderzył na zachodnie skrzydło grzbietu. Niemcy, którzy z braku wody trzymali na nim tylko słabą obsadę i liczyli na ostrzeżenie, nie zdążyli ściągnąć posiłków.

Walka w buszu

Do 7 rano zachodnie skrzydło pozycji zostało oskrzydlone, a Niemcy z dalszej części grzbietu się wycofali. Kilka mil dalej brygada starła się z oddziałami nadchodzącymi z Otavi. Według oficjalnej historii była to najcięższa walka tego dnia, prowadzona na płaskim terenie w gęstych zaroślach. Około południa Niemcy cofnęli się na zachodni stok gór Otavi, a potem dalej na północ, ku wzgórzom pod Khorab. Tymczasem brygada Lukina przeszła przez przełęcz Eisenberg, którą Niemcy zamienili w wielkie pole minowe. Południowoafrykańscy żołnierze odnaleźli i przecięli kabel prowadzący do zapalników, a niemiecką obsadę punktu odpalania wzięli do niewoli, zanim zorientowała się, że jej urządzenie nie działa.

Około 9.30 na pole walki przybył sam Louis Botha ze swoim szefem sztabu, generałem Collyerem. Manie Botha musiał mu wyjaśnić, dlaczego samowolnie zmienił kierunek marszu i rzucił do walki całą brygadę, nie zostawiając odwodu. Naczelny wódz przyjął wyjaśnienia, bo rezultat mówił sam za siebie.

Rachunek dnia

Manie Botha miał według oficjalnej historii 1958 ludzi i cztery działa. Ta sama historia ocenia siły niemieckie w rejonie Otavi na 3372 ludzi z 36 działami i 22 karabinami maszynowymi, ale do walki weszła tylko ich niewielka część. Na miejscu dowodził major Hermann Ritter, którego oddział miał opóźniać marsz Południowoafrykańczyków. Straty były niewielkie: po stronie Związku 4 zabitych i według różnych relacji od 7 do 12 rannych, po stronie niemieckiej kilku zabitych, kilku rannych i 20–25 jeńców. Szef niemieckiego sztabu przyznał kilka dni później, że gdyby obrońcy mieli choćby godzinę na obsadzenie przygotowanych stanowisk, Botha musiałby się wycofać.

Źródła Otavifontein dały armii Bothy wodę, a zajęcie węzła w Otavi przecięło Niemcom główną drogę. Podpułkownik Victor Franke skupił swoje wojska na wzgórzach pod Khorab, kilkanaście mil na północ. Jednocześnie od wschodu i zachodu zbliżały się brygady generałów Myburgha i Britsa, które miały odciąć mu odwrót do ostatnich składów w Tsumebie i Namutoni. Po kilku dniach Niemcy poprosili o zawieszenie broni.