TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Projekt regulaminu międzysojuszniczej rady wojennej

Kategoria:
Dyplomacja
Data:
29 grudnia 1915
Autor:
Łukasz Skowroń
Tagi:
Wielka Brytania, Francja, Herbert Henry Asquith, Aristide Briand

Wydana w 1922 roku przez sekcję historyczną brytyjskiego Komitetu Obrony Imperium chronologia najważniejszych wydarzeń wojny notuje pod 29 grudnia 1915 roku, że zatwierdzono projekt regulaminu międzysojuszniczej rady wojennej. W indeksie tej samej publikacji wpis brzmi: „osiągnięto porozumienie” w jej sprawie. Chodziło o ciało, którego zasadę przyjęli brytyjscy i francuscy ministrowie 17 listopada w Paryżu: wspólną radę, która miała lepiej uzgadniać działania sprzymierzonych. Przez kolejne tygodnie Londyn i Paryż wymieniały projekty jej ustroju. Dostępne źródła nie pozwalają jednak ustalić, co dokładnie zdarzyło się właśnie 29 grudnia: czy był to dzień formalnego przyjęcia projektu przez któryś z rządów, czy tylko dzień uzgodnienia tekstu przez obie strony.

Brytyjski projekt

Najwięcej o tych pracach wiadomo ze wspomnień sekretarza brytyjskiego Komitetu Wojennego Maurice’a Hankeya. Według niego wieczorem 17 listopada brytyjscy ministrowie spotkali się w Pałacu Elizejskim z francuskim rządem pod przewodnictwem prezydenta Poincarégo. Zatwierdzono tam wnioski konferencji i zaaprobowano „coś w rodzaju zalążka konstytucji” przyszłych konferencji, a premiera Herberta Henry’ego Asquitha poproszono, by opracował ją szczegółowo. Hankey zabrał się do brytyjskiego projektu zaraz po powrocie do Londynu. Po zatwierdzeniu przez Komitet Wojenny tekst zawiózł premierowi Aristide’owi Briandowi francuski oficer łącznikowy, kapitan spahisów Doumayrou, który razem z Hankeyem redagował wnioski konferencji paryskiej. Tą samą drogą obie strony długo wymieniały potem uwagi. Hankey nie podaje dat poszczególnych etapów. Wiadomo, że dzień przed datą z chronologii, 28 grudnia, Komitet Wojenny zebrał się i ustalił brytyjską politykę wojenną na 1916 rok.

Według Hankeya ostateczny tekst przewidywał stały komitet o charakterze doradczym. Jego wnioski miały wymagać zatwierdzenia przez rządy, a skład miał być jak najbardziej elastyczny: premierzy dowolnych państw sprzymierzonych oraz tylu ministrów i oficerów sztabowych, ilu wymagały omawiane sprawy. Posiedzenia miała w miarę możliwości poprzedzać wymiana poglądów między sztabami armii i flot oraz innymi urzędami zainteresowanych państw, a po każdym z nich miano formułować wnioski. Każdy rząd miał wyznaczyć sekretarza-oficera łącznikowego, który byłby współsekretarzem rady i zapewniał stały kontakt między rządami. Hankey pisał, że schemat był niemal identyczny z planem brytyjskim, który świadomie przenosił na stosunki międzynarodowe zasady działania Komitetu Obrony Imperium.

Sekretariat, którego nie było

Projekt Asquitha przewidywał jeszcze stały sekretariat rady. Briand nalegał jednak na jego wykreślenie i Brytyjczycy ustąpili. Hankey nazwał to „skazą na nowej organizacji”, która bez tego mogła już na tak wczesnym etapie wojny zdobyć mocną pozycję. Historyczka Elizabeth Greenhalgh przyznaje, że nie udało jej się ustalić, dlaczego Briand odrzucił sekretariat. Biograf brytyjskiego dyplomaty George’a Clerka, który zabiegał o sekretariat, pisze, że sprzeciwiał się mu nie tylko Briand, ale i francuskie ministerstwo spraw zagranicznych. Paryż od początku myślał o radzie inaczej niż Londyn. Już 22 listopada Briand mówił rosyjskiemu ambasadorowi Aleksandrowi Izwolskiemu, że wyobraża sobie raczej okresowe konferencje w Paryżu, na które z góry zgłaszano by sprawy do omówienia. Rosję reprezentowałby ambasador, bo na udział ministra z Piotrogrodu nie można było liczyć. Izwolski ostrzegał swój rząd, że w takim gronie Rosja może grać podrzędną rolę.

Opory mieli też Włosi. 18 grudnia Izwolski meldował, że według francuskiego MSZ rząd w Rzymie niechętnie patrzy na projekt konferencji sprzymierzonych w Paryżu, bo nie chce dopuścić do jej prac swojego ambasadora we Francji Tommasa Tittoniego, uchodzącego za stronnika Giolittiego. Publicznie sprzymierzeni mówili o jedności. 21 grudnia Asquith zapewniał w Izbie Gmin, że rząd chce zrównoważyć przewagę, jaką daje wrogowi jednolite kierownictwo, „większą jednością i zgodnością strategicznego kierowania wśród sprzymierzonych”, i chwalił odbytą dwa tygodnie wcześniej pierwszą wspólną naradę sztabów Francji, Rosji, Włoch i Wielkiej Brytanii.

Co z tego wyszło

Hankey wspominał, że obaj premierzy parafowali tekst na kolejnym spotkaniu w styczniu 1916 roku. Według Greenhalgh regulamin zastosowano po raz pierwszy na konferencji sprzymierzonych w Paryżu pod koniec marca 1916 roku, a Włosi odmówili przystąpienia do takiego ciała. Sama Greenhalgh przyznaje, że nowa organizacja niewiele osiągnęła. Jej znaczenie polegało na tym, że była pierwszym krokiem ku formalnej strukturze wspólnego podejmowania decyzji przez sprzymierzonych. Najwyższa Rada Wojenna ze stałym sztabem i sekretariatem powstała dopiero w listopadzie 1917 roku, po klęsce Włochów pod Caporetto.