Rosja odrzuca niemiecką propozycję rozejmu
- Kategoria:
- Dyplomacja
- Front:
- Front wschodni
- Data:
- 9 czerwca 1917
- Autor:
- Łukasz Skowroń
- Tagi:
- Rosja, Niemcy, Rada Piotrogrodzka, inicjatywy pokojowe
9 czerwca 1917 roku (27 maja według kalendarza juliańskiego) przywódcy Rady Piotrogrodzkiej ujawnili i odrzucili niemiecką ofertę odrębnego rozejmu na froncie wschodnim. Głównodowodzący wojsk niemieckich na wschodzie, książę Leopold Bawarski, przesłał rosyjskim oddziałom depeszę radiową, w której proponował wskazać im drogę do „honorowego pokoju” i do zakończenia walki bez zrywania z sojusznikami. Brytyjska chronologia wojny notuje pod tą datą, że Rząd Tymczasowy odrzucił niemiecką propozycję rozejmu bez określonego terminu. Dostępne źródła z epoki mówią przede wszystkim o odpowiedzi Rady, ale także o odmowie rosyjskich dowódców i o stanowisku rządu, który już w maju wykluczył odrębny pokój.
Cicha wojna na wschodzie
Od rewolucji lutowej Niemcy liczyli, że Rosja wypadnie z wojny. Naczelne dowództwo, jak pisał potem Erich Ludendorff, na życzenie kanclerza zakazało na wschodzie wszelkich większych działań, by nie zakłócić przemian zachodzących w Rosji i nie zaprzepaścić szansy na pokój. Na froncie rozkwitło bratanie się żołnierzy. Od prawosławnej Wielkanocy, która w 1917 roku przypadła 15 kwietnia, spotkania na przedpolu objęły całe odcinki frontu. Bolszewicy popierali bratanie jako zaczątek międzynarodowej rewolucji. Kierownictwo Rady, zdominowane przez mienszewików i eserowców, ostrzegało natomiast, że to pułapka. „Rewolucyjna armia powinna się bratać z armią rewolucyjną” – pisało w połowie maja w odezwie do żołnierzy – a w Niemczech i Austro-Węgrzech rewolucji jeszcze nie ma. Rosyjski żołnierz idzie na rozmowy w dobrej wierze, a tymczasem nieprzyjacielscy oficerowie fotografują jego okopy i przerzucają działa w inne miejsca.
Depesza księcia Leopolda
Depesza radiowa z niemieckiej kwatery na wschodzie szła o krok dalej. Jej autor zapewniał, że rozejm na froncie rosyjskim nie daje Niemcom żadnej korzyści, i zachęcał rosyjskie armie do zawarcia odrębnego rozejmu i do tajnych rozmów z niemieckimi dowódcami. Odpowiedź Rady ogłoszono 9 czerwca. „Niemiecki generał mówi w ten sposób, bo wie, że rosyjskie wojska rewolucyjne z oburzeniem odrzuciłyby każdą otwartą propozycję odrębnego pokoju” – czytamy w niej. Niemiecki generał zapomina o tym, czego Rosja nie może zapomnieć: o niedawnej klęsce nad Stochodem, o tym, że rosyjscy żołnierze wiedzą, dokąd są wywożone z ich frontu dywizje i ciężkie baterie, i o tym, że w Rosji słychać odgłos krwawych bitew na froncie francusko-brytyjskim. Rosja wie, że klęska jej sojuszników oznaczałaby także jej klęskę i koniec jej wolności politycznej.
Podobne próby podejmowano w tych samych dniach na froncie rumuńskim. Według korespondenta londyńskiego „Daily Chronicle”, który 7 czerwca depeszował z Jass, pod osłoną białej flagi przeszło na rosyjską stronę ponad stu wysłanników z austro-węgierskich dywizji, a wśród nich kilku oficerów, w tym jeden austriacki książę. Mieli listy od austro-węgierskich i niemieckich dowódców i żądali rozejmu, który miał przygotować rozmowy pokojowe. Rosyjski komitet pułkowy chciał najpierw sam omawiać sprawę rozejmu, w końcu jednak odesłał przybyszów do sztabu 9 Armii. Jej dowódca oświadczył, że jako żołnierz nie może słuchać propozycji pokojowych, bo to sprawa rządu. Dwóch starszych oficerów odesłał z odmową, a pozostałych zapowiedział traktować jak jeńców.
Odpowiedź Piotrogrodu
Stanowisko rządu było jasne od 19 maja, kiedy gabinet koalicyjny w swojej deklaracji odrzucił „wszelką myśl o odrębnym pokoju”. Rząd i Rada chciały pokoju powszechnego, bez aneksji i kontrybucji, osiągniętego w porozumieniu z sojusznikami, a nie układu zawartego z Niemcami za ich plecami. Minister wojny Aleksander Kiereński i nowy naczelny wódz Aleksiej Brusiłow przygotowywali w tym czasie ofensywę, która miała dowieść, że rewolucyjna Rosja nie jest bezbronna.
Kilka dni później wybuchła sprawa szwajcarskiego socjalisty Roberta Grimma, który przebywał w Piotrogrodzie. Rosjanie przechwycili depeszę szwajcarskiego ministra spraw zagranicznych Arthura Hoffmanna, który zapewniał Grimma, że Niemcy nie podejmą ofensywy na wschodzie, dopóki będą liczyć na porozumienie z Rosją, i że są gotowe do rozmów o pokoju. Rząd uznał wyjaśnienia Grimma za niewystarczające i w połowie czerwca kazał mu opuścić Rosję. Hoffmann musiał podać się do dymisji. 29 czerwca, wzywając armię do natarcia, które jako ofensywa Kiereńskiego ruszyło 1 lipca, minister wojny przypomniał w rozkazie, że Austria i Niemcy proponowały Rosji odrębny pokój i próbowały ją zwieść brataniem, a gdy się to nie udało, zaczęły jej grozić.