Trzecia bitwa pod Oituz
- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Front bałkański
- Data:
- 8 sierpnia 1917
- Autor:
- Łukasz Skowroń
- Tagi:
- Rumunia, Austro-Węgry, Niemcy
8 sierpnia 1917 roku (26 lipca według kalendarza juliańskiego, obowiązującego wtedy w Rumunii) wojska austro-węgierskie i niemieckie z grupy generała piechoty Friedricha von Gerok zaatakowały w dolinie rzeki Oituz, na górskim pograniczu Siedmiogrodu i Mołdawii, prawe skrzydło rumuńskiej 2 Armii generała Alexandru Averescu. Było to drugie ramię niemieckich kleszczy. Od dwóch dni niemiecka 9 Armia feldmarszałka Augusta von Mackensena szturmowała front pod Mărășești, nad Seretem. Gerok miał przebić się przez góry do doliny rzeki Trotuș pod Onești, a potem iść na Adjud, na spotkanie Mackensena. Rumuni nazywają te walki trzecią bitwą pod Oituz, bo o tę samą przełęcz walczyli już dwa razy jesienią 1916 roku, w październiku i listopadzie, gdy wojska państw centralnych wchodziły do Rumunii z Siedmiogrodu.
Siły i plan
Główne uderzenie zadawał austro-węgierski VIII Korpus generała Siegmunda von Benigni, lewe skrzydło grupy Geroka w składzie austro-węgierskiej 1 Armii generała Franza Rohra. Tworzyły go węgierska 70 Dywizja Honwedu, austro-węgierska 71 Dywizja Piechoty i między nimi, po obu stronach doliny Oituzu, zbieranina oddziałów pod dowództwem generała Seydela z niemieckiej 117 Dywizji, wzmocniona m.in. wirtemberskim batalionem górskim, ściągniętym prosto z frontu zachodniego, oraz spieszoną kawalerią austro-węgierską. Według austriackiej historii oficjalnej („Österreich-Ungarns letzter Krieg”) korpus liczył 24,3 tysiąca karabinów, 194 lekkie i 49 ciężkich dział. Celem było wydostanie się z wąskiej doliny Oituzu i zajęcie węzła dróg w Onești. Dolina Trotușu, z koleją, kopalniami węgla w Comănești, szybami naftowymi w Moinești i kopalnią soli w Târgu Ocna, była główną arterią zaopatrzenia wojsk rosyjsko-rumuńskich w górach. Jej utrata oznaczałaby katastrofę.
Austriacy i Niemcy liczyli na Rosjan, którzy jeszcze niedawno trzymali ten odcinek, bratali się z przeciwnikiem i odwiedzali go w uzdrowisku Slănic. Kilka dni wcześniej zluzowały ich jednak rumuńska 7 Dywizja (od 2 sierpnia) i 6 Dywizja (od 4 sierpnia), wchodzące w skład IV Korpusu generała Gheorghe Văleanu. Rumuński historyk Constantin Kirițescu pisze, że przejęte pozycje były bardzo słabe: jedna, i to nieciągła, linia okopów, rzadkie zasieki, żadnej drugiej linii. 6 Dywizja przyszła prosto spod Mărăști, gdzie walczyła do 1 sierpnia. Rumuńskie dywizje były za to duże, po 14 batalionów.
Pierwszy dzień
Według Kirițescu o szóstej rano artyleria austro-węgierska i niemiecka otworzyła ogień na rosyjski odcinek na prawo od Rumunów, a o siódmej działa strzelały już na całym froncie rumuńskiego IV Korpusu. Około dziesiątej, jak pisze austriacka historia oficjalna, w obecności dowódcy frontu, arcyksięcia Józefa Augusta, piechota 71 Dywizji wdarła się w pierwszą linię Rumunów na południe od doliny. Na prawym skrzydle rumuński 27 Pułk „Bacău” odparł pod szczytem Pravila cztery kolejne ataki. W środku Niemcy i Bawarczycy przełamali front rumuńskiego 16 Pułku i po walce, w której przysypało w okopach prawie całe dwie kompanie, zdobyli wieczorem wzgórze Ungureanu. Na południe od Oituzu, po ostrzale pociskami gazowymi i łzawiącymi, przeciwnik rozerwał linię 6 Dywizji i posuwał się w głąb leśnych dolin. Do wieczora Rumuni stracili pierwszą linię na kilku odcinkach, ale front się nie rozpadł. Averescu przyjechał na pole bitwy i rzucił do walki odwody.
Dalsze walki
Bitwa trwała do 22 sierpnia. 9 sierpnia rano rumuński kontratak odebrał 71 Dywizji prawie cały zdobyty teren, ale po południu węgierska 73 Brygada Honwedu znów przełamała front, a rumuński IV Korpus musiał się cofnąć na nową linię. 11 sierpnia wirtemberski batalion górski zdobył wzgórze Cosna, a Honwedzi doszli do wylotu doliny Slănic, skąd ich karabiny maszynowe ostrzeliwały już drogę w dolinie Trotușu, naprzeciw Târgu Ocna. Rumuńskie ciężkie baterie zaczęły odjeżdżać do Onești. W ostatniej chwili nadeszły odwody: spieszona 1 Dywizja Kawalerii, brygada strażników granicznych dowieziona samochodami i batalion strzelców górskich, który 12 sierpnia, razem z Rosjanami, odrzucił Węgrów pod szczytem Cireșoaia. 13 sierpnia Averescu kontratakował całym IV Korpusem i odbił Cosnę. Natarcie Geroka utknęło.
19 sierpnia, równocześnie z ostatnim wielkim szturmem pod Mărășești, Gerok ponowił atak. Niemcy znów zdobyli Cosnę, ale dalej nie przeszli. 20 i 21 sierpnia rumuńskie ataki na wzgórze rozbiły się o niemiecką obronę, a 22 sierpnia Rumuni odparli ostatnie szturmy przeciwnika. Według Kirițescu artyleria austro-węgierska i niemiecka podpaliła wtedy opuszczone przez mieszkańców Târgu Ocna. Na froncie szerokim na około 20 kilometrów państwa centralne zepchnęły Rumunów najwyżej o 6 kilometrów. Nie zdobyły żadnej ważniejszej miejscowości i nie doszły do doliny Trotușu. Rumuni stracili według Kirițescu około 14 tysięcy zabitych, rannych i zaginionych.
W walkach o Cosnę wyróżnił się prowadzący kilka kompanii wirtemberskiego batalionu porucznik Erwin Rommel, później jeden z najbardziej znanych generałów II wojny światowej, który opisał je w wydanej w 1937 roku książce „Infanterie greift an” (dosłownie „Piechota atakuje”). Jesienią jego batalion, podobnie jak niemiecki Korpus Alpejski spod Mărășești, pojechał na front włoski. Pod Oituz, tak jak pod Mărășești, kleszcze Ludendorffa się nie zamknęły. Rumuni zaliczają tę bitwę, razem z Mărăști i Mărășești, do „trójkąta bohaterskiego” lata 1917 roku.