U-24 ostrzeliwuje Lowcę i Harrington
- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Wojna na morzu
- Data:
- 16 sierpnia 1915
- Autor:
- Natalia
O świcie 16 sierpnia 1915 roku u wybrzeży Kumbrii w północno-zachodniej Anglii wynurzył się niemiecki okręt podwodny U-24, dowodzony przez kapitanlejtnanta Rudolfa Schneidera. Około godziny 5 jego załoga otworzyła ogień z działa pokładowego kalibru 88 mm do koksowni i zakładów benzolu Harrington Coke Oven Company we wsi Lowca, między miastami Harrington a Whitehaven. Ostrzał trwał według różnych relacji od około 25 minut do niespełna godziny. Brytyjska chronologia wojny zapisała to wydarzenie jako ostrzelanie Lowcy i Harrington, choć celem był jeden zakład.
Cel wybrany starannie
Koksownia w Lowcy produkowała z gazu koksowniczego benzol, z którego wydzielano między innymi toluen, surowiec do produkcji trotylu. Był to więc zakład ważny dla brytyjskiego przemysłu amunicyjnego. Według brytyjskiej oficjalnej historii wojny na morzu instalacje zbudowały przed wojną dwie niemieckie firmy, których przedstawiciele wywieźli kompletne plany zakładów, a nawet zdjęcia wykonane od strony morza. Schneider dokładnie wiedział, gdzie strzelać. Wyruszył z Niemiec w pierwszych dniach sierpnia z rozkazem, by najpierw wpłynąć na Morze Irlandzkie i zaatakować właśnie ten zakład. Był to ten sam okręt i ten sam dowódca, który w Nowy Rok zatopił pancernik Formidable.
Pięćdziesiąt strzałów
Wybrzeże nie miało tu żadnej obrony i okręt mógł strzelać bez przeszkód. Mimo to szkody okazały się niewielkie. Na początku ostrzału wybuchł zbiornik lub beczka benzolu i gęsty dym zasłonił zakład. Według miejscowej tradycji jeden z robotników otworzył zawór bezpieczeństwa i wypuścił płonący gaz, by Niemcy uznali, że trafili. Schneider oddał około 50 strzałów, według części źródeł 55, i odpłynął przekonany, że zniszczył zakład. W rzeczywistości straty oszacowano na około 800 funtów, a po czterech dniach koksownia znów pracowała. Kilka pocisków spadło na nasyp kolejowy koło wsi Parton i na domy w okolicy. Nikt z ludzi nie zginął. Jedyną ofiarą był pies zabity odłamkiem.
Berlin ogłosił, że okręt podwodny zniszczył ogniem artyleryjskim fabrykę benzolu koło Harrington razem z magazynem i piecami. Prasa brytyjska pisała o „piratach”. Na wybrzeżu szybko rozeszły się pogłoski, że ktoś z lądu dawał okrętowi sygnały światłem. Podejrzenia padły na urodzoną w Prusach żonę miejscowego posła, Hildegardę Burnyeat. Władze internowały ją na mocy ustawy o obronie królestwa (Defence of the Realm Act).
Nie pierwszy taki atak
W części opracowań ostrzał Lowcy opisuje się jako pierwsze ostrzelanie Wielkiej Brytanii przez okręt podwodny. Nie jest to ścisłe: już w styczniu 1915 roku U-21 ostrzelał wyspę Walney pod Barrow-in-Furness, zaledwie kilkadziesiąt kilometrów dalej na południe. Wypad Schneidera pokazał jednak, że niebronione zakłady przemysłowe na zachodnim wybrzeżu są w zasięgu dział U-Bootów. Po ataku U-24 popłynął na południe, do wejścia do Kanału Świętego Jerzego i na wody u południowych wybrzeży Irlandii, gdzie na statki polowały też U-27 i U-38. Trzy dni później Schneider storpedował tam bez ostrzeżenia brytyjski liniowiec Arabic, co sprawiło, że o ostrzale Lowcy szybko zapomniano.