TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Wielka Brytania prosi Japonię o pomoc morską

Kategoria:
Dyplomacja
Front:
Wojna na morzu
Data:
8 lutego 1916
Autor:
Natalia
Tagi:
Japonia, Wielka Brytania, Edward Grey, krążowniki pomocnicze

Brytyjska chronologia wojny notuje pod 8 lutego 1916 roku, że rząd brytyjski sformułował prośbę o pomoc japońskiej floty. Nie była to jedna nota, lecz cała wymiana pism, która trwała przez większą część lutego. Z dokumentów Foreign Office wynika, że Admiralicja pisała w tej sprawie do ministerstwa spraw zagranicznych na początku miesiąca, ponownie 8 lutego i jeszcze raz 22 lutego, a minister Edward Grey przesyłał kolejne instrukcje ambasadorowi w Tokio, sir Conynghamowi Greene’owi, między innymi 4 i 9 lutego. Odpowiedź Japonii Greene zatelegrafował do Londynu 16 lutego.

Brakujące niszczyciele

Od jesieni 1914 roku Tokio konsekwentnie odmawiało wysyłania okrętów do Europy, choć japońska flota pomagała ścigać niemieckie krążowniki, osłaniała konwoje z Australii i Nowej Zelandii, a w lutym 1915 roku jej marynarze pomogli stłumić bunt w Singapurze. Na początku 1916 roku Royal Navy brakowało jednak przede wszystkim niszczycieli. Potrzebowano ich do osłony transportów do Salonik i Egiptu, do walki z niemieckimi i austro-węgierskimi okrętami podwodnymi na Morzu Śródziemnym, gdzie w ostatnich miesiącach zatonęły z ofiarami w ludziach między innymi Ancona i Persia, a także do służby na wodach brytyjskich. Admiralicja pisała, że obecność flotylli japońskich niszczycieli byłaby „niezwykle cenna” i że nie trzeba nawet wskazywać Morza Śródziemnego jako celu: Japończycy mogliby działać na wodach brytyjskich i w ten sposób zwolnić okręty brytyjskie dla Śródziemnomorza. Przyznawała, że ze względów politycznych prośba może być niezręczna, ale potrzeby floty kazały ją wysunąć.

Według brytyjskiego historyka Iana Nisha Grey poprosił Tokio, by wysłało okręty na Morze Śródziemne „na skalę odpowiadającą swojej potędze morskiej”, obiecując dostęp do brytyjskich arsenałów i stoczni oraz pomoc finansową. Druga część prośby dotyczyła wód wschodnich. Niemieckie rajdy na szlakach handlowych, takie jak rejs krążownika pomocniczego Möwe, budziły obawy, że kolejny rajder pojawi się na Oceanie Indyjskim. Brytyjczycy prosili więc o niewielki zespół niszczycieli w Cieśninie Malakka oraz o eskadrę krążowników, która patrolowałaby szlak między Australią a Adenem.

Odpowiedź Tokio

Gabinet Shigenobu Ōkumy, w którym sprawami zagranicznymi kierował Kikujirō Ishii, a marynarką admirał Katō Tomosaburō, odpowiedział według Nisha „życzliwie, ale nieprecyzyjnie”. Na wysłanie niszczycieli do Europy się nie zgodził. Węgierski historyk Levente Gábor Szabó zwraca uwagę, że Admiralicja kilka razy zmieniała proponowany rejon działania japońskich okrętów, od Morza Śródziemnego po wody brytyjskie i północny Atlantyk, co tylko ułatwiało Japończykom zwlekanie. W Tokio nie widziano jeszcze wtedy korzyści, które uzasadniałyby wysłanie floty na drugi koniec świata.

Inaczej było z wodami bliższymi Japonii. Według Nisha Tokio zgodziło się na patrole na Oceanie Indyjskim, ale w zamian chciało, by Brytyjczycy złagodzili przepisy ograniczające praktykę japońskich lekarzy w Straits Settlements. Amerykański historyk Timothy Saxon pisze, że Japończycy wysłali flotyllę niszczycieli do Singapuru dla ochrony Cieśniny Malakka i zespół krążowników na Ocean Indyjski. W 1916 roku japońskie krążowniki, między innymi Tsushima i Niitaka, patrolowały wody od Morza Południowochińskiego i Holenderskich Indii Wschodnich po Ocean Indyjski.

Prośba o okręty dla Europy wróciła w grudniu 1916 roku, gdy rządy objął w Tokio generał Terauchi Masatake. Tym razem Japończycy postawili warunek: Wielka Brytania miała poprzeć ich roszczenia do niemieckich posiadłości w Szantungu i wysp na północ od równika. W lutym 1917 roku, po ogłoszeniu przez Niemcy nieograniczonej wojny podwodnej, obie strony doszły do porozumienia i japońskie niszczyciele popłynęły na Morze Śródziemne.