TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Kluczowe wydarzenie

Wybuch miny Lochnagar

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Front zachodni
Data:
1 lipca 1916
Autor:
Natalia
Bitwa:
Bitwa pod Albert (1916)
Tagi:
Wielka Brytania, British Army, Niemcy, wojna pozycyjna

1 lipca 1916 roku o 7.28, dwie minuty przed godziną zero pierwszego dnia bitwy nad Sommą, brytyjscy saperzy odpalili pod niemieckimi okopami na południe od wsi La Boisselle minę nazwaną Lochnagar. Dwa ładunki, razem 60 tysięcy funtów (około 27 ton) amonalu, wyrzuciły w powietrze ziemię, kredę i niemieckie schrony na odcinku zwanym przez Niemców Schwabenhöhe. Razem z bliźniaczą miną Y Sap po drugiej stronie wsi były to największe miny, jakie dotąd zdetonowano na froncie zachodnim. Po wybuchu został lej, który przetrwał do dziś jako krater Lochnagar, jedno z najczęściej odwiedzanych miejsc pamięci nad Sommą. Wybuch nie przyniósł jednak zwycięstwa. Atakująca tu brytyjska 34 Dywizja straciła tego dnia więcej ludzi niż jakakolwiek inna dywizja, a La Boisselle pozostało w rękach niemieckich.

Wojna pod La Boisselle

La Boisselle, wioska przy drodze z Albert do Bapaume, od jesieni 1914 roku leżała na samej linii frontu. Francuzi zatrzymali tu niemieckie natarcie w 1914 roku i zdobyli zachodni skraj wsi, ale dalej nie doszli. Na zachodnim końcu La Boisselle, w miejscu zwanym przez Francuzów L’îlot, przez Niemców Granathof, a przez Brytyjczyków „Glory Hole”, okopy obu stron dzieliło miejscami zaledwie kilkadziesiąt metrów. Obie strony zeszły więc pod ziemię. W Boże Narodzenie 1914 roku francuscy saperzy wykopali tu pierwszy szyb, a według opracowań o wojnie minowej od kwietnia 1915 do stycznia 1916 roku wokół L’îlot wysadzono kilkadziesiąt min. Latem 1915 roku odcinek przejęli Brytyjczycy. Szkoci z pułku Black Watch, którzy przyszli tu jako jedni z pierwszych, ponadawali okopom szkockie nazwy. Jeden z rowów łącznikowych na południe od wsi nazwano Lochnagar Street, zapewne od gór w szkockich Grampianach, i od niego wzięła później nazwę mina.

Do wojny podziemnej Brytyjczycy mieli od 1915 roku specjalne kompanie tunelowe Royal Engineers, złożone z zawodowych górników. Wiosną tego roku ich saperzy wysadzili Wzgórze 60 pod Ypres. Nad Sommą działało ich kilka, a w ramach przygotowań do wielkiej ofensywy pod niemiecką pierwszą linią przygotowano 19 min różnej wielkości. Miały zniszczyć najgroźniejsze punkty oporu i dać piechocie osłonę przed ogniem z boku.

Chodnik pod Schwabenhöhe

La Boisselle leżało w niemieckim występie wbitym w linię brytyjską. Ruiny wsi, z piwnicami zamienionymi w schrony i otoczone lejami po minach, uznano za zbyt mocne, by atakować je od czoła. Plan zakładał, że piechota ominie wieś z obu stron, a dwie wielkie miny zniszczą umocnienia na „ramionach” występu i swoimi wysokimi brzegami zasłonią atakujących przed ogniem flankowym. Mina Y Sap miała wybuchnąć na północny wschód od wsi, a Lochnagar na południowy wschód, pod niemiecką pozycją Schwabenhöhe.

Prace przy Lochnagar zaczęła w listopadzie 1915 roku 185 Kompania Tunelowa, a wiosną 1916 roku przejęła je 179 Kompania Tunelowa. Brytyjska historia oficjalna (Edmonds) przypisuje obie wielkie miny pod La Boisselle właśnie 179 Kompanii. Saperzy wykopali pochyły szyb i z niego chodnik długi według oficjalnej strony krateru na prawie 300 metrów. Pracowali w zupełnej ciszy. Historia oficjalna opisuje, jak boso, na podłodze wyłożonej workami z piaskiem, wydłubywali kredę bagnetami o przedłużonych rękojeściach. Każdy odłupany kawałek łapali ręką i odkładali na ziemię, a jeśli górnik musiał trzymać bagnet oburącz, kamień łapał drugi żołnierz. Urobek wynoszono w workach z ręki do ręki, wzdłuż szeregu ludzi siedzących na dnie chodnika, i układano pod ścianą, by później użyć go do zasypania ładunku. Postęp o 45 centymetrów na dobę uznawano za dobry wynik.

Niemcy też kopali. Według części opracowań na początku lutego 1916 roku ich kamuflet, mały ładunek odpalony pod ziemią, zabił w brytyjskich chodnikach w tej okolicy kilkunastu saperów. Gdy Brytyjczycy ładowali już materiał wybuchowy, słyszeli niemieckich górników pracujących pod nimi przy Lochnagar i nad nimi przy Y Sap. Kapitan Stanley Bullock z 179 Kompanii wspominał godziny nasłuchu z geofonem przy uszach, w martwej ciszy, „zastanawiając się, czy dźwięk, który słyszysz, to Szwab pracujący po cichu, czy bicie własnego serca”. Po bitwie okazało się, że niemiecki chodnik zatrzymał się zaledwie kilka stóp od brytyjskiego.

Pod Schwabenhöhe chodnik rozwidlał się w kształt litery Y. Na końcach odgałęzień, na głębokości około 16 metrów i w odległości około 18 metrów od siebie, saperzy wykuli dwie komory i załadowali do nich 36 tysięcy i 24 tysiące funtów amonalu, czyli około 16 i 11 ton. Mina Y Sap miała 40,6 tysiąca funtów (około 18 ton). Obie celowo „przeładowano”, by wyrzucona ziemia utworzyła wysokie wały wokół lejów.

7.28

Poranek 1 lipca był pogodny. Po tygodniu bombardowania brytyjskie działa biły z największą siłą, a 34 Dywizja czekała w okopach na sygnał do ataku. Była to jedna z dywizji Nowych Armii Kitchenera, złożona w całości z ochotników, w większości z północy Anglii. Jej 102 Brygada to bataliony Tyneside Scottish, a 103 Brygada to Tyneside Irish, sformowane z mieszkańców Newcastle upon Tyne i okolic, w dużej części górników. W 101 Brygadzie walczyły między innymi 10 batalion pułku Lincolnshire, zwany Grimsby Chums, i dwa bataliony Royal Scots z Edynburga. Wszystkie były batalionami „kumpli”, w których mężczyźni z jednego miasta albo zakładu zaciągali się i walczyli razem.

O 7.28 kapitan James Young z 179 Kompanii zamknął obwód. Według historii oficjalnej Lochnagar wybuchł „z powodzeniem”, wyrzucając w powietrze niemiecką załogę. Podporucznik Cecil Lewis z 3 Dywizjonu Royal Flying Corps, który krążył nad frontem w samolocie Morane-Saulnier L i obserwował wybuchy z okolic Thiepval, opisał to po latach we wspomnieniach Sagittarius Rising: „Pod Boisselle ziemia podniosła się i rozbłysła, w niebo uniósł się potężny, wspaniały słup. Rozległ się ogłuszający ryk, który zagłuszył wszystkie działa i rzucił maszyną w bok”. Słup ziemi wzniósł się według niego na prawie 4 tysiące stóp, czyli około 1200 metrów, zawisł na chwilę „jak sylwetka wielkiego cyprysu” i opadł szerokim stożkiem pyłu. Grudy ziemi uderzyły w samolot. Podobno huk słyszano nawet w Londynie, ale to relacje trudne do sprawdzenia.

Wybuch zostawił lej o gładkich ścianach i płaskim dnie. Historia oficjalna podaje, że miał 90 jardów (około 82 metrów) średnicy i 70 stóp (około 21 metrów) głębokości, a wały wokół niego wznosiły się na prawie 5 metrów. Dziś jego średnicę podaje się zwykle na około 90–100 metrów. Eksplozja zniszczyła niemieckie schrony na odcinku długim na około 100 metrów. Według niemieckich relacji, które przytacza historia brytyjska, wybuch Lochnagar „wyrządził wiele szkód” i opóźnił wyjście obrońców ze schronów. Mina Y Sap, odpalona w tym samym czasie, według tych samych relacji nie spowodowała strat, bo Niemcy opuścili wcześniej okopy w tym miejscu.

Atak 34 Dywizji

Mina nie mogła jednak zrobić tego, czego oczekiwało dowództwo. Brytyjski plan zakładał, że tygodniowe bombardowanie zniszczy umocnienia, a obrońców La Boisselle „wybije”. Tymczasem głębokie schrony 110 Rezerwowego Pułku Piechoty, złożonego głównie z Badeńczyków, przetrwały niemal nietknięte. Niemcy wiedzieli też, że atak nadchodzi. O 2.45 w nocy ich podsłuch telefoniczny na skraju wsi przechwycił fragment brytyjskiego rozkazu, który wskazywał na natarcie rano.

O 7.30 cała piechota 34 Dywizji, około 12 batalionów w czterech kolumnach, ruszyła jednocześnie, również bataliony Tyneside Irish, które musiały przejść spory kawał drogi od wzgórza Tara–Usna, zanim w ogóle dotarły do własnej pierwszej linii. Gdy tylko ogień artylerii przeniósł się dalej, Niemcy wyszli ze schronów i obsadzili przedpiersia. Według historii oficjalnej w ciągu dziesięciu minut około 80 procent żołnierzy pierwszych batalionów było zabitych lub rannych. Ziemia niczyja miała tu od 200 do 800 jardów szerokości, a karabiny maszynowe z La Boisselle i z reduty Sausage, na południowym skrzydle, strzelały wzdłuż niej z boku.

Najlepiej poszło kolumnie, która atakowała między lejem a wsią. Bataliony Tyneside Scottish i Tyneside Irish ruszyły zaraz po wybuchu, miały do przebiegnięcia niecałe 200 jardów i przeszły przez zniszczone okopy na Schwabenhöhe, ale ogień z La Boisselle zdziesiątkował je, a niemieckie kontrataki zepchnęły resztki do trzeciej linii niemieckich okopów. Kolumna na południe od leja, z batalionami pułków Lincolnshire i Suffolk, wyruszyła z opóźnieniem. Według historii oficjalnej kazano jej odczekać pięć minut z powodu wybuchu, czego zresztą nie było potrzeby robić, a do tego miała do przejścia około 500 jardów ziemi niczyjej. Niemcy zdążyli spokojnie obsadzić stanowiska i krzyżowy ogień zatrzymał ją przed okopami. Część żołnierzy, wśród nich ludzie z Grimsby, dobiegła do leja i umocniła się w nim. Na północ od wsi bataliony Tyneside Scottish, które miały do pokonania prawie 800 jardów odkrytego terenu, zostały niemal zniszczone, zanim doszły do niemieckich okopów. Wszyscy dowódcy batalionów 102 Brygady polegli lub zostali ranni.

Lej stał się dla wielu pułapką. Leżący w nim ranni i ci, którzy się w nim schronili, byli ostrzeliwani przez niemiecką artylerię, a według niektórych relacji również przez brytyjską, dopóki jeden z żołnierzy nie zamachał koszulą do przelatującego samolotu. Po południu nieudana okazała się próba oczyszczenia reduty Sausage z leja i z sąsiedniego odcinka. Wieczorem do żołnierzy na Schwabenhöhe dotarła pomoc wcześniej wykopanym tunelem pod ziemią niczyją, a w nocy w rejon leja zaczęli przychodzić żołnierze 19 Dywizji. Rannych z leja ewakuowano dopiero w kolejnych dniach.

Według historii oficjalnej 34 Dywizja straciła 1 lipca 6380 oficerów i żołnierzy, najwięcej spośród wszystkich brytyjskich dywizji tego dnia. Grimsby Chums stracili prawie 500 ludzi. III Korpus, który atakował La Boisselle i sąsiednie Ovillers, stracił ponad 11 tysięcy żołnierzy i nie zdobył żadnej z dwóch wsi. La Boisselle padło dopiero po kilku dniach walk, gdy natarcie ponowiła 19 Dywizja.

Mina pod Hawthorn Ridge

Lochnagar nie był jedyną miną, której wybuch przeszedł do historii tego dnia. Osiem minut wcześniej, o 7.20, na północnym skrzydle ofensywy pod Beaumont-Hamel 252 Kompania Tunelowa wysadziła 40 tysięcy funtów amonalu pod niemiecką redutą na grzbiecie Hawthorn. Dowódca VIII Korpusu chciał odpalić tę minę cztery godziny przed atakiem, by zdążyć zająć lej, ale kwatera główna przyjęła kompromis: dziesięć minut przed godziną zero. Wybuch sfilmował operator Geoffrey Malins, a ujęcie trafiło do filmu dokumentalnego Bitwa nad Sommą, który w kolejnych miesiącach obejrzały w Wielkiej Brytanii miliony ludzi. Militarnie decyzja okazała się fatalna. Wybuch i przeniesienie ognia artylerii ostrzegły Niemców, którzy zajęli dalszy brzeg leja, zanim dotarli do niego Brytyjczycy. Historia oficjalna przyznaje, że wysadzenie miny dziesięć minut przed atakiem „niewątpliwie zaszkodziło” szansom na sukces.

Krater dzisiaj

Lej Lochnagar przetrwał wojnę. Pisarz John Masefield opisał w książce The Old Front Line (1917) oślepiająco białą kredę wokół niego. Po drugiej wojnie światowej mniejsze leje w okolicy zasypano, a Lochnagar służył przez pewien czas za tor dla motocykli i wysypisko. W 1978 roku kupił go Anglik Richard Dunning, który chciał ocalić miejsce przed zasypaniem. W 1986 roku na krawędzi leja stanął drewniany krzyż z drewna z kościoła w Gateshead, a za zasługi dla upamiętnienia wojny Dunning otrzymał w 2017 roku Order Imperium Brytyjskiego.

Co roku 1 lipca rano nad lejem odbywa się uroczystość ku czci poległych żołnierzy brytyjskich, francuskich i niemieckich, a do krateru sypie się płatki maków. Miejsce odwiedza według jego opiekunów około 200 tysięcy osób rocznie. W 1998 roku na krawędzi leja odnaleziono szczątki szeregowca George’a Nugenta z batalionu Tyneside Scottish, który zginął tego ranka. Pochowano go z honorami wojskowymi na pobliskim cmentarzu wojennym w Ovillers-la-Boisselle.