Wybuch pancernika Benedetto Brin
- Kategoria:
- Wojsko
- Front:
- Wojna na morzu
- Data:
- 27 września 1915
- Autor:
- Łukasz Skowroń
- Tagi:
- Włochy, Austro-Węgry, Morze Śródziemne
27 września 1915 roku około godziny 8 rano na redzie Brindisi eksplodował włoski pancernik Benedetto Brin. Wybuch rozsadził tylną komorę amunicyjną. Rufowa wieża z działami kalibru 305 mm wyleciała w powietrze i spadła na lewą burtę, a zniszczona część rufowa szybko poszła pod wodę, pociągając cały okręt na dno. Była to największa jak dotąd strata włoskiej marynarki wojennej w tej wojnie, i to poniesiona nie w walce, lecz we własnym porcie.
Benedetto Brin, nazwany na cześć konstruktora i ministra marynarki z XIX wieku, był jednym z dwóch pancerników typu Regina Margherita. Zbudowano go w stoczni w Castellammare di Stabia, zwodowano w 1901 roku i wcielono do floty w 1905 roku. W czasie wojny włosko-tureckiej w latach 1911–1912 wspierał desant w Trypolisie. W 1915 roku był już przestarzały wobec nowych drednotów. Służył w 3 Dywizji 2 Eskadry, a na jego pokładzie miał banderę dowódca dywizji, kontradmirał Ernesto Rubin de Cervin. Brindisi było jedną z głównych baz, z których Włosi i ich sojusznicy pilnowali wyjścia z Morza Adriatyckiego, po tym jak latem flota straciła na Adriatyku krążowniki Amalfi i Giuseppe Garibaldi.
Według danych włoskiej marynarki wojennej zginęło 21 oficerów i 433 podoficerów i marynarzy, razem 454 ludzi, wśród nich kontradmirał Rubin de Cervin i dowódca okrętu, komandor Fara Forni. Uratowało się 9 oficerów i 473 podoficerów i marynarzy, około setki z nich było rannych. Niektóre opracowania podają nieco inne liczby ocalałych, ale co do liczby ofiar są zgodne: ponad 450 zabitych.
We Włoszech od razu zaczęto mówić o sabotażu. Podejrzenie padło na agentów austro-węgierskich albo na opłacanych przez nich Włochów. Twardych dowodów jednak nie było, a jako możliwą przyczynę wymieniano też wadę samej amunicji. Sprawa wróciła po wybuchu drednota Leonardo da Vinci w Tarencie w sierpniu 1916 roku. Na początku 1917 roku agenci wywiadu włoskiej marynarki włamali się do biura szefa austriackiej siatki w konsulacie w Zurychu i wywieźli dokumenty, które pozwoliły rozbić siatkę sabotażystów. Nie przesądziły one jednak sprawy Benedetta Brina. W 2015 roku, w setną rocznicę katastrofy, włoska marynarka wojenna uznała oficjalnie, że był to nieszczęśliwy wypadek, podobny do tych, które spotykały wówczas okręty innych flot, spowodowany niestabilnością nowych prochów i ładunków.
Wrak nie poszedł całkiem na straty. Włosi wydobyli z niego część dział kalibru 305 mm i ustawili je na pływających pontonach artyleryjskich, które broniły wybrzeża w rejonie Wenecji.