TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Zabójstwo Eichhorna

Kategoria:
Polityka
Front:
Front wschodni
Data:
30 lipca 1918
Autor:
Natalia
Tagi:
Ukraina, Niemcy, okupacja niemiecka

30 lipca 1918 roku, krótko przed drugą po południu, w kijowskiej dzielnicy Lipki zginął w zamachu najwyższy rangą Niemiec na Ukrainie, dowódca Grupy Armii „Kijów” feldmarszałek Hermann von Eichhorn. Bombę rzucił 24-letni Borys Donskoj, członek Partii Lewicowych Socjalistów-Rewolucjonistów. Ciężko ranny feldmarszałek zmarł wieczorem tego samego dnia. Było to drugie w ciągu niespełna czterech tygodni zabójstwo wysokiego przedstawiciela Niemiec na wschodzie, po tym jak 6 lipca lewicowi eserowcy zastrzelili w Moskwie posła Mirbacha.

Siedemdziesięcioletni feldmarszałek

Eichhorn miał 70 lat i za sobą długą karierę. Od stycznia 1915 roku do marca 1918 roku dowodził niemiecką 10 Armią, która walczyła m.in. w zimowej bitwie na Mazurach, a w sierpniu 1915 roku zdobyła Kowno. Pod koniec marca 1918 roku objął dowództwo grupy armii w Kijowie, która okupowała większą część Ukrainy, z wyjątkiem obszarów pod zarządem austro-węgierskim, a także Krym i część południowej Rosji. Z jego sztabem, kierowanym przez generała Wilhelma Groenera, wiązała się cała niemiecka polityka na Ukrainie: kwietniowy rozkaz o obsiewaniu pól, który wywołał spór z Centralną Radą, i przewrót, który wyniósł do władzy hetmana Pawła Skoropadskiego.

Na wsi okupacja oznaczała rekwizycje zboża i powrót ziemian do majątków, często w asyście niemieckich żołnierzy. Latem 1918 roku wybuchały chłopskie powstania, z których największe ogarnęło w czerwcu powiaty zwenigorodzki i taraszczański na Kijowszczyźnie. Mnożyły się akty sabotażu. W oczach rewolucjonistów Eichhorn był „głównym katem i dusicielem chłopstwa”, a lewicowi eserowcy, przeciwnicy pokoju z Niemcami, od wiosny uważali go za jeden z głównych celów zamachów.

Bomba na ulicy Katarzyńskiej

Zamach przygotowała w Kijowie grupa wysłana przez organizację bojową partii z Moskwy: Irina Kachowska, Grigorij Smolanski i sam Donskoj, wspierani przez ukraińskich lewicowych eserowców. Przez kilka tygodni śledzili feldmarszałka. Według ustaleń ukraińskiego historyka Wiktora Wołkowynskiego, opartych na aktach śledztwa, ustalili, że codziennie około pierwszej po południu przechodzi on pieszo ze swojego mieszkania na obiad do kasyna oficerskiego sztabu przy ulicy Katarzyńskiej. Tego dnia szedł chodnikiem w towarzystwie adiutanta, kapitana Waltera von Dresslera. Na rogu zaułka Lipskiego Donskoj, ubrany w płaszcz i słomkowy kapelusz, wyjął z kieszeni bombę i rzucił ją w stronę obu oficerów. Część ówczesnych doniesień prasowych podawała, że feldmarszałek jechał powozem.

Wybuch był tak silny, że usłyszał go z ogrodu swojej pobliskiej rezydencji Pawło Skoropadski. Hetman pobiegł na miejsce i zastał Eichhorna opatrywanego i układanego na noszach. Feldmarszałek go poznał. Obok leżał Dressler z urwanymi nogami. Obu zabrano do szpitala. Adiutant zmarł tego samego dnia, a Eichhorn według proklamacji hetmana o dziesiątej wieczorem. Skoropadski zapisał później we wspomnieniach, że żal mu było „tego zacnego starca”, rozumnego i życzliwego, wnuka filozofa Schellinga.

Zamachowiec

Donskoj próbował uciec dorożką, a gdy koń nie ruszył z miejsca, zaczął biec, ale po kilkudziesięciu metrach zatrzymał się i podniósł ręce. Zgodnie z tradycją eserowskich bojowców nie zamierzał się ukrywać. Był chłopem z guberni riazańskiej, w czasie wojny służył jako marynarz we Flocie Bałtyckiej, a po rewolucji lutowej zasiadał w komitecie wykonawczym rady w Kronsztadzie. Na pierwszym przesłuchaniu oświadczył, że Komitet Centralny partii skazał Eichhorna na śmierć za to, że „zdusił rewolucję na Ukrainie”, zmienił ustrój, dokonał przewrotu, osadzając hetmana, i odebrał chłopom ziemię. Niemiecki sąd polowy skazał go na śmierć i 10 sierpnia został publicznie powieszony w Kijowie.

Organizatorzy planowali kolejne uderzenie. 1 sierpnia, podczas nabożeństwa żałobnego w kijowskim kościele luterańskim, miał zginąć hetman, ale Skoropadski wyszedł, zanim Kachowska zdążyła dotrzeć na miejsce. Niedługo później wpadła w niemiecką zasadzkę pod miastem i została aresztowana.

Po zamachu

Hetman ogłosił odezwę do narodu ukraińskiego, w której nazwał zmarłego szczerym przyjacielem Ukrainy i podkreślał, że zbrodni dokonał nie syn Ukrainy, lecz obcy. 1 sierpnia trumny Eichhorna i Dresslera przewieziono w uroczystym kondukcie przez miasto na dworzec i wysłano do Niemiec. Feldmarszałka pochowano w Berlinie na Cmentarzu Inwalidów. Jego następcą w Kijowie został 8 sierpnia generał pułkownik Günther von Kirchbach.

Zamach nie zmienił niemieckiej polityki na Ukrainie, ale pokazał, jak kruche były fundamenty państwa hetmańskiego. Kijowianie odebrali go jako znak, że los okupantów zaczyna się odwracać. Michaił Bułhakow wspominał zabójstwo feldmarszałka w powieści „Biała gwardia” jako zapowiedź odwrotu Niemców, których sprawy na zachodzie szły coraz gorzej.