TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Żądanie wydania statków holenderskich

Kategoria:
Dyplomacja
Data:
4 stycznia 1918
Autor:
Natalia
Tagi:
Holandia, Wielka Brytania, Stany Zjednoczone, marynarka handlowa

4 stycznia 1918 roku rząd brytyjski przedstawił holenderskim delegatom w Londynie konkretne propozycje porozumienia w sprawie tonażu. Brytyjska chronologia wojny nazywa je żądaniem wydania aliantom holenderskich statków, które stały w ich portach. W rzeczywistości chodziło o czarter: Holandia miała oddać rządom brytyjskiemu i amerykańskiemu na określony czas statki o łącznej nośności 600 tysięcy ton, a resztę swojej floty handlowej zatrudnić tak, by służyła także interesom aliantów. W zamian mogła liczyć na zgodę na przywóz zboża, paszy, nawozów i węgla, których brakowało jej coraz bardziej.

Bezczynna flota

Holandia miała jedną z największych flot handlowych wśród państw neutralnych. Od początku 1917 roku, gdy Niemcy ogłosiły nieograniczoną wojnę podwodną, jej statki niemal zniknęły jednak ze służby dla aliantów. Część stała w portach, bo armatorzy bali się okrętów podwodnych albo nie chcieli przyjmować alianckich czarterów. Inne zatrzymały Stany Zjednoczone, które po przystąpieniu do wojny wstrzymały wywóz do krajów neutralnych sąsiadujących z Niemcami. Według brytyjskiej historii oficjalnej z powodu amerykańskiego embarga w portach holenderskich i amerykańskich stało prawie 400 tysięcy ton holenderskich statków. Tymczasem alianci, po stratach zadanych przez okręty podwodne, rozpaczliwie potrzebowali tonażu, czego wyrazem było jesienią porozumienie w tej sprawie między Wielką Brytanią, Francją i Włochami.

Holendrzy też byli w trudnym położeniu. W 1917 roku dotarło do nich tylko około 40 procent zwykłego przywozu paszy, a pod koniec roku nie płynęła już żadna. Zamknięte były wszystkie źródła nawozów, a dostawy brytyjskiego węgla spadły z ponad dwóch milionów ton rocznie przed wojną do 380 tysięcy ton. W listopadzie 1917 roku Holandia podjęła rokowania z mocarstwami sprzymierzonymi. W Londynie prowadził je w imieniu Brytyjczyków Leverton Harris, parlamentarny sekretarz Ministerstwa Blokady, a brali w nich udział także Amerykanie i Francuzi.

Statki poza strefą wojny

Brytyjskie propozycje z 4 stycznia uwzględniały szczególne położenie Holandii, która graniczyła z Niemcami i bała się wciągnięcia w wojnę. Żaden holenderski statek, nawet wyczarterowany przez aliantów, nie miał być bez zgody armatora wysyłany do strefy działań wojennych. Alianci zamierzali używać holenderskich statków na trasach poza nią i w ten sposób uwolnić własne oraz norweskie statki do rejsów przez niebezpieczne wody. Równolegle trwały rozmowy o rozwiązaniu tymczasowym dla statków stojących w portach amerykańskich. Waszyngton przyjął wobec Holendrów twardszą linię niż Londyn. Amerykański Departament Stanu poufnie zawiadomił Brytyjczyków 5 stycznia, że jeśli Holandia odrzuci rozsądne propozycje, Stany Zjednoczone zarekwirują holenderskie statki w swoich portach.

25 stycznia holenderski poseł w Waszyngtonie potwierdził tymczasowy układ: statki w portach amerykańskich miały odbyć dla Stanów Zjednoczonych po jednym rejsie, trwającym najwyżej 90 dni, poza Europą, część z nich także w służbie pomocy dla okupowanej Belgii. Układu nie wykonano, bo Niemcy zagroziły, że zatopią bez ostrzeżenia każdy holenderski statek płynący do Ameryki. Na propozycje z 4 stycznia rząd w Hadze nie dał jasnej odpowiedzi. W marcu alianci postawili Holendrom nowe, ostrzejsze warunki, bez ograniczeń co do użycia statków. Holendrzy, pod presją niemieckich gróźb, przyjęli je tylko z zastrzeżeniem, że statki nie będą wozić materiałów wojennych. Wtedy 21 marca 1918 roku Wielka Brytania i Stany Zjednoczone, powołując się na prawo angarii, pozwalające państwu wojującemu zająć obcą własność na swoim terytorium, zarekwirowały holenderskie statki w swoich portach, w sumie około 680 tysięcy ton nośności.