Zatonięcie Aboukir, Hogue i Cressy
- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Wojna na morzu
- Data:
- 22 września 1914
- Autor:
- Łukasz Skowroń
Rano 22 września 1914 roku na Morzu Północnym, u wybrzeży Holandii, niemiecki okręt podwodny U-9 zatopił kolejno trzy brytyjskie krążowniki pancerne: Aboukir, Hogue i Cressy. Cała akcja trwała nieco ponad godzinę. Zginęło 1459 marynarzy, więcej niż w bitwie pod Trafalgarem. Była to jedna z najcięższych klęsk Royal Navy w tej wojnie i pierwsze wielkie zwycięstwo niemieckich U-Bootów.
„Eskadra żywej przynęty”
Aboukir, Hogue i Cressy należały do 7 Eskadry Krążowników, w której służył też bliźniaczy Euryalus. Były to okręty typu Cressy, zbudowane na przełomie XIX i XX wieku, powolne i przestarzałe. Ich załogi składały się w dużej części z rezerwistów, często starszych mężczyzn z rodzinami, oraz z bardzo młodych marynarzy. Eskadra miała patrolować południową część Morza Północnego, zwaną Broad Fourteens, i osłaniać szlaki, którymi płynęły transporty wojska z Anglii do Francji.
Wśród oficerów marynarki od początku budziło to niepokój. Stare krążowniki, patrolujące regularnie te same wody blisko niemieckich baz, były łatwym celem. Nazywano je „eskadrą żywej przynęty” (ang. live bait squadron). Pierwszy Lord Admiralicji Winston Churchill dowiedział się o tych obawach kilka dni przed katastrofą i zalecił wycofanie okrętów, ale decyzję odłożono. Tymczasem sztorm zmusił niszczyciele eskortujące krążowniki do powrotu do portu, a flagowy Euryalus odpłynął po węgiel. 22 września trzy okręty patrolowały morze same, płynąc wolno i bez zygzakowania.
Trzy krążowniki w godzinę
U-9 był starym okrętem podwodnym o napędzie naftowym. Dowodził nim kapitanlejtnant Otto Weddigen. Około 6.20 Weddigen wystrzelił torpedę w Aboukira. Kapitan krążownika, John Drummond, sądził początkowo, że okręt wszedł na minę, i wezwał pozostałe krążowniki na pomoc. Aboukir przewrócił się i zatonął po około pół godzinie. Zdążono spuścić tylko jedną szalupę.
Hogue i Cressy zatrzymały się, by ratować rozbitków z wody. Stały się łatwym celem. Hogue otrzymał dwie torpedy z bliskiej odległości i zatonął w ciągu kilkunastu minut. Około 7.20 U-9 zaatakował Cressy’ego. Krążownik próbował ostrzelać okręt podwodny, ale został trafiony dwiema torpedami, przewrócił się i przed 8.00 poszedł na dno. Godziny ataków różnią się nieco w poszczególnych źródłach.
Setki ludzi walczyły o życie w zimnej wodzie. Rozbitków ratowały holenderski parowiec Flora, który zabrał około 280 z nich do IJmuiden, brytyjski parowiec Titan oraz trawlery rybackie z Lowestoft. Niszczyciele z Harwich przybyły dopiero przed południem. Ocalało 837 ludzi.
Ofiary
Zginęło 1459 oficerów i marynarzy, w tym kapitan Cressy’ego Robert Johnson. Wielu zabitych pochodziło z Chatham, gdzie stacjonowały okręty. Wśród ofiar byli rezerwiści straży przybrzeżnej, a także młodzi kadeci i midszypmeni prosto z Królewskiej Akademii Marynarki Wojennej w Dartmouth, skierowani na okręty w pierwszych tygodniach wojny. Według badaczy z Dartmouth na trzech krążownikach służyło 28 takich chłopców i młodzieńców, z których 13 zginęło, wielu w wieku poniżej 16 lat. Śmierć dzieci wywołała w Wielkiej Brytanii oburzenie, a w parlamencie pytano, dlaczego wysłano je na okręty. Wkrótce potem Admiralicja wycofała z okrętów najmłodszych kadetów.
Wstrząs i nauka
Wiadomość o katastrofie wstrząsnęła Wielką Brytanią. Zaledwie dwa tygodnie wcześniej U-21 zatopił krążownik Pathfinder, ale teraz jeden niewielki okręt podwodny w ciągu godziny zniszczył trzy duże krążowniki. Prasa i opinia publiczna krytykowały Admiralicję, a Churchill był oskarżany o niepotrzebne ryzykowanie okrętów. Sąd śledczy obarczył częścią winy dowódców eskadry. W Niemczech Weddigen stał się bohaterem narodowym. Otrzymał Krzyż Żelazny I klasy, a cała załoga U-9 Krzyże Żelazne II klasy. Już 15 października U-9 zatopił kolejny brytyjski krążownik, HMS Hawke.
Katastrofa zmieniła sposób prowadzenia wojny na morzu. Admiralicja wycofała stare krążowniki z patroli na południowej części Morza Północnego. Okręty miały odtąd płynąć szybko i zygzakiem, a duże jednostki nie mogły zatrzymywać się, by ratować rozbitków z okrętów storpedowanych w rejonie, gdzie działał okręt podwodny. Obie strony przekonały się, że okręt podwodny, jeszcze niedawno uważany za broń pomocniczą, może zagrozić nawet dużym okrętom wojennym. Jak zanotował jeden z brytyjskich oficerów, Dudley Pound, marynarka zaczynała już sądzić, że niemieckie okręty podwodne są nic niewarte.