TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Utrata krążownika SMS Magdeburg

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Wojna na morzu
Data:
26 sierpnia 1914
Autor:
Łukasz Skowroń
Tagi:
Kaiserliche Marine, Rosja, Morze Bałtyckie, wywiad

26 sierpnia 1914 roku niemiecki krążownik lekki SMS Magdeburg wszedł we mgle na skały u brzegów wysepki Odensholm, dzisiejszej estońskiej Osmussaar, u wejścia do Zatoki Fińskiej. Okrętu nie udało się uratować, a rosyjskie krążowniki, które nadpłynęły rano, ostrzelały go i zmusiły resztę załogi do poddania się. Samo zatonięcie krążownika było drobnym epizodem wojny na Bałtyku. Jego skutki okazały się jednak ogromne, bo Rosjanie znaleźli przy wraku niemieckie książki kodowe, które trafiły potem do Brytyjczyków.

Nie u Wysp Alandzkich

Brytyjska kronika wydarzeń z tamtych lat opisuje to wydarzenie jako starcie morskie „u Wysp Alandzkich”, w którym rosyjska eskadra zniszczyła Magdeburga. Oba elementy są nieścisłe. Wyspy Alandzkie leżą u wejścia do Zatoki Botnickiej, między Szwecją a Finlandią, a Odensholm znajduje się mniej więcej 200 kilometrów dalej na wschód, przy północno-zachodnim wybrzeżu Estonii, niedaleko portu Paldiski, wówczas zwanego Bałtyjskim Portem. Okręt nie zginął też w bitwie: zgubiła go mgła i błąd nawigacyjny, a Rosjanie dobili już unieruchomiony wrak.

Wyprawa do Zatoki Fińskiej

Magdeburg wszedł do służby w 1912 roku. Był nowoczesnym krążownikiem uzbrojonym w 12 dział kalibru 105 mm, zdolnym do przenoszenia min. Przed wojną służył jako okręt szkolny, a od pierwszych dni sierpnia działał na wschodnim Bałtyku: 2 sierpnia razem z krążownikiem Augsburg ostrzelał rosyjski port w Lipawie, a później operował w Zatoce Ryskiej.

25 sierpnia Magdeburg i Augsburg w eskorcie torpedowców wypłynęły w stronę Zatoki Fińskiej. Zespołem dowodził kontradmirał Ehler Behring. Niemcy mieli przepatrzyć wejście do zatoki w poszukiwaniu rosyjskich okrętów rozpoznawczych i postawić tam miny. Wieczorem i w nocy morze spowiła gęsta mgła.

Na skałach Odensholmu

Krótko po północy, około godziny pierwszej 26 sierpnia, Magdeburg, płynący z prędkością około 15 węzłów, wszedł na skały w pobliżu latarni morskiej na Odensholmie. Uszkodzenia dna były poważne. Załoga przez kilka godzin próbowała zepchnąć okręt z mielizny: wyrzucano za burtę amunicję, łańcuchy kotwiczne i inny ciężki sprzęt, ale krążownik ani drgnął. Na pomoc przypłynął torpedowiec V 26, który próbował ściągnąć go na hol, również bez skutku.

Dowódca okrętu, komandor podporucznik Richard Habenicht, postanowił wysadzić krążownik, by nie wpadł w ręce Rosjan, i zaczął przerzucać załogę na V 26. Rosyjscy obserwatorzy z wyspy zaalarmowali tymczasem dowództwo w Bałtyjskim Porcie. Na miejsce wyszły krążowniki Bogatyr i Pałłada i około godziny dziewiątej otworzyły ogień. Magdeburg odpowiadał, dopóki mógł. Ładunki wybuchowe zadziałały przedwcześnie, niszcząc dziobową część okrętu i zabijając część marynarzy, którzy byli jeszcze na pokładzie. Torpedowiec V 26, sam trafiony, odpłynął z uratowanymi ludźmi.

Kilkunastu członków załogi zginęło, część uznano za zaginionych. Źródła podają różne liczby: zwykle mówi się o 15–17 zabitych. Większość załogi uratował V 26. Około 50–60 ludzi, w tym komandor Habenicht, trafiło do rosyjskiej niewoli, z której dowódca wrócił dopiero w 1918 roku.

Zdobycz, która zmieniła wojnę na morzu

Najważniejsze okazało się to, co Rosjanie znaleźli na wraku i wokół niego. Niemcy nie zdołali zniszczyć wszystkich tajnych dokumentów. Rosyjscy marynarze i nurkowie odnaleźli na pokładzie oraz w płytkiej wodzie przy burcie egzemplarze książki kodowej Kaiserliche Marine, zwanej SKM (Signalbuch der Kaiserlichen Marine), razem z aktualnym kluczem szyfrującym, a także mapy i dziennik pokładowy. We wspomnieniach Winstona Churchilla pojawiła się efektowna opowieść, że książkę znaleziono w objęciach utopionego niemieckiego sygnalisty. Historycy traktują ją raczej jako legendę.

Rosjanie postąpili wspaniałomyślnie: jeden egzemplarz książki przekazali sojuszniczej Wielkiej Brytanii. Dostarczyli go rosyjscy oficerowie, a 13 października 1914 roku kodeks trafił do rąk Pierwszego Lorda Admiralicji, Winstona Churchilla. Przejęła go nowo utworzona komórka dekryptażu brytyjskiego wywiadu marynarki, znana jako Room 40.

Książka kodowa z Magdeburga, uzupełniona innymi zdobyczami z tych miesięcy, pozwoliła Brytyjczykom czytać znaczną część niemieckiej korespondencji radiowej. Admiralicja często wiedziała z wyprzedzeniem, kiedy niemiecka flota wychodzi w morze. Dzięki temu doszło do bitwy na Dogger Bank w styczniu 1915 roku, a w maju 1916 roku brytyjska Grand Fleet wyszła w morze jeszcze przed Niemcami, co doprowadziło do bitwy jutlandzkiej. Niemcy przez długi czas nie zdawali sobie sprawy, jak wiele wie przeciwnik.

Polski ślad

Ciała kilkunastu marynarzy z Magdeburga i V 26 pochowano w zbiorowej mogile na dzisiejszym Cmentarzu Garnizonowym w Gdańsku. W czasach Wolnego Miasta co roku odbywały się tam niemieckie uroczystości rocznicowe. Pod pretekstem udziału w takiej uroczystości 25 sierpnia 1939 roku do gdańskiego portu wpłynął pancernik Schleswig-Holstein, który 1 września 1939 roku otworzył ogień do polskiej składnicy na Westerplatte. Pomnik na mogile marynarzy z Magdeburga stoi na cmentarzu do dziś.