TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Zatopienie Floty Czarnomorskiej

Kategoria:
Wojsko
Front:
Wojna na morzu
Data:
18 czerwca 1918
Autor:
Łukasz Skowroń
Tagi:
Rosja, Niemcy, Morze Czarne, Włodzimierz Lenin

18 czerwca 1918 roku w Zatoce Cemeskiej pod Noworosyjskiem marynarze zatopili najnowocześniejsze okręty, jakie zostały jeszcze Flocie Czarnomorskiej: drednot „Swobodnaja Rossija” i kilka niszczycieli. Nie chcieli ich oddać Niemcom, którzy domagali się wydania floty. Dzień wcześniej z Noworosyjska wyszła do Sewastopola druga część floty, drednot „Wola” z kilkoma niszczycielami, której dowódcy uznali, że rozkaz rządu każe im okręty Niemcom oddać. W ten sposób flota, która na przełomie kwietnia i maja wymknęła się z Sewastopola, przestała istnieć.

Dwa rozkazy

Niemcy od początku żądali, by okręty wróciły do Sewastopola. Rząd w Moskwie, związany traktatem brzeskim, nie mógł odmówić otwarcie, a flota nie miała ani paliwa, ani obrony od strony lądu. Według większości opracowań 24 maja Włodzimierz Lenin zgodził się z raportem sztabu marynarki, że położenie jest beznadziejne i flotę trzeba zniszczyć. Na początku czerwca do Noworosyjska przywieziono z Moskwy tajne dokumenty z tą dyspozycją, w części relacji opatrzone rezolucją Lwa Trockiego. Dowódca floty, wiceadmirał Michaił Sablin, pojechał do Moskwy, by go odwołać, a dowództwo zostawił kapitanowi Aleksandrowi Tichmieniewowi, dowódcy „Woli”.

10 czerwca flota otrzymała z Moskwy dwa telegramy. Według relacji uczestników niemieckie ultimatum dawało czas do 19 czerwca: jeśli okręty nie wrócą, Niemcy mieli ruszyć dalej w głąb Rosji. Jawny telegram kazał więc płynąć do Sewastopola i oddać tam okręty, a szyfrowany, przeznaczony tylko dla dowództwa, nakazywał je zatopić. Tichmieniew ujawnił załogom treść obu rozkazów. Przez kilka dni na okrętach trwały wiece, a wielu marynarzy dezerterowało. W głosowaniu, które zarządził dowódca, według relacji około 900 marynarzy opowiedziało się za Sewastopolem, około 450 za zatopieniem, a jeszcze więcej chciało czekać albo walczyć. Tichmieniew ogłosił, że załogi wybrały powrót. Przeciwko tej decyzji wystąpiła grupa oficerów z dowódcą niszczyciela „Kercz”, starszym lejtnantem Władimirem Kukielem, dla których oddanie okrętów Niemcom było hańbą.

„Ginę, ale się nie poddaję”

16 czerwca mieszkańcy Noworosyjska wylegli do portu i na falochrony, błagając załogi, by nie odpływały. Palacze „Swobodnej Rossii” odmówili pracy i okręt nie mógł ruszyć. W nocy z 17 na 18 czerwca Tichmieniew wyprowadził do Sewastopola „Wolę”, sześć niszczycieli i krążownik pomocniczy. W porcie zostały okręty, których załogi w większości uciekły na ląd. Rankiem 18 czerwca przybył z Moskwy Fiodor Raskolnikow, zastępca Trockiego w komisariacie wojny do spraw floty, i według większości relacji pokierował zatopieniem. Okręty wyprowadzono lub wyholowano na redę zewnętrzną, gdzie podniosły sygnał „Ginę, ale się nie poddaję”. Niszczyciele zatapiano, otwierając zawory denne i wysadzając maszyny. „Kercz” storpedował niszczyciel „Fidonisi”, a potem drednot „Swobodnaja Rossija”, który przewrócił się i poszedł na dno. Według rosyjskich opracowań 18 czerwca zatonęły drednot i osiem niszczycieli, kolejny niszczyciel zatopiono dzień wcześniej, a w następnych dniach poszło na dno kilka transportowców. Niektóre zachodnie opracowania podają, że drednot zatonął 19 czerwca.

„Kercz” nie został w Noworosyjsku, gdzie jego załoga była znienawidzona po zamordowaniu kilkudziesięciu oficerów zimą 1917/1918 roku. Popłynął do Tuapse i tam 19 czerwca załoga zatopiła go sama. Według powtarzanego w rosyjskich opracowaniach przekazu przed zatopieniem okręt nadał radiogram: „Wszystkim, wszystkim, wszystkim. Zginąłem, zniszczywszy część okrętów Floty Czarnomorskiej, które wolały zagładę od haniebnego oddania się Niemcom”.

Okręty, które wróciły do Sewastopola, przejęli Niemcy. Rząd radziecki mógł utrzymywać, że wykonał żądanie zwrotu floty, a zarazem nie oddał w niemieckie ręce jej najcenniejszej części. W sowieckiej tradycji zatopienie pod Noworosyjskiem stało się aktem bohaterstwa, a powrót „Woli” zdradą.