Zatopienie HMS Drake
- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Wojna na morzu
- Data:
- 2 października 1917
- Autor:
- Łukasz Skowroń
Rankiem 2 października 1917 roku brytyjski krążownik pancerny Drake wracał z Atlantyku po odprowadzeniu konwoju HH 24, jednego z regularnych konwojów płynących z Hampton Roads w Wirginii do Wielkiej Brytanii. U północnego wybrzeża Irlandii konwój rozdzielił się na grupy płynące do różnych portów, a eskortujące go niszczyciele odeszły. Drake płynął dalej sam. Kilka mil od wyspy Rathlin na Kanale Północnym trafiła go torpeda z okrętu podwodnego, którego nikt na pokładzie nie zauważył.
Drake był okrętem zasłużonym, ale już przestarzałym. Spuszczono go na wodę w 1901 roku w stoczni marynarki w Pembroke i dał nazwę serii czterech dużych krążowników pancernych. Do tej samej serii należał Good Hope, który zatonął z całą załogą w bitwie pod Coronelem. Okręt miał około 14 tysięcy ton wyporności, dwa działa kalibru 234 mm i szesnaście dział 152 mm. Przed wojną dowodził nim między innymi przyszły dowódca Grand Fleet John Jellicoe. W pierwszym roku wojny Drake służył w eskadrze krążowników Grand Fleet, a potem na wodach Ameryki Północnej i Indii Zachodnich. W 1916 roku szukał na Atlantyku niemieckiego rajdera Möwe. Latem 1917 roku, gdy ruszyła regularna służba konwojowa, został jednym z krążowników prowadzących konwoje przez ocean.
Torpeda trafiła w kotłownię. Woda zalała część kotłowni i maszynowni, a okręt przechylił się i stracił sterowanie parowe. Zginęło osiemnastu ludzi, według listy strat marynarki prawie sami palacze i mechanicy pracujący pod pokładem. Dowódca okrętu, komandor S. H. Radcliffe, stwierdził jednak, że Drake może jeszcze płynąć o własnych siłach, i postanowił dojść do osłoniętej zatoki Church Bay na wyspie Rathlin. Wezwał przez radio niszczyciele, z którymi przed chwilą się rozstał. Według brytyjskiej historii oficjalnej wojny na morzu w nieco ponad godzinę przy krążowniku było osiem niszczycieli, a za nimi płynęły cztery slupy. Utworzyły wokół niego osłonę przed okrętami podwodnymi. Po drodze uszkodzony Drake, z trudem manewrując, zderzył się z parowcem Mendip Range, który musiał potem osiąść na mieliźnie, żeby nie zatonąć.
Około południa Drake stanął na kotwicy w Church Bay, ale przechył szybko się zwiększał. Postanowiono opuścić okręt i załogę zabrały niszczyciel Martin i slup Delphinium. Po południu krążownik przewrócił się do góry dnem i osiadł na dnie zatoki, na głębokości kilkunastu metrów. Napastnikiem był U-79, duży podwodny stawiacz min dowodzony przez kapitanlejtnanta Ottona Rohrbecka. W czasie tego samego rejsu postawił on miny w cieśninie między Rathlin a wybrzeżem Irlandii i tego dnia zebrały one dodatkowe żniwo. Na minę wszedł i zatonął płynący z Ameryki do Liverpoolu parowiec Lugano, którego załoga ocalała. Na minę trafił też niszczyciel Brisk, jeden z okrętów wysłanych na pomoc krążownikowi. Utrzymał się na wodzie i dwa trawlery doholowały go do Lough Foyle, ale zginęło na nim ponad trzydziestu marynarzy, więcej niż na samym krążowniku.
Sąd wojenny uznał, że komandor Radcliffe miał prawo płynąć dalej sam, bo tak nakazywały mu rozkazy. Według Newbolta sędziowie dali jednak do zrozumienia, że krążownik powinien był dostać własną eskortę. Na to brakowało okrętów: tego dnia wszystkie niszczyciele i slupy z bazy w Buncrana prowadziły konwoje, a część stała w remoncie. Admiralicja od razu poleciła jednak dać po dwa niszczyciele krążownikom, które następnego dnia odprowadzały kolejne konwoje. W październiku Brytyjczycy stracili jeszcze dwa okręty eskorty oceanicznej, które, podobnie jak Drake, wobec okrętów podwodnych były równie bezbronne jak statki, które prowadziły. Wrak Drake’a do dziś leży w Church Bay i jest popularnym miejscem nurkowania.