TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Zatopienie „Llandovery Castle”

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Wojna na morzu
Data:
27 czerwca 1918
Autor:
Łukasz Skowroń
Tagi:
Kanada, Kaiserliche Marine, okręty podwodne, zbrodnie wojenne

27 czerwca 1918 roku około 21.30 niemiecki okręt podwodny U-86 storpedował na Atlantyku, około 116 mil morskich na południowy zachód od skały Fastnet u wybrzeży Irlandii, kanadyjski statek szpitalny Llandovery Castle. Statek wracał do Anglii z Halifaksu, dokąd zawiózł rannych i chorych żołnierzy. Zatonął w około dziesięć minut. Potem okręt podwodny wynurzył się, przesłuchał rozbitków, a następnie otworzył ogień z działa do szalup. Z 258 ludzi na pokładzie ocalały tylko 24 osoby z jednej łodzi. Zginęło 234 ludzi, wśród nich wszystkie czternaście kanadyjskich pielęgniarek. Była to najkrwawsza katastrofa morska Kanady w czasie tej wojny i jedna z najgłośniejszych zbrodni wojny podwodnej.

Statek i jego rejs

Llandovery Castle był liniowcem armatora Union-Castle Line, zbudowanym w 1914 roku w Glasgow, o pojemności ponad 10 tysięcy BRT. Od 1916 roku służył jako statek szpitalny przydzielony do kanadyjskiej służby medycznej i przewoził do Kanady rannych i chorych żołnierzy z Europy. Według kanadyjskiej historii oficjalnej odbył w tej służbie pięć rejsów i przewiózł ponad 3200 pacjentów. Miał 622 łóżka i był oznakowany tak, jak wymagała konwencja haska: biały kadłub z zielonym pasem, czerwone krzyże i nocne oświetlenie. Jego nazwę, jak wszystkich statków szpitalnych, zgłoszono stronie przeciwnej.

W ostatni rejs statek wyszedł z Halifaksu do Liverpoolu. Na pokładzie nie było pacjentów, broni ani amunicji. Płynęło nim 164 członków załogi pod dowództwem kapitana Sylvestra, 80 oficerów i żołnierzy Kanadyjskiego Korpusu Medycznego oraz 14 pielęgniarek z przełożoną Margaret Marjory Fraser, córką dawnego gubernatora porucznika Nowej Szkocji. Wieczorem 27 czerwca statek płynął z zapalonymi światłami, jakie przepisy nakazywały statkom szpitalnym.

Torpeda

U-86 dowodził porucznik marynarki (Oberleutnant zur See) Helmut Patzig. Śledził statek od dłuższego czasu i najpóźniej o zmierzchu, gdy zapalono światła, wiedział, że ma przed sobą statek szpitalny. Niemieckie rozkazy pozwalały atakować statki szpitalne tylko w wyznaczonej strefie, a ten rejon leżał daleko poza nią. Patzig był jednak przekonany, że sprzymierzeni przewożą statkami szpitalnymi żołnierzy i amunicję, a na Llandovery Castle spodziewał się, z niewyjaśnionych powodów, amerykańskich lotników. Mimo sprzeciwu dwóch oficerów, którzy stali z nim w kiosku, kazał odpalić torpedę.

Torpeda trafiła w lewą burtę na śródokręciu. Wybuch zniszczył część szalup po tej stronie, ale przy dobrej pogodzie udało się spuścić kilka innych. Załoga i personel medyczny zachowali spokój. Sierżant Arthur Knight był w łodzi z pielęgniarkami. Nie zdołano jej odciąć od burty, wiosła połamały się przy próbach odepchnięcia się od kadłuba, a gdy łódź wreszcie się oderwała, wciągnął ją wir tonącej rufy. Knight wspominał, że przez kilka minut w łodzi nie usłyszał od pielęgniarek ani jednej skargi. Przełożona Fraser zapytała go tylko, czy jest dla nich jakaś nadzieja. Wszystkie zginęły. Kapitan Sylvester ostatni opuścił statek.

Ostrzał szalup

Po zatonięciu statku U-86 wynurzył się i zmusił łódź kapitana, która wyławiała ludzi z wody, do podejścia do burty. Patzig oskarżył Sylvestra, że wiózł ośmiu amerykańskich lotników. Przesłuchano też kanadyjskiego lekarza, majora Thomasa Lyona, którego Niemcy wzięli za lotnika, a potem dwóch oficerów statku. Wszyscy zaprzeczali, że na pokładzie byli żołnierze czy amunicja, i żadnych dowodów nie znaleziono. Okręt odpłynął, wrócił i krążył tak blisko łodzi, że rozbitkowie sądzili, iż chce ją staranować. Gdy łódź kapitana postawiła żagiel i zaczęła się oddalać, z okrętu padły strzały. Pierwsze pociski przeleciały nad nią, potem ogień przeniesiono w innym kierunku. Według ustaleń późniejszego procesu oddano w sumie kilkanaście strzałów z bliskiej odległości, do pozostałych szalup. Na pokładzie zostali wtedy tylko Patzig, jego dwaj oficerowie wachtowi i doświadczony celowniczy. Resztę załogi odesłano pod pokład.

Łódź kapitana z 24 ludźmi dryfowała około 36 godzin. Rano 29 czerwca podjął ich brytyjski niszczyciel Lysander. Slup Snowdrop i cztery amerykańskie niszczyciele przeszukiwały okolicę do 1 lipca, ale znalazły tylko jedną pustą szalupę. Według kanadyjskiej historii oficjalnej z personelu medycznego przeżyło tylko sześciu ludzi. Patzig zataił atak: nie wpisał go do dziennika okrętowego, na mapie nakreślił fałszywy kurs, a załogę zobowiązał do milczenia. Gdy Wielka Brytania zaprotestowała przez Hiszpanię, rząd niemiecki zaprzeczył, że statek w ogóle zatopiono.

Echo zbrodni

W Kanadzie wiadomość wywołała falę oburzenia. Śmierć pielęgniarek wykorzystano w propagandzie i w kampanii pożyczek wojennych. Dowódca jednej z kanadyjskich brygad kazał swoim żołnierzom, by w sierpniowej ofensywie pod Amiens nacierali z okrzykiem „Llandovery Castle”. Było to kolejne po zatopieniu Glenart Castle w lutym zatopienie statku szpitalnego z wieloma ofiarami, a trzy tygodnie wcześniej na Morzu Północnym poszedł na dno także holenderski Koningin Regentes, wożący jeńców na wymianę.

Po wojnie sprawa trafiła przed niemiecki Sąd Rzeszy w Lipsku jako jedna z sześciu spraw brytyjskich w procesach zbrodniarzy wojennych. Patzig, pochodzący z Gdańska, zniknął i nigdy nie stanął przed sądem. Niemieckie władze same aresztowały jego dwóch oficerów, Ludwiga Dithmara i Johna Boldta. W lipcu 1921 roku sąd uznał, że szalupy ostrzelano, by je zatopić, i skazał obu za współudział w zabójstwie na cztery lata więzienia. Był to jeden z nielicznych wyroków skazujących w tych procesach, ale obaj wkrótce zbiegli z więzienia, a za granicą kary uznano za rażąco łagodne.