TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Amerykańskie pancerniki w Grand Fleet

Kategoria:
Wojsko
Front:
Wojna na morzu
Data:
7 grudnia 1917
Autor:
Natalia
Tagi:
Stany Zjednoczone, Grand Fleet, David Beatty, Morze Północne

7 grudnia 1917 roku do głównej bazy brytyjskiej Grand Fleet w Scapa Flow na Orkadach wpłynęły cztery amerykańskie drednoty: New York, Wyoming, Florida i Delaware. Była to 9 Dywizja Pancerników Floty Atlantyckiej pod dowództwem kontradmirała Hugh Rodmana, który podniósł flagę na New Yorku. We wczesnych godzinach tego dnia okręty, rozproszone wcześniej przez sztorm, zebrały się u przylądka Cape Wrath na północy Szkocji, a później tego samego dnia weszły do bazy. Tego samego dnia Kongres w Waszyngtonie wypowiedział wojnę Austro-Węgrom. Brytyjska chronologia wojny podaje datę 6 grudnia.

Dlaczego dopiero teraz

Brytyjczycy prosili o amerykańskie pancerniki już latem 1917 roku. Po naradzie w Scapa Flow, w której wziął udział admirał William Sims, dowodzący amerykańskimi siłami na wodach europejskich, Admiralicja zwróciła się do Waszyngtonu o cztery drednoty i kilka niszczycieli. Liczyła, że dzięki nim wycofa ze służby kilka starych pancerników i przesunie tysiące marynarzy na nowo budowane krążowniki, niszczyciele i okręty podwodne. Departament Marynarki najpierw odmówił. Amerykańscy admirałowie trzymali się zasady, że floty liniowej nie wolno dzielić, a część z nich obawiała się wojny z Japonią. Do Europy płynęły więc na razie tylko niszczyciele do walki z okrętami podwodnymi.

Zdanie zmienił szef operacji morskich, admirał William Benson, który jesienią przypłynął do Europy z misją pułkownika House’a. 10 listopada zalecił sekretarzowi marynarki Josephusowi Danielsowi wysłanie czterech drednotów do Grand Fleet. Pisał, że gdyby w jakimś starciu okazało się, że więcej okrętów sprzymierzonych przyniosłoby lepszy wynik, trudno byłoby wytłumaczyć brak amerykańskich. Brytyjczycy prosili o okręty opalane węglem, bo z powodu wojny podwodnej brakowało im ropy dla najnowszych amerykańskich pancerników z kotłami olejowymi. Dlatego wybór padł na 9 Dywizję. Jej okręty nie były najnowsze, ale rozwijały około 21 węzłów i miały po dziesięć lub dwanaście dział kalibru 305 lub 356 mm.

Rejs przez sztormy

Dywizja wyszła z redy Lynnhaven w Wirginii, przy ujściu Hampton Roads, 25 listopada razem z niszczycielem Manley. Pogoda była fatalna od początku. Po śnieżycy z gradem 29 listopada nad Ławicą Nowofundlandzką okręty wpadły w ciężki sztorm. Dowódca Wyominga, kapitan Henry Wiley, wspominał, że nigdy nie widział tak silnego wiatru i tak wysokich fal. Do dziobowych przedziałów New Yorka wdarło się ponad 250 ton wody i przez trzy dni pompy musiały pracować bez przerwy, by utrzymać okręt na wodzie. Wiatr połamał stengi masztów na wszystkich czterech pancernikach, przez co nie mogły się porozumiewać przez radio. W nocy z 30 listopada na 1 grudnia Delaware, Florida i Manley straciły kontakt z flagowcem. Florida później go odnalazła, Delaware popłynęła samotnie na wyznaczone spotkanie z brytyjskim krążownikiem lekkim Caroline, a Manley, któremu kończyło się paliwo, skierował się prosto do Queenstown w Irlandii.

Gdy poobijane pancerniki wchodziły do Scapa Flow, załogi brytyjskich okrętów witały je okrzykami. Rodman od razu zgłosił się do dowódcy Grand Fleet, admirała Davida Beatty’ego. Postanowił, że nie będzie tworzył osobnego dowództwa. Jak pisał później we wspomnieniach, uznał, że Brytyjczycy znają wojnę po trzech latach walk z praktyki, a nie tylko z teorii, i że w jednej flocie nie może być dwóch niezależnych komendantów. Oddał się więc pod rozkazy Beatty’ego. Amerykańskie okręty zachowały swoją nazwę dywizji, ale w Grand Fleet weszły jako 6 Eskadra Pancerników.

Nauka od nowa

Pierwszym zadaniem Amerykanów było przyswojenie brytyjskich sygnałów flagowych, kodów radiowych i szyfrów. Na pokładach pancerników zaokrętowano brytyjskich sygnalistów i radiooperatorów. Według Simsa już cztery dni po przybyciu dywizja wyszła w morze i manewrowała razem z Grand Fleet. Trudniej poszło ze strzelaniem. Na pierwszych ćwiczeniach w grudniu amerykańskie okręty, które wcześniej oddały wielu doświadczonych artylerzystów na uzbrojone statki handlowe, strzelały wolniej i mniej celnie niż brytyjskie. Tylko New York dorównał brytyjskim wynikom, a Beatty uznał rezultaty pozostałych za rozczarowujące.

Przybycie dywizji było przede wszystkim sygnałem politycznym i realnym wzmocnieniem przewagi nad niemiecką Hochseeflotte. Amerykańskie historie marynarki podkreślają, że po raz pierwszy pancerniki US Navy działały jako część obcej floty, pod rozkazami obcego admirała. W następnych miesiącach 6 Eskadra brała udział we wszystkich wyjściach Grand Fleet, a od lutego 1918 roku osłaniała też konwoje do Norwegii, które jesienią 1917 roku stały się celem niemieckich napadów. Amerykanie zostali w Scapa Flow do końca wojny i w listopadzie 1918 roku byli świadkami poddania się niemieckiej floty, która płynęła na internowanie.