Bitwa Trzech Gór
- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Front włoski
- Data:
- 28 stycznia 1918
- Autor:
- Natalia
- Tagi:
- Włochy, Austro-Węgry, Armando Diaz
28 stycznia 1918 roku o 6.30 rano, po przygotowaniu artyleryjskim, wojska włoskie ruszyły do natarcia na wschodnim skraju płaskowyżu Asiago. Celem były trzy wzgórza na wschód od Gallio: Monte Valbella, Col del Rosso i Col d’Echele, które Austriacy zdobyli przed Bożym Narodzeniem, w ostatnim natarciu jesiennej kampanii. Walki trwały do 31 stycznia i zakończyły się odzyskaniem całej utraconej linii. Włosi nazywają je bitwą Trzech Gór (battaglia dei Tre Monti). Było to pierwsze udane natarcie armii włoskiej od klęski pod Caporetto. Kilka tygodni wcześniej, 30 grudnia, Francuzi odbili Monte Tomba, ale teraz sukces odnieśli sami Włosi.
Przebieg
Po zakończeniu pierwszej bitwy nad Piawą dowództwo generała Armanda Diaza postanowiło poprawić pozycje na froncie przed wiosną. Według brytyjskiej historii oficjalnej (Edmonds) w styczniu Włosi przeprowadzili trzy takie natarcia. Pierwsze, nad dolną Piawą koło ujścia, przyniosło powodzenie. Drugie, 14 stycznia, na Monte Asolone w masywie Grappa, zdobyło szczyt i około 400 jeńców, ale po dwóch dniach austriackie kontrataki zepchnęły Włochów na wyjściowe pozycje. Trzecie, na płaskowyżu Asiago, było największe. Najpierw uderzyli bersalierzy i oddziały szturmowe (arditi), po nich piechota, przede wszystkim brygada Sassari, złożona z żołnierzy z Sardynii, a także brygada Liguria i bataliony alpini. Wsparcia udzieliły im brytyjskie baterie ciężkiej artylerii i samoloty Royal Flying Corps.
Walka była zacięta. Col del Rosso zdobyto, stracono w austriackim kontrataku i znów odbito. Col d’Echele zajęli alpini. Monte Valbella przechodziła z rąk do rąk i według włoskich opracowań Włosi utrzymali się na niej ostatecznie 29 stycznia około 13. Edmonds podaje nieco inną chronologię: natarcie zaczęło się już 27 stycznia, 28 stycznia Austriacy odbili zachodnie wzgórza, a 29 stycznia Włosi zdobyli je ponownie i odtąd utrzymali cały cel. Ostatnie walki toczyły się jeszcze 31 stycznia, gdy prowadząc batalion do ataku zginął kapitan Eugenio Niccolai z brygady Sassari. W bitwie poległ też dowódca jej 151 pułku piechoty, pułkownik Giovanni Aprosio, trafiony pociskiem artyleryjskim.
Straty i znaczenie
Według Edmondsa Włosi stracili w trzech dniach walk 5240 ludzi i wzięli około 2600 jeńców. Włoskie opracowania podają, że wśród strat było 579 zabitych, około 3300 rannych i ponad 1300 zaginionych, a straty austro-węgierskie oceniają na około 2150 zabitych, rannych i zaginionych oraz około 2600 jeńców. Austriacka historia oficjalna nie podaje pełnych strat czterech dywizji, które broniły wzgórz. Wymienia tylko straty jednej z nich, 1547 ludzi, i twierdzi, że Austriacy wzięli 810 jeńców.
Sukces był niewielki terytorialnie, ale ważny dla ducha armii, która trzy miesiące wcześniej przeżyła Caporetto. Pokazał, że włoski żołnierz znów potrafi nacierać. Za odzyskanie Col del Rosso i Col d’Echele oba pułki brygady Sassari, 151 i 152, otrzymały drugi złoty Medal za Męstwo Wojskowe, co nie zdarzyło się żadnemu innemu pułkowi w tej wojnie. 28 stycznia jest do dziś świętem brygady, a do 1993 roku był też świętem regionu Sardynii. Po bitwie na froncie od morza do rzeki Astico zapanował spokój, który trwał do wiosny. W czerwcu 1918 roku o te same wzgórza znów toczyły się zacięte walki, gdy Austro-Węgry podjęły ostatnią wielką ofensywę w bitwie nad Piawą.