TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Wznowienie rokowań w Brześciu

Kategoria:
Dyplomacja
Front:
Front wschodni
Data:
30 stycznia 1918
Autor:
Natalia
Tagi:
Rosja, Ukraina, Niemcy, inicjatywy pokojowe

30 stycznia 1918 roku (17 stycznia według kalendarza juliańskiego) rano w Brześciu Litewskim zebrało się posiedzenie plenarne konferencji pokojowej, przerwanej przed niemal dwoma tygodniami. Przewodniczył mu wielki wezyr Talat Pasza, który dołączył do delegacji tureckiej. Na początek poprosił przewodniczących delegacji o przedstawienie zmian w ich składzie. Richard von Kühlmann zapowiedział, że w delegacji niemieckiej zasiądzie z racji praw zastrzeżonych Bawarii w 1871 roku były premier bawarski hrabia Podewils-Dürniz. Według relacji rosyjskich Berlin przyjął go, bo prasa monachijska krytykowała politykę Kühlmanna.

Delegację radziecką znów prowadził Lew Trocki. Obok Adolfa Ioffego i Anastasiji Bicenko zasiadł w niej lewicowy eserowiec Władimir Karielin, komisarz ludowy do spraw majątków państwowych. Ważniejsza była druga zmiana: do delegacji rosyjskiej weszło dwóch przedstawicieli bolszewickiego rządu Ukrainy z Charkowa, przewodniczący jego Centralnego Komitetu Wykonawczego Medwediew i sekretarz do spraw wojskowych Szachraj. Trzeci wyznaczony delegat, Wołodymyr Zatonski, został w Piotrogrodzie. Jako rzeczoznawcy przyjechali urodzony we Lwowie Karol Radek i Stanisław Bobiński, obaj do spraw polskich, a także Pēteris Stučka do spraw łotewskich i Vincas Mickevičius-Kapsukas do spraw litewskich. O losie ziem polskich, łotewskich i litewskich mieli więc z rosyjskiej strony mówić tamtejsi komuniści.

Dwie Ukrainy

Trocki wyjaśnił, skąd w jego delegacji Ukraińcy. Rady robotnicze, żołnierskie i chłopskie toczyły na całej Ukrainie walkę z kijowską Radą i wygrywały. W ich rękach było całe Zagłębie Donieckie, okręg górniczy Jekaterynosławia oraz gubernie charkowska i połtawska. W dniu jego wyjazdu z Piotrogrodu nadeszła z Kijowa wiadomość, że Sekretariat Generalny podał się do dymisji. Pokoju zawartego z delegacją Rady nie można więc uważać za pokój z Ukrainą. Ważne miało być tylko porozumienie zatwierdzone przez rząd Rosyjskiej Republiki Federacyjnej, którą ogłosił właśnie zjazd rad w Piotrogrodzie. W Brześciu nie było nikogo, kto mógłby mu odpowiedzieć za Kijów. Mykoła Łewycki, jedyny delegat ukraiński, który został na miejscu, oświadczył, że do powrotu całej delegacji nie zajmie stanowiska w sprawach politycznych.

Kühlmann zgodził się odłożyć dyskusję do przyjazdu delegatów Rady. Zauważył jednak cierpko, że Trocki ani słowem nie wspomniał wcześniej o innym ciele, które rości sobie prawo do mówienia w imieniu Ukrainy. Jego zdaniem nikt nie kwestionował istnienia wolnej Ukraińskiej Republiki Ludowej, spór dotyczył tylko tego, kto ma ją reprezentować. Trocki odparł, że rozstrzygnie to wynik walki między obiema organizacjami. Na wniosek hrabiego Ottokara Czernina, który nie chciał tracić czasu, postanowiono wznowić prace komisji do spraw terytorialnych. Na koniec Trocki zamknął spór sprzed przerwy o rzekomą depeszę Piotrogrodzkiej Agencji Telegraficznej, przypisującą delegacji radzieckiej słowa, których nie wypowiedziała. Agencja, jak ustalił, takiej depeszy nie nadała. Kto jest winien „nieporozumienia lub fałszerstwa”, zostawił do wyjaśnienia zainteresowanym.

Nowy ton

Uprzejmości nie przesłaniały zmiany nastroju. Bolszewików ośmielały sukcesy czerwonych na Ukrainie i w Finlandii oraz strajki w Austro-Węgrzech i Niemczech. Kühlmann i Czernin wrócili jednak ze swoich stolic zdecydowani skończyć rokowania jak najszybciej. Kijowska Rada, która właśnie ogłosiła niepodległość Ukrainy, była dla nich wygodnym partnerem, nawet jeśli traciła kontrolę nad własnym krajem. Trudności były przejściowe, zapisał Hoffmann w dzienniku, bo zawsze można było poprzeć ten rząd zbrojnie i znów go ustanowić.

1 lutego na posiedzeniu plenarnym delegaci Rady, Ołeksandr Sewriuk i Mykoła Lubynski, starli się z Trockim i Medwediewem, a pod koniec obrad Czernin oświadczył w imieniu państw centralnych, że uznają Ukraińską Republikę Ludową za niepodległe i suwerenne państwo. 9 lutego, gdy Kijów był już w rękach bolszewików, podpisano z nią traktat pokojowy. Dzień później Trocki ogłosił, że Rosja kończy wojnę, ale pokoju na niemieckich warunkach nie podpisze.