TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Koniec pierwszej bitwy nad Piawą

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Front włoski
Data:
26 grudnia 1917
Autor:
Łukasz Skowroń
Bitwa:
Pierwsza bitwa nad Piawą
Tagi:
Włochy, Austro-Węgry, Franz Conrad von Hötzendorf, Armando Diaz

26 grudnia 1917 roku wojska austro-węgierskie opuściły przyczółek pod Zenson, jedyny skrawek ziemi, który od 12 listopada trzymały na zachodnim brzegu dolnej Piawy. Trzy dni wcześniej wojska Conrada przeprowadziły na płaskowyżu Asiago ostatnie natarcie tej jesieni, a włoskie kontrataki wygasły w Boże Narodzenie. Tym dniem zamykamy pierwszą bitwę nad Piawą, w której armia włoska zatrzymała zwycięskie po Caporetto wojska państw centralnych.

Brytyjska chronologia wojny notuje pod 26 grudnia koniec „dwunastej bitwy nad Isonzo”. Brytyjczycy traktowali bowiem całą jesienną kampanię, od przełamania pod Caporetto 24 października po grudniowe walki w górach, jako jedną bitwę. Włosi, Austriacy i Niemcy oddzielają jednak przełamanie i pościg nad Piawę od późniejszej obrony nowej linii. Nawet sama brytyjska historia oficjalna (Edmonds) za koniec ofensywy uznaje decyzję państw centralnych z 2 grudnia i wiąże z nią opuszczenie przyczółka pod Zenson, ale według austriackiej historii oficjalnej (Österreich-Ungarns letzter Krieg) przyczółek opuszczono dopiero 26 grudnia.

Ostatnie natarcia

Choć 2 grudnia cesarz Karol kazał wstrzymać ofensywę, walki o dogodne do przezimowania pozycje w górach trwały przez cały miesiąc. W masywie Grappa korpus generała Ludwiga Goigingera od 11 grudnia szturmował Col della Berretta i Monte Asolone. 18 grudnia, w śniegu i mgle, karyncki 7 pułk piechoty zdobył wreszcie Asolone, górujący nad drogą na szczyt Grappy. Włosi kontratakowali do 22 grudnia, rzucając do walki według austriackich danych 33 pułki piechoty i 26 batalionów alpini, ale odzyskali tylko południowe stoki góry i stracili ponad 8 tysięcy jeńców. Dopiero gęstniejąca mgła i śnieżyca przyniosły 22 grudnia przerwę w walkach.

23 grudnia na płaskowyżu Asiago lewe skrzydło austro-węgierskiej 11 Armii uderzyło na linię Monte Valbella – Col del Rosso – Col d’Echele. Natarcie przygotowano starannie: nocą artyleria, licząca około 550 dział, ostrzelała włoskie baterie i miejsca zbiórek pociskami gazowymi, a rano po śniegu, na którym cele były dobrze widoczne, 6 i 18 Dywizja zdobyły pierwszą linię włoskiej 2 Dywizji. Brygada Verona została zepchnięta nad urwiska wąwozu Frenzela i w większości się poddała. Austriacy wzięli ponad 8 tysięcy jeńców. W kolejnych dniach brygady Pisa, Regina i Sassari oraz bersalierzy próbowali odbić utracone wzgórza. Według dziennika austriackiej 11 Armii kontrataki tylko powiększyły liczbę jeńców o kolejne 2 tysiące, a według brytyjskiej historii oficjalnej Włosi w Boże Narodzenie nieco poprawili swoje pozycje. Na tym grupa armii feldmarszałka Franza Conrada von Hötzendorfa zakończyła działania.

26 grudnia

Nad dolną Piawą przez cały grudzień panował względny spokój. Przyczółek pod Zenson, w zakolu rzeki około 25 kilometrów od jej ujścia, był jednak dla Włochów cierniem: atakowali go wielokrotnie i bez powodzenia, ale zadawali obrońcom straty. Gdy Austriacy zauważyli, że Włosi ściągają ciężkie działa i moździerze okopowe, postanowili przyczółek opuścić i 26 grudnia wycofali się na wschodni brzeg. Jak odnotowała z satysfakcją austriacka historia oficjalna, obserwatorzy jeszcze przez kilka dni meldowali, że Włosi ostrzeliwują opuszczone szańce.

Tego samego dnia doszło do głośnej potyczki w powietrzu. Według brytyjskiej historii oficjalnej, w odwecie za nalot Royal Flying Corps z Bożego Narodzenia, około 25 samolotów przeciwnika zbombardowało 26 grudnia lotnisko w Istranie koło Treviso. Napastnicy stracili jedenaście maszyn, a Brytyjczycy nie ponieśli żadnych strat. Edmonds pisze o samolotach austriackich, wiele innych opracowań przypisuje nalot Niemcom, a liczby zestrzelonych maszyn bywają różne. Również 26 grudnia generał Marie Émile Fayolle, dowódca wojsk francuskich we Włoszech, sporządził raport o stanie armii włoskiej. Liczył, że Włochy mogą od razu użyć na swoim froncie około 1,6 miliona ludzi w 50 dywizjach. Zarzucał sztabom zbyt duże tłumy żołnierzy w pierwszej linii, brak odwodów i obrony w głąb oraz zbyt rzadkie luzowanie oddziałów, ale ocenił, że duch żołnierzy jest dobry.

Po bitwie

Linia Piawy i masywu Grappa wytrzymała. Państwa centralne zdobyły w górach kilka szczytów i dziesiątki tysięcy jeńców, ale nie zeszły na równinę Wenecji. W górach zapanowała zima, Niemcy wycofywali swoje dywizje na front zachodni, a coraz większą część frontu przejmowali Francuzi i Brytyjczycy. Już cztery dni później francuska 47 Dywizja przeprowadziła na Monte Tomba pierwsze sojusznicze natarcie we Włoszech. Austro-Węgry spróbowały przełamać linię Piawy jeszcze raz w czerwcu 1918 roku i poniosły klęskę.