1918: Front salonicki
Bitwa pod Dobrym Polem
- Daty:
- 15–17 września 1918
- Front:
- Front bałkański
- Miejsce:
- Grzbiet górski między szczytami Vetrenik i Sokol (z Dobrym Polem, ok. 1870 m n.p.m.), w paśmie wznoszącym się nad kotliną Meglena, na dawnej granicy grecko-serbskiej, oraz grzbiet Kozjaka na północ od niego (dziś pogranicze Grecji i Macedonii Północnej)
- Strony:
- Serbia i FrancjaLouis Franchet d'Espérey, Živojin Mišić, Stepa Stepanović, Petar BojovićBułgaria i NiemcyGeorgi Todorow, Friedrich von Scholtz, Kuno von Steuben, Iwan Rusew
- Wynik:
- Zwycięstwo sprzymierzonych. W trzy dni Serbowie i Francuzi zdobyli trzy kolejne bułgarskie pozycje obronne i otworzyli we froncie wyłom, przez który armie serbskie ruszyły ku Wardarowi.
- Autor:
- Natalia
- Tagi:
- Serbia, Francja, Bułgaria, Louis Franchet d'Espérey
Bitwa pod Dobrym Polem otworzyła ostatnią ofensywę sprzymierzonych na froncie salonickim. 15 września 1918 roku o 5.30 rano dwie francuskie dywizje i serbska Dywizja Szumadijska ruszyły do szturmu na bułgarskie okopy na nagim górskim grzbiecie wznoszącym się na blisko dwa tysiące metrów nad kotliną Meglena. Do wieczora zdobyły szczyty Vetrenik, Dobro Pole i Sokol, a w nocy przez wyłom przeszły dywizje serbskie, które szły już po własnej ziemi. Do wieczora 17 września padły także druga i trzecia linia obrony. Bułgarzy, przekonani, że w tak wysokich górach nikt nie zaatakuje, stracili pozycję, na której opierała się cała obrona Macedonii. Przełamanie pod Dobrym Polem w ciągu dwóch tygodni wyprowadziło Bułgarię z wojny.
Nazwa i daty
Nazwa pochodzi od szczytu Dobro Pole (serb. Dobro polje, „dobre pole”), na którym leżał środek atakowanego odcinka. Francuzi mówią o bitwie pod Dobro Polje (bataille du Dobropolié), Serbowie o bitwie pod Dobrym Polem albo o przełamaniu frontu salonickiego, a Bułgarzy o przełamaniu pod Dobrym Polem. Według brytyjskiej historii oficjalnej Cyrila Fallsa, który przejął nazwę francuską, Serbowie nazywali starcie także bitwą nad Moglenicą, od rzeki płynącej u stóp gór. W polskiej literaturze nie ma utrwalonej nazwy, przyjmujemy więc formę „bitwa pod Dobrym Polem”, odpowiadającą serbskiej.
Na tej stronie przyjmujemy daty 15–17 września 1918 roku. Przygotowanie artyleryjskie trwało cały dzień 14 września, a piechota ruszyła 15 września. Za Fallsem, który powołuje się na historyków francuskich, uznajemy, że bitwa przełamania skończyła się wieczorem 17 września, gdy Bułgarzy stracili trzecią pozycję. Od tej chwili sprzymierzeni już tylko ścigali nieprzyjaciela. Angielska Wikipedia podaje daty 15–18 września, a bułgarskie opracowania często ograniczają bitwę do jednego dnia, 15 września. Serbia liczyła wtedy daty jeszcze według kalendarza juliańskiego, więc w serbskich dokumentach z epoki szturm przypada na 2 września. Dziś 15 września jest w Serbii świętem państwowym.
Tło
Od jesieni 1916 roku, gdy Serbowie zdobyli Kajmakczałan, linia frontu biegła w tym miejscu grzbietem górskim wzdłuż dawnej granicy grecko-serbskiej. Wiosną 1917 roku Serbowie atakowali tu już raz, w czasie majowej ofensywy Sarraila, ale zdobyli tylko pojedyncze wzgórze. Latem 1918 roku serbskie naczelne dowództwo przekonywało, że właśnie tu, w najwyższych górach, należy uderzyć. Generał Adolphe Guillaumat zaczął przygotowywać wielką ofensywę po zwycięstwie Greków pod Skra di Legen, a jego następca, generał Louis Franchet d’Espérey, przyjął serbski plan już pod koniec czerwca. Jego współautorem i najgorętszym orędownikiem był szef sztabu armii serbskiej, wojewoda Živojin Mišić.
Pomysł wydawał się szalony. Grzbiet, w różnych odcinkach znany jako Moglena, wznosił się średnio na ponad 1350 metrów, a od strony sprzymierzonych opadał tak stromo, że w dolinie, dwa–trzy kilometry od grani, teren leżał niżej niż 200 metrów nad poziomem morza. Bułgarzy siedzieli na szczytach w schronach wykutych w skale, z których mogli obserwować całe zaplecze przeciwnika. Ale plan miał mocne strony. Bułgarzy nie spodziewali się tu ataku, a ich druga i trzecia pozycja były tylko fragmentarycznie umocnione. Za grzbietem rzeki i grzbiety biegły równolegle do kierunku natarcia, ku Wardarowi. Zdobyte w 1916 roku szczyty na zachodzie, jak Floka, były wyższe od bułgarskich pozycji, więc można było z nich patrzeć i strzelać z góry. Wreszcie do natarcia przeznaczono sześć dywizji serbskich, ludzi przywykłych do gór, którzy po prawie trzech latach na wygnaniu chcieli wrócić do domu.
Celem nie był sam grzbiet. Za nim, około 55 kilometrów od frontu, leżały Gradsko i Krivolak, gdzie zbiegały się kolej z Salonik do Niszu, kolejka wąskotorowa do Prilepu i drogi łączące oba skrzydła wojsk bułgarskich. Kto by je opanował, rozciąłby front nieprzyjaciela na dwie części. Brytyjski rząd zgodził się na ofensywę dopiero 4 września.
Siły
Natarcie prowadziła serbska 2 Armia wojewody Stepy Stepanovicia. Franchet d’Espérey oddał jej dwie dobre dywizje francuskie, 17 Kolonialną generała Pruneau i 122 Dywizję Piechoty generała Toparta, z zastrzeżeniem, że mają iść w pierwszej linii, do przełamania frontu. W pierwszym rzucie stały: na prawym skrzydle, naprzeciw Vetrenika, serbska Dywizja Szumadijska, w środku 17 Dywizja Kolonialna, a na lewym skrzydle, naprzeciw Dobrego Pola i Sokola, 122 Dywizja. Za nimi czekały Dywizja Timocka i Dywizja Jugosłowiańska, złożona w dużej części z ochotników z ziem południowosłowiańskich monarchii habsburskiej, które miały przejść przez wyłom. Na lewo serbska 1 Armia generała Petara Bojovicia, z Dywizjami Drińską, Dunajską i Morawską, miała ruszyć dopiero po zdobyciu szczytów przez sąsiadów.
Do natarcia zgromadzono niespotykaną w tych górach masę artylerii: według serbskich danych około 580 dział i moździerzy. Ciężkie baterie 105 i 155 mm wciągano ciągnikami i na linach na szczyt Floka, ponad 2300 metrów nad poziomem morza, co trwało czasem dwa tygodnie. Artylerią całej operacji kierował francuski generał Bunoust. Według oficjalnego raportu serbskiego na froncie obu armii serbskich sprzymierzeni mieli trzykrotną przewagę: 75 batalionów przeciw 26, 756 karabinów maszynowych przeciw 245 i 580 dział przeciw 146. Niemieccy historycy, licząc szerszy odcinek, podawali 56 tysięcy Serbów i Francuzów przeciw 33 tysiącom Bułgarów i Niemców. Na całym froncie salonickim siły obu stron były niemal równe.
Atakowany odcinek bronił styk dwóch bułgarskich dywizji: 2 Trackiej generała Iwana Rusewa i 3 Bałkańskiej. Między Sokolem a Vetrenikiem stały cztery pułki, razem 12 batalionów. Obie dywizje należały do tak zwanej niemieckiej 11 Armii generała Kuno von Steubena, która była niemiecka tylko z nazwy i sztabu, a ta wraz z bułgarską 1 Armią tworzyła grupę armii generała Friedricha von Scholtza. Naczelny wódz bułgarski, generał Nikoła Żekow, leczył się w Wiedniu, a jego obowiązki pełnił generał Georgi Todorow. Odwody były małe i rozproszone, bo Bułgarzy mieli zwyczaj trzymać prawie wszystkie siły w pierwszej linii.
Przebieg bitwy
14 września. Franchet d’Espérey zostawił Mišiciowi wybór dnia i godziny rozpoczęcia ostrzału, zastrzegając, że artyleria ruszy tylko przy dobrej widoczności. Rano grzbiet okrywała mgła, ale się podniosła i Mišić, czuwający razem z regentem Aleksandrem na stanowisku obserwacyjnym, wysłał armiom umówiony sygnał. Według Fallsa brzmiał on „wyślijcie czternastu oficerów i ośmiu żołnierzy”, co oznaczało ogień 14 września o ósmej. Ostrzał trwał cały dzień na całym froncie od Wardaru po Bitolę, by nieprzyjaciel nie poznał miejsca uderzenia. Wieczorem patrole meldowały, że w zasiekach są przejścia, a pierwsze okopy są w wielu miejscach zniszczone. Większość bułgarskich baterii przetrwała jednak ostrzał.
15 września. O 5.30, w półmroku przed wschodem słońca, piechota ruszyła do szturmu. Dywizja Szumadijska wspięła się po zachodnim stoku Vetrenika, wzięła 300 jeńców i sześć dział, ale cały szczyt opanowała dopiero po południu. Francuska 17 Dywizja Kolonialna o ósmej zdobyła płaskowyż Kravica, a potem odparła pięć bułgarskich kontrataków. Raz Bułgarzy na krótko odzyskali Kravicę i według Fallsa przez chwilę wydawało się, że losy natarcia wiszą na włosku. Około 15.45 Francuzi razem z Serbami zdobyli szczyt Kravički Kamen. Brytyjski oficer łącznikowy przy armiach serbskich, generał Plunkett, pisał później, że gdyby nie pomoc Szumadijczyków, natarcie prawdopodobnie by się załamało.
Na lewym skrzydle 122 Dywizja szła dwiema kolumnami, bo wąwóz między Dobrym Polem a Sokolem był nie do przejścia. Bułgarzy stawali na przedpiersiach okopów i obrzucali nacierających granatami, a jedno gniazdo karabinów maszynowych zniszczono dopiero miotaczem ognia. Szczyt Dobrego Pola, zwany przez Francuzów Piramidą, padł po siódmej. Dalsze umocnienia za nim broniły się do drugiej po południu. Najdłużej trzymał się Sokol: francuski batalion utknął 150 metrów przed szczytem, a serbski batalion z 1 Armii także nie zdołał się przebić. Dopiero po zmroku, gdy Bułgarzy zaczęli wycofywać karabiny maszynowe, szczyt zdobyto szturmem w ciemności.
Wojewoda Stepanović nie czekał na upadek Sokola. O szóstej wieczorem Dywizje Jugosłowiańska i Timocka zaczęły przechodzić przez linie Francuzów. Granica Serbii biegła tu dokładnie wzdłuż zdobytej grani, więc żołnierze serbscy, wchodząc w wyłom, stawali na własnej ziemi. Według Fallsa wybiegali z szeregów, by uściskać francuskich żołnierzy, a kolumny szły dalej, śpiewając Marsyliankę. Mišić polecił iść całą noc, by nie stracić styczności z nieprzyjacielem.
16 września. Dywizja Jugosłowiańska zaatakowała drugą pozycję bułgarską na masywie Kozjak, kilka kilometrów na północ od Kravicy. Relacje się różnią. Według francuskich i serbskich źródeł Serbowie zdobyli szczyty Kozjaka rano i w południe, po południu zostali z nich wyparci i odzyskali je przed zmierzchem. Według niemieckiej historii oficjalnej, którą Falls uważa za dokładniejszą, wszystkie ataki odpierano do wieczora, a około 19.00 Bułgarzy nagle ustąpili i katastrofę powstrzymał dopiero saski 13 Rezerwowy Batalion Strzelców. W nocy cała druga pozycja aż do Crnej Reki była w rękach Serbów. Na lewym skrzydle 1 Armia, która 15 września po południu bezskutecznie próbowała ruszyć, po zmroku przeszła przez opuszczone okopy i przed południem 16 września Dywizja Drińska przekroczyła rzekę Gradešnica.
17 września. Bułgarzy próbowali zatrzymać się na trzeciej pozycji. Ich rozbitymi oddziałami w wyłomie dowodził niemiecki generał von Reuter, który według Fallsa z pistoletem w ręku zatrzymywał uciekających. Pozycję podkopał jednak sam dowódca 2 Dywizji, generał Rusew. Bułgarska kwatera główna postanowiła go odwołać, ale zanim następca zdążył przyjechać, Rusew, dowiedziawszy się o warunkowym planie odwrotu, wycofał swoje wojska za Crną Rekę, bez rozkazu i bez uprzedzenia sąsiadów. Na południe od wsi Polčište i Bešište otworzyła się luka szeroka na kilka kilometrów. Dalej na wschód Dywizja Timocka zaatakowała górę Blatec i Bułgarzy uciekli w nieładzie, a niektóre bataliony już się buntowały. Wieczorem 17 września trzecia pozycja była stracona, a resztki bułgarskich dywizji cofały się za rzekę Belašnica.
Straty
Według francuskiego raportu oficjalnego, na który powołuje się Falls, 15 września Dywizja Szumadijska straciła około 500 ludzi, 17 Dywizja Kolonialna 1230, a 122 Dywizja 790. Część tych strat przypadała na 14 września i bułgarski ostrzał przed szturmem. Francuski generał Revol podaje dla 17 Dywizji Kolonialnej 912 ludzi. Bułgarskie opracowania mówią, powołując się na dane sprzymierzonych, o 3300 zabitych i rannych w dniach 15–16 września. Pierwszego dnia Francuzi wzięli prawie 3 tysiące jeńców i 33 działa.
Straty bułgarskie były bardzo ciężkie, bo na pierwszej linii stały prawie wszystkie oddziały. Według bułgarskich opracowań z jednego z pułków 3 Dywizji, 29 Jambolskiego, na tyły wycofało się tylko 15 oficerów i 216 żołnierzy. Angielska i bułgarska Wikipedia podają 2689 zabitych i 3 tysiące jeńców, ale te liczby trudno sprawdzić. Do 22 września, gdy sprzymierzeni dochodzili do Wardaru, wzięli łącznie niewiele ponad 5 tysięcy jeńców.
Znaczenie
18 września wyłom w bułgarskim froncie miał według Fallsa około 50 kilometrów szerokości i w środku blisko 30 kilometrów głębokości. Falls ostrzega przed przesadą niemieckich autorów, którzy tłumaczyli klęskę całkowitym upadkiem ducha w armii bułgarskiej: na Dobrym Polu Bułgarzy bronili się zacięcie i zadali poważne straty. Ich słabością były raczej mała głębokość obrony, brak odwodów i złe stosunki z niemieckimi dowódcami. Gdy jednak front pękł, rozbite dywizje przestały się nadawać do walki, a bunt zaczął się szerzyć w kolejnych pułkach.
Bitwa była pierwszym krokiem planu Francheta d’Espéreya. Zaraz potem Brytyjczycy i Grecy uderzyli pod Dojranem, a dywizje serbskie, w wysokim tempie i często bez zaopatrzenia, szły na północ ku Wardarowi, wciąż szerszym klinem między bułgarską 1 Armią a 11 Armią. Dwa tygodnie po szturmie na Dobro Pole Bułgaria podpisała rozejm. Bitwa przeszła do historii jako jedno z najśmielszych natarć górskich I wojny światowej i najważniejsze zwycięstwo armii serbskiej, która po klęsce z 1915 roku i odwrocie przez Albanię wracała w tych dniach do kraju.