1916: Kampania rumuńska
Druga bitwa nad Jiu
- Daty:
- 11–17 listopada 1916
- Front:
- Front bałkański
- Miejsce:
- Dolina Jiu od przełęczy Wulkan i Szurduk (wąwóz Lainici) w Karpatach Południowych po pogórze na południe od Târgu Jiu, okręg Gorj (Rumunia)
- Strony:
- Niemcy i Austro-WęgryErich von Falkenhayn, Viktor Kühne, Eberhard von SchmettowRumuniaParaschiv Vasilescu
- Wynik:
- Zwycięstwo państw centralnych. Rumuńska 1 Dywizja i posłana jej na pomoc 17 Dywizja zostały rozbite, a niemiecka 9 Armia wyszła z gór na równinę Oltenii.
- Autor:
- Łukasz Skowroń
- Tagi:
- Rumunia, Niemcy, Erich von Falkenhayn, Karpaty
Druga bitwa nad Jiu przesądziła o losie zachodniej Wołoszczyzny. Przez cały październik 1916 roku niemiecka 9 Armia generała Ericha von Falkenhayna bezskutecznie próbowała przejść przez przełęcze Karpat Południowych. W listopadzie skupiła więc siły na najdalej wysuniętym na zachód odcinku frontu, w dolinie rzeki Jiu. Od 11 listopada niemiecki LIV Korpus generała Viktora Kühnego wywalczył wyjście z gór, 15 listopada wszedł do Târgu Jiu, a 17 listopada na pogórzu na południe od miasta rozbił ostatnie rumuńskie dywizje, które zagradzały mu drogę. Niemiecka kawaleria i piechota ruszyły stąd na równinę Oltenii, a cała rumuńska obrona Karpat zaczęła się sypać.
Nazwa i daty
Rumuńscy historycy, m.in. Constantin Kirițescu, nazywają te walki drugą bitwą nad Jiu, w odróżnieniu od pierwszej, październikowej, którą Rumuni wygrali. W austriackiej historii oficjalnej („Österreich-Ungarns letzter Krieg”) noszą one nazwę bitwy pod Târgu Jiu. Szkic dołączony do tego tomu obejmuje dni od 11 do 17 listopada 1916 roku, a tekst dzieli je na walkę o wyjście z gór (11–14 listopada) i właściwą bitwę pod Târgu Jiu (15–17 listopada). Przyjmujemy te ramy. Pierwsza data to dzień, w którym korpus Kühnego ruszył do generalnego natarcia, druga to dzień rozstrzygnięcia na pogórzu. Angielska Wikipedia zaczyna bitwę już 7 listopada, od lokalnych walk o szczyty na zachód od doliny. Rumunia liczyła wtedy czas według kalendarza juliańskiego, więc w rumuńskich dokumentach bitwa trwała od 29 października do 4 listopada.
Tło
Na przełomie września i października państwa centralne wyparły Rumunów z niemal całego Siedmiogrodu, kończąc bitwę o Siedmiogród. Falkenhayn liczył, że przejdzie przez góry razem z cofającym się przeciwnikiem i dotrze prosto do Bukaresztu. Plan się nie powiódł. W połowie października 9 Armia przekroczyła granicę Rumunii, ale na przełęczach Predeal, Bran i Buzău oraz w dolinie Aluty rumuński opór stężał, a wąskie górskie doliny nie pozwalały wykorzystać niemieckiej przewagi w artylerii.
Pierwszą próbę przebicia się doliną Jiu podjęła grupa generała Paula von Kneußla, dowódcy bawarskiej 11 Dywizji Piechoty. 23 października jej oddziały, wśród nich austro-węgierska 144 Brygada Piechoty i niemiecka 6 Dywizja Kawalerii walcząca pieszo, zaatakowały rumuńską 11 Dywizję. W ciągu kilku dni zepchnęły ją z grzbietów granicznych, wzięły około 2200 jeńców i 28 dział i 26 października doszły do Jiu pod Porceni i Sâmbotin, kilkanaście kilometrów od Târgu Jiu. Dowódca rumuńskiej 1 Armii, generał Ioan Culcer, uznał sytuację za krytyczną i chciał się wycofać. Naczelne dowództwo odwołało go i powierzyło armię generałowi Ionowi Dragalinie. Ten nakazał kontratak na skrzydło i tyły napastników, ale 25 października, podczas rozpoznania w wąwozie Jiu, został ciężko ranny i 9 listopada zmarł w Bukareszcie. Kontratak według jego planu ruszył 27 października, w strugach deszczu przechodzącego w śnieg. Rumuni otoczyli i niemal zniszczyli bawarski batalion pod Rasovą, zdobyli dwie bawarskie baterie i do początku listopada zepchnęli wyczerpanych, źle zaopatrzonych napastników z powrotem do lasów pod grzbietem granicznym. W rękach państw centralnych zostały jednak oba wyjścia z kotliny Petroszan, a więc punkt wyjścia do kolejnego ataku. Dowództwo 1 Armii objął po Dragalinie generał Paraschiv Vasilescu.
Siły i plany
29 października Falkenhayn postanowił powtórzyć uderzenie w tym samym miejscu, tym razem dużo większymi siłami. Rozkazy dostał generał Viktor Kühne, dowódca LIV Korpusu, ściągnięty z przełęczy Oituz. Pod Petroszanami zebrał on niemieckie 41, 109 i bawarską 11 Dywizję Piechoty, 301 Dywizję z austro-węgierską 144 Brygadą oraz wirtemberski batalion górski. Według austriackiej historii oficjalnej miał 40 batalionów, 52 szwadrony i 188 dział. Za piechotą czekał korpus kawalerii generała Eberharda von Schmettowa (6 i 7 Dywizja Kawalerii), który po otwarciu drogi miał wyjść na równinę. Zadaniem Kühnego było przebić się po obu stronach drogi przez przełęcz Szurduk, długiego na ponad 20 kilometrów wąwozu Jiu, i otworzyć wyjście z gór na wysokości Târgu Jiu. Potem korpus miał skręcić na wschód, ku Alucie, i otworzyć drogę na równinę grupie generała Kraffta, nacierającej w dolinie Aluty.
Przygotowania zajęły prawie dwa tygodnie i były prowadzone z wielką starannością. Falkenhayn zostawił kwaterę główną w Braszowie i pokazywał się na froncie na południe od miasta, by odwrócić uwagę Rumunów od przełęczy Szurduk. Według Glenna Torreya i austriackiej historii oficjalnej rumuńskie naczelne dowództwo nie wierzyło, że po październikowej porażce przeciwnik tak szybko uderzy tu ponownie. Wycofało do odwodu część wojsk znad Jiu, a z resztek 11 Dywizji i posiłków utworzyło nową 1 Dywizję, liczącą 18 i pół batalionu i 16 baterii. Siły Kühnego przewyższały ją ponad dwukrotnie, a w artylerii znacznie bardziej.
Przebieg
Wyjście z gór (11–14 listopada). Atak, pierwotnie wyznaczony na 6 listopada, ruszył 11 listopada. Dzień wcześniej oddziały 144 Brygady i 109 Dywizji zdobyły grzbiet, z którego miało wyjść natarcie, a w walkach o szczyty na zachód od doliny walczyła od kilku dni kompania wirtemberskiego batalionu górskiego dowodzona przez porucznika Erwina Rommla, późniejszego feldmarszałka. 41 Dywizja i Wirtemberczycy nacierali na zachód od drogi w wąwozie, 109 Dywizja na wschód od niej. Rumuni bronili się, jak przyznaje austriacka historia oficjalna, „z godną uwagi odwagą”, ale wieczorem niemieckie dywizje wyszły z lasów. 109 Dywizja walczyła przez noc i 12 listopada rano zdobyła wieś i stację kolejową Bumbești u wylotu wąwozu. Generał Vasilescu kazał 1 Dywizji wytrwać jeszcze dwa–trzy dni, a naczelne dowództwo, nie rozumiejąc powagi sytuacji, polecało jej nawet zepchnąć przeciwnika za granicę. 13 listopada Kühne miał już na pogórzu przyczółek na linii Vălari–Sâmbotin–Mușetești. 14 listopada Rumuni zaczęli się wycofywać, a korpus kawalerii przeszedł jednym marszem przez cały wąwóz i rozłożył się na noc pod Bumbești. Wszystkie wojska Kühnego stały już na południe od gór.
Bitwa pod Târgu Jiu (15–17 listopada). Rumuńskie dowództwo, za radą szefa francuskiej misji wojskowej generała Henriego Berthelota, chciało zatrzymać przeciwnika jak najbliżej gór, dopóki nie ruszy planowana kontrofensywa rosyjska i rumuńska w Mołdawii. 1 Dywizja miała okopać się na wzgórzach na południe od Târgu Jiu, a nadjeżdżająca koleją 17 Dywizja, odtworzona po zagładzie pod Tutrakanem, uderzyć na wschodnie skrzydło Niemców. 15 listopada upłynął niemal bez walki. Rumuni cofali się szybciej, niż Niemcy mogli iść rozmokłymi drogami, i 41 Dywizja weszła do Târgu Jiu, stolicy okręgu Gorj, którego według Torreya bronił tylko słaby oddział milicji. Niemiecki pułk ułanów przeciął linię kolejową na wschód od miasta. 16 listopada, na ziemi rozmiękłej od śniegu, bawarska 11 Dywizja starła się z wchodzącą do walki rumuńską 17 Dywizją i wieczorem zdobyła Petrești de Sus, gdzie Rumuni wyładowywali swoje pociągi.
17 listopada przyniósł rozstrzygnięcie. Rumuńskie dywizje dostały rozkaz kontrataku, ale 41 i 109 Dywizja przebiły się między wsiami Dragoeni i Florești przez rozciągniętą na szerokim froncie 1 Dywizję. Jej zachodnie skrzydło zostało odcięte, a do niewoli trafiło około 2500 żołnierzy z dwoma działami. Bawarczycy mieli ciężką przeprawę z odważnie atakującą 17 Dywizją, ale niemiecka artyleria załamała jej natarcia i wieczorem Bawarczycy doszli do Cărbunești. Na prawym skrzydle niemiecka kawaleria szła na południe wzdłuż drogi, a austro-węgierskie bataliony 301 Dywizji odrzuciły rumuński oddział boczny na wschodzie. Oddział wysłany przez Rumunów od strony Cerny przez Baia de Aramă, by przeciąć Niemcom odwrót, nie zdążył na pole bitwy. Wieczorem rumuńskie naczelne dowództwo kazało obu rozbitym dywizjom wycofać się na pozycję na północ od Filiași.
Działania pod Orszową. Równocześnie z Kühnym, 11 listopada, zaatakowała na skrajnym zachodzie austro-węgierska grupa pułkownika Szivó. Po walkach ulicznych Rumuni do 13 listopada opuścili Orszowę, którą zajęli na początku września, i cofnęli się na wschodni brzeg Cerny. Tam ich tzw. grupa Cerny odparła dalsze ataki. Po klęsce pod Târgu Jiu dostała rozkaz odwrotu, ale pod naciskiem przedstawicieli sojuszników, którzy nie chcieli oddać przeciwnikowi drogi wodnej na Dunaju, rozkaz ten odwołano i kazano jej walczyć „do ostatniego człowieka”.
Straty
Pełnych danych o stratach brak. Austriacka historia oficjalna wymienia tylko 2500 jeńców wziętych 17 listopada. Według Torreya z jednego rumuńskiego pułku trzy czwarte żołnierzy padło zabitych lub rannych, a resztę wzięto do niewoli. Rumuńska 1 Dywizja stopniała do około 1800 ludzi, a 17 Dywizja do około 2000. Austriacka historia oficjalna, powołując się na rumuńskie źródła, podaje, że 19 listopada obie dywizje liczyły razem około 3800 ludzi. Straty niemieckie i austro-węgierskie były znacznie mniejsze niż w październiku, ale ich łączne liczby nie zostały podane.
Znaczenie
Przełamanie nad Jiu było decydującym zwycięstwem kampanii rumuńskiej 1916 roku. Po raz pierwszy od wypowiedzenia wojny w sierpniu wojska państw centralnych wyszły z Karpat na równinę Wołoszczyzny i to w miejscu, w którym rumuńskie dowództwo nie miało już odwodów. Niemiecka kawaleria i piechota ruszyły w pościg na południe i wschód. 21 listopada zajęły Krajowę, a 23 listopada doszły do Aluty. Tego samego dnia armia feldmarszałka Augusta von Mackensena przekroczyła Dunaj pod Swisztowem. Rumuńska grupa Cerny, odcięta pod Orszową, poddała się po dwóch tygodniach odwrotu 6 grudnia, tego samego dnia, w którym państwa centralne zajęły Bukareszt.
John Buchan w swojej pisanej na bieżąco historii wojny zauważał, że skutki przełamania na zachodnim krańcu frontu były dla Rumunów i tak mniej groźne, niż gdyby Niemcy przebili się na przełęczach na południe od Braszowa i przecięli kraj na pół, odcinając Wołoszczyznę od Mołdawii. Właśnie dlatego, że Rumuni przez cały październik utrzymali przełęcze w środkowej części łuku Karpat, ich armia mogła się później wycofać do Mołdawii i przetrwać. Druga bitwa nad Jiu przyniosła jednak 9 Armii to, czego nie zdołała wywalczyć przez sześć tygodni walk w górach: otwartą drogę na Bukareszt.