TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Bunt w Kotorze

Kategoria:
Wojsko
Front:
Wojna na morzu
Data:
1 lutego 1918
Autor:
Natalia
Tagi:
Austro-Węgry, Morze Śródziemne, inicjatywy pokojowe, Woodrow Wilson

1 lutego 1918 roku około południa, gdy oficerowie siedzieli przy obiedzie, marynarze krążownika pancernego Sankt Georg, okrętu flagowego austro-węgierskiej flotylli krążowników, chwycili za broń, oddali strzał z działa i podnieśli czerwoną flagę. Pierwszego oficera, który wybiegł na pokład, postrzelono w głowę. Równocześnie zbuntowała się załoga okrętu warsztatowego Gäa, na którym służyło wielu starszych robotników z arsenałów, zetkniętych wcześniej z ruchem socjaldemokratycznym. W ciągu kilku godzin czerwone flagi pojawiły się na wszystkich większych okrętach w Zatoce Kotorskiej (wł. Bocche di Cattaro), głównej bazie austro-węgierskiej floty na południowym Adriatyku.

Od zdobycia Lovćenu w 1916 roku Kotor był bazą okrętów podwodnych, także niemieckich, oraz lekkich sił, które atakowały zaporę w Cieśninie Otranto. Duże okręty stały jednak w zatoce miesiącami bezczynnie, a ich załogi skarżyły się na bezsensowną musztrę, surowe kary, upokarzające traktowanie przez młodych oficerów, rzadkie urlopy i głodowe racje, gorsze niż w mesie oficerskiej. Do tego doszło zmęczenie wojną. Kilka dni wcześniej monarchią wstrząsnął strajk styczniowy, a robotnicy arsenału w Puli wrócili do pracy dopiero 28 stycznia. Marynarze w Kotorze najpewniej nie wiedzieli, że fala strajków już opadła, i liczyli, że ich wystąpienie da jej nowy impuls.

Wieczorem komitet centralny zebrany na Sankt Georgu wręczył dowódcy flotylli, kontradmirałowi Alexandrowi Hansie, listę żądań. Na pierwszym miejscu było natychmiastowe rozpoczęcie rokowań o powszechny pokój, pokój bez aneksji według rosyjskiej propozycji, prawo narodów do samostanowienia i „szczera odpowiedź” na orędzie prezydenta Wilsona. Dalej szły żądania demokratyzacji rządu, lepszej opieki nad rodzinami powołanych, a także sprawy codzienne: koniec zbędnej pracy i musztry, częstsze urlopy, te same posiłki dla oficerów i marynarzy, zniesienie cenzury listów i brak kar za udział w demonstracji. Według austriackiego historyka Petera Fitla w buncie wzięło udział około 30 okrętów i 3–4 tysiące spośród około 5 tysięcy marynarzy stacjonujących w zatoce. Część opracowań podaje wyższe liczby, do około 6 tysięcy ludzi i 40 okrętów. Nie przyłączyły się na ogół załogi niszczycieli, torpedowców, okrętów podwodnych i szybkich krążowników, które często wychodziły w morze i były lepiej traktowane.

Dowództwo nie zamierzało negocjować. Komendant portu wojennego, generał Guseck, ściągnął z okolicy piechotę i wezwał z Puli ciężkie okręty, a niemieckie okręty podwodne w zatoce gotowe były w razie potrzeby storpedować zbuntowane jednostki. 2 lutego komitet dostał ultimatum. Na jego czele stał już tytularny bosman František Rasch, Czech z oddziału oświetleniowego w Kumborze, który mówił otwarcie o obaleniu systemu. Próby wysłania przez radio depesz do przywódców socjalistów w Wiedniu i Budapeszcie, Victora Adlera i Mihálya Károlyiego, zostały zablokowane. Gdy stary okręt Kronprinz Erzherzog Rudolf, pilnujący wejścia do zatoki, ruszył w głąb, by dołączyć do buntowników, ostrzelała go bateria nadbrzeżna i zginęło dwóch marynarzy. Szybkie krążowniki Novara i Helgoland opuściły czerwone flagi i przeszły pod osłonę wiernych okrętów. Rankiem 3 lutego do zatoki weszła z Puli dywizja trzech pancerników. Na pozostałych okrętach większość załóg chciała się poddać i około 10 rano czerwone flagi zniknęły. Rasch sam zgłosił się do kontradmirała jako aresztant. Kilku przywódców, w tym jedyny oficer po stronie buntu, kadet Anton Sesan, uciekło samolotem do Włoch.

Z okrętów zabrano około 800 ludzi, z których kilkuset aresztowano. Przed sądem doraźnym, który obradował od 7 lutego, stanęło 40 oskarżonych. Czterech skazano na śmierć: Rascha oraz trzech Chorwatów, Antuna Grabara, Jerko Šižgoricia i Mate Brničevicia. Mimo próśb o łaskę rozstrzelano ich 11 lutego rano pod murem cmentarza w Škaljari koło Kotoru. Proces kilkuset pozostałych, wśród których byli Chorwaci, Słoweńcy, Włosi, Czesi, Niemcy, Węgrzy, a także Polacy, ciągnął się jeszcze jesienią 1918 roku. Bunt kosztował stanowisko dowódcę floty, admirała Maximiliana Njegovana. Na przełomie lutego i marca zastąpił go awansowany na kontradmirała Miklós Horthy, bohater bitwy w Cieśninie Otranto, który miał przywrócić flocie dyscyplinę i ducha walki. Kilka miesięcy wcześniej podobny ruch na niemieckich okrętach zakończył się egzekucją dwóch marynarzy, ale w Kotorze wystąpienie było znacznie większe i bardziej otwarcie polityczne. Amerykański historyk marynarki Paul Halpern nazwał jego stłumienie ostatnim zwycięstwem monarchii nad siłami, które miały ją wkrótce rozsadzić.