Doniesienia o ataku na port w Konstantynopolu
- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Bliski Wschód
- Data:
- 1 sierpnia 1915
- Autor:
- Łukasz Skowroń
Pod datą 1 sierpnia 1915 roku brytyjskie kalendaria wojny odnotowały wtargnięcie brytyjskiego okrętu podwodnego do portu w Konstantynopolu. Kronika wydana w 1918 roku pod auspicjami brytyjskiego Ministerstwa Informacji poszła jeszcze dalej i podała, że okręty podwodne wysadziły w powietrze most Galaty na Złotym Rogu. Takiego ataku nie potwierdzają jednak późniejsze, dokładniejsze źródła: ani brytyjska oficjalna historia działań na morzu Juliana Corbetta, ani wspomnienia komodora Rogera Keyesa, szefa sztabu floty pod Dardanelami, ani tureckie opracowania. Pontonowy most Galaty, zbudowany w 1912 roku, przetrwał wojnę i służył aż do 1992 roku.
Na przełomie lipca i sierpnia na Morzu Marmara działał tylko jeden brytyjski okręt podwodny, E14 komandora porucznika Edwarda Boyle’a. Był to już jego trzeci rejs za cieśninę. Wyruszył 21 lipca. W Przesmyku zaczepił o linę kotwiczną miny, a koło przylądka Nagara zobaczył nową przeszkodę: sieć podwieszoną pod rzędem barek. Przeszedł pod nią na głębokości około 24 metrów. Następnego dnia spotkał na morzu E7, który kończył swój patrol, i ostrzegł jego dowódcę przed siecią. Od 24 lipca Boyle został na Morzu Marmara sam.
Łupów było niewiele. Parowce prawie zniknęły z morza, a jedyne większe statki, jakie się pokazywały, płynęły jako szpitalne, pod znakiem czerwonego półksiężyca. Boyle zatapiał więc żaglowce, które wychodziły spod osłony baterii nadbrzeżnych, i storpedował tylko jeden mały parowiec, stojący przy molo w Rodosto. Od kapitana jednego z zatopionych żaglowców Brytyjczycy usłyszeli, że wojsko jedzie teraz koleją do Rodosto, a stamtąd przez trzy dni i noce maszeruje pieszo do Gallipoli. Zaopatrzenie dla półwyspu wożono nocą wzdłuż brzegu, na żaglowcach i barkach eskortowanych przez niszczyciele.
Do samego portu w Konstantynopolu brytyjskie okręty podwodne wdarły się wcześniej co najmniej dwa razy. 25 maja E11 komandora podporucznika Martina Nasmitha storpedował transportowiec Stamboul przy nabrzeżu arsenału. 15 lipca E7 komandora podporucznika Archibalda Cochrane’a wszedł pod wodą do portu i wystrzelił torpedę w stronę statków przy arsenale. Według tureckich zapisów trafiła ona w nabrzeże. Nocą Cochrane wynurzył się i ostrzelał prochownię w Zeytinburnu na zachodnich przedmieściach miasta, a dwa dni później zablokował ogniem działa linię kolejową nad zatoką İzmit i wysadził wagony z amunicją w pociągu. Nie wiadomo, skąd w kalendariach wzięła się data 1 sierpnia. Możliwe, że odnotowały one ze spóźnieniem i z przesadą wiadomości o tych wyprawach, które docierały do prasy okrężną drogą.
Wyprawy na Morze Marmara stawały się coraz bardziej niebezpieczne. Pod koniec lipca, 26 lub 27 lipca według różnych źródeł, francuski okręt podwodny Mariotte, który miał dołączyć do Boyle’a, utknął w Przesmyku, najpewniej w nowej sieci. Wynurzył się kilkaset metrów od baterii w Çanakkale, a ostrzelana załoga zatopiła go i dostała się do niewoli. Mimo to Brytyjczycy szykowali kolejne rejsy. Zbliżała się wielka ofensywa na Gallipoli i 5 sierpnia na Morze Marmara wrócił E11 Nasmitha, by razem z E14 odcinać drogi, którymi Turcy słali posiłki na półwysep.