Dymisja Lyauteya
- Kategoria:
- Polityka
- Data:
- 14 marca 1917
- Autor:
- Natalia
- Tagi:
- Francja, Aristide Briand, lotnictwo
14 marca 1917 roku podał się do dymisji francuski minister wojny, generał Hubert Lyautey. Kierował ministerstwem zaledwie trzy miesiące. Odszedł po burzliwej scenie w Izbie Deputowanych, w której posłowie nie pozwolili mu dokończyć przemówienia. Brytyjska chronologia wojny, na której opiera się nasza oś czasu, podaje pod 17 marca, że ustąpił „generał Roques, francuski minister wojny”. To pomyłka: generał Pierre Roques, który w marcu 1916 roku zastąpił Gallieniego, stracił stanowisko już w grudniu 1916 roku, a w marcu 1917 roku ministrem był Lyautey. Dlatego opisujemy jego dymisję pod właściwą datą.
Generał wśród polityków
Lyautey, od 1912 roku rezydent generalny w Maroku, wszedł do rządu Aristide’a Brianda w grudniu 1916 roku, gdy premier przebudował gabinet i oddał dowództwo armii Nivelle’owi. Był popularny w kraju jako twórca francuskiego Maroka, ale lewica mu nie ufała. Część posłów widziała w nim generała z ambicjami politycznymi, zdolnego nawet do zamachu stanu. Od początku miał też trudne stosunki z parlamentem. Opór w Izbie wywołał przygotowany przez niego projekt ustawy, która nakazywała ponowne badanie lekarskie setek tysięcy mężczyzn zwolnionych ze służby i wcielanie księży do oddziałów liniowych. Według „New York Timesa” Lyautey już kilka tygodni wcześniej chciał z tego powodu ustąpić.
Przy tym nie wierzył w plan Nivelle’a. Gdy na konferencji w Calais zobaczył projekt podporządkowania mu Brytyjczyków, nazwał go podobno planem rodem z „Wielkiej Księżnej Gerolstein”, operetki wyśmiewającej armię. Rozważał odwołanie naczelnego wodza, ale zrezygnował. Od 11 do rana 14 marca był w Londynie, gdzie na kolejnej konferencji godzono Nivelle’a z brytyjskim marszałkiem Douglasem Haigiem. Po południu tego dnia stanął już przed Izbą.
Burza w Izbie
Tego dnia posłowie zajęli się lotnictwem wojskowym. Krytycy zarzucali ministerstwu, że samoloty buduje się zbyt wolno, a najnowsze konstrukcje napotykają w urzędach wręcz wrogość. Izba postanowiła omawiać tę sprawę na zamkniętym posiedzeniu, tzw. komitecie tajnym (comité secret), z którego nie wolno było publikować sprawozdań. Lyautey uważał, że i taka debata jest niebezpieczna, bo, jak sądził, jej treść szybko docierała do Niemców. Odczytał przygotowane wcześniej oświadczenie. Zaczął od słów, że początkowo uważał za lepsze, by debata w ogóle się nie odbyła, i dodał, że nawet na tajnym posiedzeniu udzielanie takich wyjaśnień naraża obronę narodową na ryzyko.
Lewica przyjęła te słowa jako obrazę parlamentu. Wybuchła wrzawa, którą sprawozdawca parlamentarny dziennika „Le Petit Parisien” nazwał jedną z najgwałtowniejszych, jakie widział. Przewodniczący Izby Paul Deschanel na próżno dzwonił o spokój. Lyautey próbował czytać dalej, ale hałas się wzmagał, więc zszedł z mównicy i opuścił salę. Pojechał prosto do ministerstwa wojny, załatwił bieżące sprawy, a wieczorem złożył Briandowi dymisję, zaznaczając, że jest nieodwołalna. O północy premier poinformował o niej prezydenta Raymonda Poincarégo. Według biografa generała André Maurois Lyautey powiedział później jednemu ze swoich współpracowników: „Miałeś rację, nigdy nic nie zrozumiałem z tej rasy”, mając na myśli parlamentarzystów.
Następstwa
15 marca rano rada ministrów pod przewodnictwem Poincarégo przyjęła dymisję, a ministerstwo wojny tymczasowo objął minister marynarki admirał Lucien Lacaze. Opinia publiczna była zaskoczona i w dużej części oburzona na posłów. Konserwatywna prasa pisała, że Izba potraktowała ministra zbyt surowo, a cenzura skonfiskowała tego dnia nakład „Le Figaro”, który ostro skrytykował zachowanie deputowanych. Dla Brianda był to cios, z którego się nie podniósł. Brytyjska historia oficjalna (Falls) pisała, że wraz z odejściem Lyauteya rząd był skazany i przetrwał już tylko trzy dni. Premier nie zdołał znaleźć nowego ministra wojny i przebudować gabinetu, a 17 marca podał się do dymisji. Lyautey wrócił na swoje stanowisko w Maroku i kierował protektoratem jeszcze przez osiem lat. W 1921 roku został marszałkiem Francji.