TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Kluczowe wydarzenie

Abdykacja Mikołaja II

Kategoria:
Polityka
Data:
15 marca 1917
Autor:
Natalia
Tagi:
Rosja, Mikołaj II, rewolucja lutowa, Mikołaj Mikołajewicz

15 marca 1917 roku (2 marca według kalendarza juliańskiego) w salonce pociągu cesarskiego, stojącego na stacji w Pskowie, car Mikołaj II podpisał akt zrzeczenia się tronu. Abdykował za siebie i za trzynastoletniego syna, następcę tronu Aleksego, a koronę przekazał młodszemu bratu, wielkiemu księciu Michałowi Aleksandrowiczowi. Do decyzji skłonili go nie rewolucjoniści, lecz jego własni generałowie, którzy uznali, że tylko odejście cesarza pozwoli opanować rewolucję w stolicy i dalej prowadzić wojnę. Akt wręczył przed północą dwóm wysłannikom Dumy. Następnego dnia Michał odmówił przyjęcia korony i ponad trzystuletnie panowanie dynastii Romanowów dobiegło końca.

Pociąg, który nie dojechał

Gdy 12 marca w Piotrogrodzie zbuntował się garnizon, car przebywał w Kwaterze Głównej w Mohylewie. Od września 1915 roku był naczelnym wodzem i spędzał tam większość czasu. Odrzucił prośby, by powołał rząd cieszący się zaufaniem Dumy, wysłał na stolicę oddział generała Nikołaja Iwanowa i postanowił wracać do rodziny w Carskim Siole, gdzie chorowały na odrę jego dzieci. Pociągi cesarskie wyruszyły z Mohylewa nad ranem 13 marca. Tego dnia w Piotrogrodzie upadł rząd Golicyna, a poseł Aleksandr Bubłikow, który w imieniu Komitetu Tymczasowego Dumy zajął Ministerstwo Komunikacji, mógł śledzić każdy ruch carskiego składu.

W nocy z 13 na 14 marca, na stacji Mała Wiszera, około 160 kilometrów od stolicy, carowi doniesiono, że dalsze stacje są w rękach zbuntowanych żołnierzy. Pociąg zawrócił i okrężną drogą, przez Dno, skierował się do Pskowa, gdzie mieścił się sztab Frontu Północnego. Dotarł tam 14 marca około siódmej wieczorem. Car zanotował w dzienniku, że nie udało się dojechać do Carskiego Sioła, i dodał: „Wstyd i hańba!”. Odcięty od Kwatery Głównej i od rodziny, przez blisko dwie doby miał tylko przerywaną łączność telegraficzną.

Psków, noc z 14 na 15 marca

Na peronie nie czekała kompania honorowa. Dowódca frontu generał Nikołaj Ruzski, który nie krył, że uważa samodzierżawie za anachronizm, przyszedł dopiero po kilku minutach. Po kolacji przez wiele godzin przekonywał cara, że musi powołać rząd odpowiedzialny przed Dumą. Mikołaj odpowiadał, że nie rozumie roli monarchy konstytucyjnego, który panuje, ale nie rządzi. O 22.20 nadszedł z Kwatery Głównej projekt manifestu o takim rządzie, przygotowany przez szefa sztabu naczelnego wodza generała Michaiła Aleksiejewa. Było jasne, że Aleksiejew w pełni popiera Ruzskiego. Późno w nocy car ustąpił: zgodził się na rząd odpowiedzialny przed izbami i telegraficznie wstrzymał oddział Iwanowa.

Było już za późno. Około wpół do czwartej nad ranem Ruzski rozmawiał przez telegraf z przewodniczącym Dumy Michaiłem Rodzianką. Ten, pod naciskiem Rady Piotrogrodzkiej i tracąc kontrolę nad wydarzeniami, oświadczył, że ustępstwo jest spóźnione. „Nienawiść do dynastii doszła do skrajnych granic” – mówił. Według niego jedynym wyjściem było zrzeczenie się tronu na rzecz syna przy regencji Michała. Zapis tej rozmowy trafił rano do Mohylewa. Aleksiejew z własnej inicjatywy rozesłał go dowódcom frontów z prośbą o pilną opinię, formułując telegram tak, że w praktyce sugerował odpowiedź.

Generałowie mówią: abdykacja

Przed jedenastą rano 15 marca Ruzski przedstawił carowi zapis rozmowy z Rodzianką i telegram Aleksiejewa. Około drugiej po południu do Kwatery Głównej zaczęły napływać odpowiedzi. Wuj cara, wielki książę Mikołaj Mikołajewicz, dowodzący na Kaukazie, „na kolanach” błagał go, by zrzekł się korony dla ratowania Rosji i dynastii. Za abdykacją opowiedzieli się dowódcy frontów: Zachodniego generał Aleksiej Ewert, Południowo-Zachodniego generał Aleksiej Brusiłow i Rumuńskiego generał Władimir Sacharow. Ten ostatni nazwał Dumę „zbójecką bandą”, ale dodał, że „szlochając” musi uznać abdykację za najmniej bolesne wyjście. Dowódca Floty Czarnomorskiej admirał Aleksandr Kołczak nie odpowiedział. Wieczorem do generałów dołączył dowódca Floty Bałtyckiej admirał Adrian Nepenin.

Między drugą a trzecią po południu Ruzski wszedł do salonki z szefem sztabu frontu generałem Jurijem Daniłowem i generałem Siergiejem Sawiczem. Car poprosił obu o szczerą opinię. Obaj opowiedzieli się za abdykacją. Według relacji Sawicza zapadła cisza. Mikołaj wstał i powiedział: „Zdecydowałem się. Zrzekam się tronu”. Przeżegnał się, a generałowie wraz z nim. Około trzeciej car podpisał dwa krótkie telegramy, do Rodzianki i do Aleksiejewa, o abdykacji na rzecz syna przy regencji Michała.

Zmiana decyzji

Ruzski chciał od razu wysłać telegramy, ale świta, zaskoczona pośpiechem, nakłoniła cara, by je wstrzymał do przyjazdu wysłanników Dumy. W ciągu popołudnia Mikołaj zmienił zdanie. Według relacji z otoczenia cara zapytał przybocznego lekarza, profesora Siergieja Fiodorowa, czy jego syna, chorego na hemofilię, można wyleczyć. Usłyszał, że „cudów nie ma” i że po abdykacji chłopiec najpewniej musiałby zamieszkać w rodzinie regenta. Car nie chciał rozstawać się z dzieckiem. Postanowił zrzec się tronu także w jego imieniu, choć prawo o następstwie tronu nie przewidywało abdykacji za kogoś innego.

O 21.45 do Pskowa przyjechali wysłannicy Komitetu Tymczasowego Dumy, przywódca październikowców Aleksandr Guczkow i monarchista Wasilij Szulgin. Guczkow opisał sytuację w stolicy: ruchu nikt nie przygotował, wybuchł żywiołowo i groził przeniesieniem się na front, a ratunkiem mogła być tylko abdykacja na rzecz następcy. Car odpowiedział, że decyzję podjął już po południu, ale teraz, nie chcąc rozstawać się z synem, zrzeka się tronu na rzecz brata. Zaskoczeni posłowie po krótkiej naradzie przyjęli to. Mikołaj nie podpisał przywiezionego przez nich projektu, lecz własny tekst, przygotowany w Kwaterze Głównej, do którego dopisano zdanie o przysiędze nowego cesarza.

Akt z 15 marca

Około 23.40 car wręczył Guczkowowi i Szulginowi podpisany ołówkiem akt, potwierdzony przez ministra dworu hrabiego Władimira Frederiksa. Dokument tłumaczył, że „wewnętrzne niepokoje ludowe” grożą zgubnym wpływem na dalsze prowadzenie „uporczywej wojny”, która musi zakończyć się zwycięstwem. Dlatego, „w porozumieniu z Dumą Państwową”, cesarz zrzekał się tronu i składał najwyższą władzę. „Nie chcąc rozstawać się z ukochanym synem naszym”, przekazywał dziedzictwo bratu i polecał mu rządzić „w pełnej i nienaruszalnej jedności z przedstawicielami narodu” na zasadach, które ci ustanowią. Akt zamykało wezwanie: „Niech Pan Bóg pomoże Rosji!”.

Na akcie wpisano godzinę 15.00, tak aby nie wyglądało, że car zrzekł się tronu pod naciskiem posłów. Tego samego wieczoru Mikołaj podpisał też dwa ukazy, oznaczone jeszcze wcześniejszą godziną, by miały moc aktów wydanych przez prawowitego monarchę: o mianowaniu księcia Gieorgija Lwowa przewodniczącym Rady Ministrów i wielkiego księcia Mikołaja Mikołajewicza naczelnym wodzem. Po wyjściu z wagonu Guczkow zawołał do zgromadzonych na peronie: „Rosjanie, odkryjcie głowy, przeżegnajcie się, módlcie się do Boga… Rosja wkracza na nową drogę!”. Car zapisał w dzienniku, że o pierwszej w nocy opuścił Psków „z ciężkim uczuciem tego, co przeżyłem”, i podsumował: „Wokół zdrada, tchórzostwo i oszustwo!”.

Odmowa Michała

W Piotrogrodzie wiadomość, że tron ma objąć Michał, a nie małoletni Aleksy pod regencją, wywołała popłoch. Robotnicy, wśród których Guczkow nad ranem 16 marca próbował wznieść okrzyk na cześć „cesarza Michała”, omal go nie zlinczowali. Rada Piotrogrodzka domagała się republiki. Rodzianko poprosił Kwaterę Główną, by wstrzymała ogłaszanie manifestu w wojsku. Rano 16 marca członkowie Komitetu Dumy i nowego rządu spotkali się z Michałem w jego mieszkaniu przy ulicy Milionowej. Większość, z Rodzianką i Aleksandrem Kiereńskim, radziła mu odmówić. Tylko Pawieł Milukow i Guczkow przekonywali, że bez monarchy rząd będzie „kruchą łodzią” na wzburzonym morzu. Gdy Rodzianko przyznał, że nie może zagwarantować wielkiemu księciu bezpieczeństwa, Michał podpisał akt, w którym oświadczył, że przyjmie władzę tylko wtedy, gdy taka będzie wola narodu wyrażona przez Zgromadzenie Ustawodawcze, a do tego czasu wezwał obywateli do posłuszeństwa Rządowi Tymczasowemu.

Wieczorem 16 marca Mikołaj, już w Mohylewie, dowiedział się od Aleksiejewa o decyzji brata. Oba akty ogłoszono razem 17 marca. Rosja przestała być monarchią, choć formalnie jej ustrój miało dopiero określić Zgromadzenie Ustawodawcze. Kilka dni później Rząd Tymczasowy postanowił pozbawić byłego cara wolności i przewieźć go do Carskiego Sioła. Za granicą abdykację przyjęto z ulgą i nadzieją: w Londynie i Paryżu liczono, że wolna Rosja będzie prowadzić wojnę energiczniej niż skompromitowany dwór, a w Berlinie i Wiedniu, że rewolucja osłabi jej armię.