TheGreatWar.pl
← Wszystkie postacie

Francja · Ententa

Louis Lyautey

Rezydent generalny Francji w Maroku (1912–1925), minister wojny Francji (grudzień 1916 – marzec 1917), marszałek Francji

Urodzony:
17 listopada 1854, Nancy (Francja)
Zmarł:
27 lipca 1934, Thorey (Francja)
Autor:
Łukasz Skowroń
Tagi:
Francja, Maroko, Robert Nivelle, Aristide Briand

Louis Hubert Gonzalve Lyautey, znany po prostu jako Hubert Lyautey, był najsłynniejszym francuskim żołnierzem kolonialnym swojego pokolenia. Wojnę światową przeżył przede wszystkim w Maroku, którym jako rezydent generalny rządził od 1912 roku. Gdy w 1914 roku Paryż zażądał, by oddał większość wojsk i wycofał się na wybrzeże, odmówił i utrzymał kraj, a zarazem wysłał do Francji dziesiątki batalionów. W grudniu 1916 roku Aristide Briand ściągnął go do Paryża na stanowisko ministra wojny. Trzy miesiące urzędowania okazały się dla niego pasmem upokorzeń: nie miał wpływu na wybór generała Nivelle’a, w którego plan nie wierzył, a lewica w parlamencie widziała w nim generała z ambicjami dyktatora. 14 marca 1917 roku, zakrzyczany w Izbie Deputowanych, podał się do dymisji i pociągnął za sobą cały rząd. Wrócił do Maroka i rządził nim jeszcze przez osiem lat.

Przed wojną

Lyautey urodził się 17 listopada 1854 roku w Nancy, w Lotaryngii, w rodzinie o tradycjach wojskowych. Jego pradziadek był intendentem armii Napoleona, a dziadek generałem. W dzieciństwie wypadł z balkonu i z powodu urazu kręgosłupa przez lata chodził w gorsecie i o kulach. Wychowany w duchu katolickim i monarchistycznym, przez całe życie nie lubił republiki parlamentarnej, choć jej służył. W 1873 roku wstąpił do szkoły wojskowej w Saint-Cyr i został oficerem kawalerii. Głośny stał się w 1891 roku dzięki artykułowi o „społecznej roli oficera”, w którym przekonywał, że w armii z powszechnym poborem oficer powinien być wychowawcą żołnierzy, a nie tylko ich dowódcą.

Prawdziwą karierę zrobił w koloniach. W 1894 roku trafił do Tonkinu, gdzie poznał generała Josepha Gallieniego, a potem poszedł za nim na Madagaskar. Od Gallieniego przejął metodę „plamy oleju”: stopniowe zajmowanie kraju połączone z budową dróg, targów, szkół i przychodni oraz z pozyskiwaniem miejscowych elit. Od 1903 roku dowodził na pograniczu Algierii i Maroka, gdzie nieraz przekraczał granicę wbrew woli Paryża. W 1907 roku zajął Wudżdę. 28 kwietnia 1912 roku, po podpisaniu traktatu feskiego, został pierwszym rezydentem generalnym Francji w Maroku. Odblokował oblężony przez powstańców Fez, przeniósł stolicę do Rabatu i doprowadził do wymiany sułtana na jego młodszego brata Jusufa. Kolumna pułkownika Charles’a Mangina rozbiła wojska pretendenta al-Hiby i zajęła Marrakesz. Lyautey rządził w imieniu sułtana, okazując mu ostentacyjny szacunek, i zachował marokańską administrację. W październiku 1912 roku wybrano go do Akademii Francuskiej.

Maroko w czasie wojny

Pod koniec lipca 1914 roku, gdy z Paryża przyszły wiadomości o grożącej wojnie, Lyautey miał powiedzieć oficerom: „Oszaleli! Wojna między Europejczykami to wojna domowa”. Minister wojny Adolphe Messimy polecił mu wysłać do Francji wszystkie doborowe oddziały i w razie potrzeby wycofać się z głębi kraju do portów i wielkich miast. Lyautey uznał, że odwrót oznaczałby powstanie w całym Maroku, i postanowił utrzymać wszystkie posterunki, obsadzając je cieńszymi siłami. Zarazem natychmiast wysłał do Francji kilkadziesiąt batalionów, w tym brygadę strzelców marokańskich, która we wrześniu walczyła nad Ourcq. Ich miejsce zajęli rezerwiści terytorialni z Francji, oddziały senegalskie i zmobilizowani koloniści.

Była to gra na wysoką stawkę. W listopadzie 1914 roku kolumna francuska, która bez rozkazu zaatakowała obóz plemienia Zajan pod El Herri koło Chenifry, została rozbita, a zginęło około 600 żołnierzy, wśród nich 33 oficerów. Lyautey obawiał się, że niemiecka i turecka propaganda, zwłaszcza po ogłoszeniu dżihadu przez sułtana osmańskiego, poderwie plemiona do świętej wojny. Niemcy wspierali pieniędzmi i bronią pretendenta al-Hibę na południu i przywódców plemion w górach, a pod koniec 1916 roku okręt podwodny dostarczył na wybrzeże niemieckich emisariuszy. Mimo to powstanie w Maroku nie wybuchło, a walki ograniczyły się do Atlasu Średniego, rejonu Tazy i południa. Lyautey świadomie pokazywał, że Francja nie boi się o swoje panowanie: nie przerwał budowy dróg i portów, organizował targi i wystawy, a Maroko wysyłało do Francji zboże i wełnę. W grudniu 1914 roku Wielka Brytania uznała francuski protektorat, w zamian za uznanie przez Francję brytyjskiego protektoratu nad Egiptem. Według niego Verdun i Maroko były frontami tej samej wojny.

Minister wojny

W grudniu 1916 roku premier Aristide Briand przebudował rząd i telegraficznie zaproponował Lyauteyowi ministerstwo wojny. Generał wahał się, bo sytuacja w Maroku była napięta, ale się zgodził, a zastępstwo w Rabacie objął generał Henri Gouraud. Do Paryża przyjechał 22 grudnia i od razu zastał fakty dokonane. Dowództwo armii we Francji powierzono już generałowi Robertowi Nivelle’owi, którego Lyautey by nie wybrał, produkcję uzbrojenia wydzielono w osobne ministerstwo pod Albertem Thomasem, a decyzje miał podejmować pięcioosobowy komitet wojenny. Sam Lyautey dopilnował odejścia Josepha Joffre’a: według brytyjskiego oficera łącznikowego Edwarda Spearsa zagroził, że nie wejdzie do rządu, jeśli marszałek zostanie doradcą rządu, bo tę rolę uważał za swoją. Joffre otrzymał buławę marszałka i odszedł. Ferdinandowi Fochowi, odsuniętemu po Sommie, Lyautey znalazł nowe zadania, a Noëla de Castelnau wysłano z misją do Rosji.

Lyautey spędzał wiele czasu na froncie i w sztabach, ale w Paryżu czuł się obco. Był przygłuchy, mówił długo i chętnie pouczał rozmówców. Na konferencji w Rzymie na początku stycznia 1917 roku, jeszcze w pociągu, wykładał brytyjskiej delegacji o kampanii w Palestynie, a szef brytyjskiego sztabu generalnego William Robertson pisał o nim jako o człowieku, który całe życie spędził w koloniach, mówi tylko o nich, nie rozumie jeszcze tej wojny i zapewne nie utrzyma się długo na stanowisku. Lyautey nie wierzył też w plan Nivelle’a, który miał przełamać front w 24, najwyżej 48 godzin. Nazwał go podobno planem rodem z „Wielkiej Księżnej Gerolstein”, operetki wyśmiewającej armię. Rozważał odwołanie wodza naczelnego i wolałby na jego miejscu Focha, ale Briand się sprzeciwił. Lyautey zrezygnował, świadom, że lewica i tak podejrzewa go o zamiar przejęcia władzy.

Na konferencji w Calais 26 i 27 lutego był świadkiem próby podporządkowania armii brytyjskiej Nivelle’owi. Haig wyjaśnił mu, dlaczego chce zdobyć grzbiet Vimy, a Lyautey uznał jego racje i podpisał porozumienie razem z premierami. Stosunki obu wodzów trzeba było naprawiać na konferencji w Londynie, gdzie Lyautey przebywał od 11 do rana 14 marca. Radził wtedy Nivelle’owi, by pisma do brytyjskiej kwatery redagowali oficerowie starannie dobierający słowa.

Dymisja

Po południu 14 marca 1917 roku Lyautey stanął przed Izbą Deputowanych, która na zamkniętym posiedzeniu omawiała lotnictwo wojskowe. Był przekonany, że treść takich debat szybko dociera do Niemców, i odczytał oświadczenie, że nawet na tajnym posiedzeniu udzielanie takich wyjaśnień naraża obronę narodową na ryzyko. Lewica uznała to za obrazę parlamentu i podniosła wrzawę. Przewodniczący Izby Paul Deschanel nie zdołał jej uciszyć, a minister zszedł z mówcy i opuścił salę. Wieczorem złożył nieodwołalną dymisję. Według jego biografa André Maurois powiedział potem jednemu ze współpracowników, że nigdy nie zrozumiał tej rasy, mając na myśli parlamentarzystów. Briand nie znalazł następcy i 17 marca rząd podał się do dymisji.

Opinia publiczna była w dużej części oburzona na posłów, ale kariera Lyauteya w Paryżu się skończyła. Nowy premier Alexandre Ribot poprosił go o powrót na stanowisko w Maroku. W drugiej połowie maja, po rozmowach w Paryżu z politykami i generałami, Lyautey wyjechał do Rabatu. W drodze przez Madryt król Alfons XIII dał mu do zrozumienia, że popiera myśl o odrębnym pokoju z Austrią, ale Lyautey nie chciał się w to angażować.

Po wojnie

Do końca wojny i po niej Lyautey prowadził w Maroku politykę „pacyfikacji” i budowy nowoczesnego państwa protektoratu: portu w Casablance, kolei, nowych dzielnic europejskich obok starych medyn, które kazał chronić, szkół dla marokańskich elit. 19 lutego 1921 roku został marszałkiem Francji. W 1925 roku, gdy w Maroku rozszerzyła się wojna o Rif z Abd al-Karimem, rząd wysłał do Maroka marszałka Philippe’a Pétaina z pełnią władzy wojskowej. Lyautey uznał to za obrazę i we wrześniu podał się do dymisji. Wrócił do Francji bez oficjalnych honorów. Był komisarzem generalnym Wystawy Kolonialnej w Paryżu w 1931 roku, a w ostatnich latach sympatyzował z ligami prawicowymi. Zmarł 27 lipca 1934 roku w swoim zamku w Thorey w Lotaryngii. Pochowano go w mauzoleum w Rabacie, a w 1961 roku, po uzyskaniu niepodległości przez Maroko, jego szczątki przeniesiono do Pałacu Inwalidów w Paryżu.

Ocena

Lyautey uchodził za wzór administratora kolonialnego, a jego metody, łączenie siły zbrojnej z pozyskiwaniem miejscowych elit i inwestycjami, wpłynęły na późniejsze teorie walki z partyzantką. Historycy oceniający jego wojnę podkreślają, że utrzymanie Maroka z minimalnymi siłami, przy jednoczesnym wysłaniu do Francji dziesiątek batalionów, było jego największym osiągnięciem. Zarazem przypominają, że „pacyfikacja” oznaczała wieloletnie, krwawe kampanie przeciw plemionom, które nie chciały uznać władzy francuskiej, a jego szacunek dla tradycji szedł w parze z przekonaniem o prawie Europejczyków do panowania.

Jego rola w Paryżu wypada znacznie gorzej. Brytyjczycy, jak Robertson, uważali go za człowieka, który nie rozumie wojny w Europie, a francuscy historycy zwracają uwagę, że minister bez wpływu na dowództwo i bez poparcia w Izbie nie mógł zatrzymać Nivelle’a. Sam Lyautey miał żal do siebie, że nie odwołał wodza naczelnego, gdy jeszcze mógł. Jego biografowie, od Maurois po Arnauda Teyssiera, widzą w nim człowieka, który chciał być zbawcą kraju, a w czasie wielkiej wojny odegrał jedynie rolę drugoplanową.

Na osi czasu

(08)

1916

1917