TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Dymisja Macready'ego

Kategoria:
Polityka
Data:
30 sierpnia 1918
Autor:
Łukasz Skowroń
Tagi:
Wielka Brytania, British Army, David Lloyd George

W ostatnich dniach sierpnia 1918 roku generał porucznik sir Nevil Macready, od lutego 1916 roku generał adiutant armii brytyjskiej, zgodził się odejść z War Office i objąć stanowisko komisarza londyńskiej Metropolitan Police. Brytyjska chronologia wojny umieszcza jego dymisję pod 30 sierpnia, w dniu, w którym zastrajkowała stołeczna policja. Według wspomnień samego Macready’ego propozycję usłyszał jednak dzień później, 31 sierpnia, a z War Office pożegnał się 3 września. Nowy urząd objął w środę 4 września.

Policjanci na ulicach

W nocy z 29 na 30 sierpnia większość funkcjonariuszy Metropolitan Police i policji City of London odmówiła pełnienia służby. Według różnych źródeł strajkowało od 11 do 12 tysięcy ludzi, praktycznie cały skład. Strajk zorganizował nieuznawany przez władze Narodowy Związek Policjantów i Strażników Więziennych (NUPPO). Policjanci domagali się podwyżek, bo ich płace nie nadążały za wojenną drożyzną, wyższych dodatków wojennych, rent dla wdów, przywrócenia do służby konstabla Thiela, zwolnionego za działalność związkową, a przede wszystkim uznania swojego związku. Kierownictwo policji zostało zaskoczone: jeszcze 28 sierpnia nadinspektorzy zapewniali komisarza, że w szeregach panuje spokój. Komisarz, sir Edward Henry, był wtedy na urlopie. Do ochrony gmachu Scotland Yardu wysłano oddział gwardii, a policjanci w cywilnych ubraniach demonstrowali na Tower Hill i w Whitehall.

Rząd ustąpił szybko. 31 sierpnia premier David Lloyd George przyjął delegatów strajkujących i spełnił niemal wszystkie żądania płacowe: podwyżkę o 13 szylingów tygodniowo, dodatek wojenny, dodatki na dzieci, renty dla wdów i krótszą służbę do emerytury. Thiela przywrócono do pracy. Związku nie uznano, a premier tłumaczył, że w czasie wojny nie jest to możliwe. Policjanci wrócili do służby. Edward Henry, który uważał, że rząd zachęcił związkowców do buntu, natychmiast podał się do dymisji.

Dwie godziny przy Downing Street

Macready znał policję londyńską z czasów przedwojennych, gdy jako dyrektor w War Office odpowiadał za użycie wojska podczas strajków w Walii. Był też przed wojną upatrzonym następcą Henry’ego. Rano 31 sierpnia przestrzegał ministra wojny lorda Alfreda Milnera, że ustępstwa wobec policyjnego związku mogą ośmielić podobne żądania w armii. Po południu Milner przekazał mu, że premier chce go widzieć na stanowisku komisarza. Macready odmówił. Miał za sobą szczyt wojskowej kariery i chciał dokończyć wojnę jako generał adiutant. Wieczorem przy Downing Street przez blisko dwie godziny opierał się naciskom Lloyda George’a, Milnera i ministra spraw wewnętrznych George’a Cave’a, proponując w zamian innych generałów. Ustąpił dopiero, gdy premier oświadczył, że jest to sprawa wagi narodowej. Zgodę króla uzyskano telefonicznie.

Jako generał adiutant Macready przez dwa i pół roku odpowiadał za uzupełnienia dla armii, w tym za trudny okres po stratach pod Passchendaele i wiosennych ofensywach niemieckich. Jego następcą w War Office został 11 września generał George Macdonogh, dotychczasowy szef wywiadu wojskowego. Macready we wrześniu otrzymał awans na pełnego generała. W Scotland Yardzie zabrał się do reorganizacji policji, zniósł część znienawidzonych kar finansowych, ale z NUPPO nie zamierzał rozmawiać i zamiast tego utworzył wybierane przez policjantów rady przedstawicielskie. Spór o związek wrócił w 1919 roku, gdy drugi strajk policji zakończył się zwolnieniem wszystkich jego uczestników.