Kanadyjczycy schodzą na ląd w Anglii
- Kategoria:
- Wojsko
- Data:
- 15 października 1914
- Autor:
- Łukasz Skowroń
- Tagi:
- Kanada, Nowa Fundlandia, Wielka Brytania
Rano 15 października 1914 roku w porcie wojennym Devonport w Plymouth pierwsi żołnierze kanadyjscy zeszli na angielski ląd. Konwój, który wypłynął z Zatoki Gaspé 3 października, dotarł do Anglii dzień wcześniej. Wyładunek ponad 30 tysięcy ludzi, tysięcy koni i ogromnych ilości sprzętu miał jednak potrwać ponad tydzień.
14 czy 15 października?
Konwój miał zawinąć do Southampton, ale wieczorem 13 października, po pojawieniu się niemieckiego okrętu podwodnego u wyspy Wight, Admiralicja skierowała go do Plymouth. Pierwsze dwa transportowce weszły na redę o siódmej rano 14 października, a pozostałe podchodziły kolejno w ciągu następnych godzin. Na wzburzonym morzu czekały przed falochronem, aż znajdą się dla nich piloci. Dopiero wieczorem 15 października Admiralicja mogła zameldować, że wszystkie transportowce kanadyjskie są w Plymouth. Dlatego w części kronik przybycie Kanadyjczyków figuruje pod 14, a w innych pod 15 października.
Późnym wieczorem 14 października na pokładzie transportowca Franconia dowództwo nad kontyngentem objął brytyjski generał Edwin Alderson, weteran wojny burskiej, w której dowodził już kanadyjskimi oddziałami. Następnego ranka rozpoczął się wyładunek.
Owacje i chaos
Mieszkańcy Plymouth przyjęli Kanadyjczyków entuzjastycznie. Jak zanotowała kanadyjska oficjalna historia, zdawali sobie sprawę, że przybycie pierwszych wojsk zza oceanu to wydarzenie historyczne. Biły dzwony kościołów, tłumy stały na nabrzeżach, a robotnicy stoczni wypisywali kredą na pancerzach budowanych okrętów „Brawo, Kanadyjczycy!”. Żołnierze maszerowali z doków na dworzec wśród wiwatów, obdarowywani papierosami, trunkami i egzemplarzami Nowego Testamentu.
Sam wyładunek był trudny. Brytyjczycy przygotowali trzydniowy plan dla Southampton, a Devonport miał znacznie mniej nabrzeży i bocznic kolejowych. Na dodatek chaotyczny załadunek w Quebecu sprawił, że wiele oddziałów płynęło na kilku statkach, a ich sprzęt i konie trafiły na jeszcze inne. Konie, osłabione trzema tygodniami stania w ładowniach, musiały najpierw odpocząć. Admiralicja szacowała, że wyładunek potrwa sześć dni. Ostatnie oddziały zeszły na ląd dopiero 23 października, po dziewięciu dniach w porcie.
Na Salisbury Plain
Z Plymouth pociągi wiozły żołnierzy do stacji w hrabstwie Wiltshire, między innymi do Amesbury. Stamtąd maszerowali kilkanaście kilometrów do obozów namiotowych na Salisbury Plain. Kontyngent rozlokowano w czterech głównych obozach: Bustard, West Down North, West Down South i Pond Farm.
Razem z Kanadyjczykami przypłynął parowiec Florizel z ochotnikami z Nowej Fundlandii. Zeszli oni na ląd 20 października i trafili do obozu Pond Farm. Na początku grudnia Nowofundlandczyków przeniesiono na dalsze szkolenie do Szkocji. Większość Kanadyjczyków spędziła na Salisbury Plain całą deszczową zimę, aż do wyjazdu do Francji w lutym 1915 roku.