TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Koniec bitwy o wzgórza nad Ancre

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Front zachodni
Data:
11 listopada 1916
Autor:
Łukasz Skowroń
Bitwa:
Bitwa o wzgórza nad Ancre
Tagi:
Wielka Brytania, Kanada, Niemcy, Brytyjski Korpus Ekspedycyjny

W nocy z 10 na 11 listopada 1916 roku 4 Dywizja Kanadyjska zdobyła nad Sommą ostatni niemiecki odcinek okopu Regina, około kilometra rowu na wschód od drogi z Courcelette do Pys. Tym atakiem skończyła się według brytyjskiego nazewnictwa bitwa o wzgórza nad Ancre, którą Armia Rezerwowa, od końca października nazywana 5 Armią, zaczęła 1 października nieudanym natarciem Kanadyjczyków na ten sam okop. Zachodnią część okopu Regina i sąsiedni okop Stuff Brytyjczycy i Kanadyjczycy zdobyli już 21 października. Wschodni odcinek opierał się dłużej. 25 października samotny atak 44 Batalionu załamał się w błocie i ogniu karabinów maszynowych, a potem ulewy na dwa tygodnie wstrzymały wszelkie większe działania.

Tym razem Kanadyjczycy nie atakowali na ślepo. Dowództwo postanowiło, że natarcie ruszy dopiero wtedy, gdy ciężkie haubice będą miały dwa udane dni ostrzału okopu i zasieków. Według brytyjskiej historii oficjalnej od 8 listopada nie padało, a 9 i 10 listopada, przy dobrej widoczności, artyleria wreszcie mogła strzelać celnie. Każdą z dwóch atakujących brygad wspierała cała artyleria polowa jednej z pozostałych dywizji kanadyjskich, 1 i 3, których piechota odeszła już spod Sommy. O północy, przy pełni księżyca i bezchmurnym niebie, 46 Batalion z południowego Saskatchewanu i 47 Batalion z Kolumbii Brytyjskiej z 10 Brygady oraz kompania 102 Batalionu z 11 Brygady ruszyły z linii wyjściowej wysuniętej o około 140 metrów przed własne okopy. Dzięki temu znalazły się poza zasięgiem niemieckiego ognia zaporowego, który spadł za ich plecami. Piechota meldowała potem, że własna zapora ogniowa była „doskonała”.

Zaskoczeni obrońcy, według kanadyjskiej historii oficjalnej żołnierze niemieckiej 58 Dywizji i 1 Dywizji Rezerwowej Gwardii, a według brytyjskiej głównie z 107 Pułku Piechoty, stawiali niewielki opór. Tylko 47 Batalion natknął się na ogień karabinów maszynowych. Kompania 102 Batalionu odparła dwa kontrataki, a o 2.20 Kanadyjczycy zameldowali, że zdobyty okop jest już umocniony. Wysunęli też placówki w głąb rowów biegnących na północny wschód, ku niemieckiej linii przed Pys. Niemcy zostawili około pięćdziesięciu zabitych, blisko dziewięćdziesięciu jeńców i cztery karabiny maszynowe. Straty kanadyjskie brytyjska historia oficjalna szacuje na około dwustu ludzi, kanadyjska nazywa je lekkimi. Dowódca dywizji, generał David Watson, podziękował artylerzystom w osobnym liście za „wspaniałe” współdziałanie z piechotą.

Kanadyjska historia oficjalna zamyka tym nocnym atakiem opis bitwy o wzgórza nad Ancre. Poza ostrogą na zachód od Pys cały teren górujący od południa nad Grandcourt i Miraumont był w rękach brytyjskich. Sam okop Regina, o który od początku października walczyły kolejne dywizje, nie przypominał już linii obronnej. Po wielokrotnych ostrzałach był, jak pisze Nicholson, tylko zagłębieniem w kredzie, miejscami rozdartym na sześć metrów szerokości i na długich odcinkach wypełnionym gruzem i ciałami poległych. Kanadyjczycy nauczyli się tu, że przy starannym przygotowaniu artylerii, zaskoczeniu i ataku tuż za zaporą ogniową także w jesiennym błocie można zdobyć silną pozycję niewielkim kosztem.

Zdobycie okopu było wstępem do ostatniego natarcia roku. Generał Hubert Gough, dowódca 5 Armii, korzystając z suchych dni, szykował wielkie uderzenie na obu brzegach Ancre, na Beaumont-Hamel i Saint-Pierre-Divion, wielokrotnie odkładane od października. Ruszyło dwa dni później, 13 listopada, i zaczęło bitwę nad Ancre, ostatnią fazę bitwy nad Sommą. 4 Dywizja Kanadyjska stoczyła w niej jeszcze jeden bój: 18 listopada, w śnieżycy, zaatakowała z linii okopu Regina kolejne niemieckie okopy, nazwane przez Brytyjczyków Desire i Desire Support.