TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Kluczowe wydarzenie

Niemiecki sterowiec u wybrzeży Anglii

Kategoria:
Działania zbrojne
Front:
Wojna na morzu
Data:
15 grudnia 1914
Autor:
Natalia
Tagi:
sterowce, Wielka Brytania, Niemcy, Royal Naval Air Service

Po południu 15 grudnia 1914 roku w pobliżu ujścia Humbera, na wschodnim wybrzeżu Anglii, zauważono niemiecki sterowiec. Brytyjskie zestawienia wydarzeń wojny odnotowały ten dzień jako pierwsze pojawienie się nieprzyjacielskiego statku powietrznego w pobliżu Wysp Brytyjskich. Od początku wojny do władz napływały liczne meldunki o tajemniczych sterowcach nad Anglią, ale tylko ten jeden udało się potwierdzić. Nie wiadomo jednak dokładnie, który sterowiec to był ani jakie miał zadanie.

Strach przed zeppelinami

Brytyjczycy bali się niemieckich sterowców na długo przed wojną. W Niemczech olbrzymie statki powietrzne hrabiego Ferdinanda von Zeppelina stały się dumą narodową, a w Wielkiej Brytanii symbolem zagrożenia. Powieści o wojnie w powietrzu i prasowe spekulacje rozbudzały wyobraźnię. W 1909 roku, a potem w latach 1912–1913, przez kraj przetaczały się fale doniesień o tajemniczych sterowcach widzianych nocą nad wybrzeżem. W październiku 1912 roku donoszono o „ogromnym niemieckim sterowcu” nad Sheerness, w lutym 1913 roku kapitan statku miał widzieć sterowiec lecący w stronę Humbera. Żadnej z tych relacji nie potwierdzono, a Niemcy zaprzeczali, by ich sterowce latały nad Anglią.

Po wybuchu wojny takie meldunki zaczęły napływać z nową siłą. Ludzie zgłaszali tajemnicze światła i statki powietrzne widziane nocą, a policja i wojsko przekazywały te relacje dalej. Brytyjska historia oficjalna lotnictwa podaje, że meldunki były tak uporczywe, iż powołano specjalną komisję, która miała zbadać, czy nieprzyjacielskie statki powietrzne nie prowadzą nocą rozpoznania nad Anglią. Większość relacji okazała się złudzeniem, wywołanym często przez światło odległych reflektorów odbite od chmur.

Admiralicja broni nieba

Na początku września 1914 roku odpowiedzialność za obronę powietrzną Wielkiej Brytanii przejęła Admiralicja, kierowana przez Winstona Churchilla. Lotnictwo wojskowe niemal w całości wyjechało z Brytyjskim Korpusem Ekspedycyjnym do Francji, a na miejscu pozostało przede wszystkim lotnictwo marynarki, Royal Naval Air Service. Churchill uważał, że sterowce najlepiej niszczyć, zanim wystartują. Dlatego jego lotnicy atakowali hangary w Düsseldorfie i Kolonii, a w listopadzie zakłady Zeppelina we Friedrichshafen.

Obrona samego kraju była skromna. Gdy marynarka przejmowała to zadanie, Londynu broniły zaledwie trzy małe działka szybkostrzelne ustawione przy budynkach rządowych w Whitehall. Churchill uznał, że nie da się osłonić artylerią całego miasta, i kazał kierować nowe działa przede wszystkim do portów wojennych, składów amunicji i zbiorników paliwa. W stolicy ustawiano reflektory obsługiwane przez ochotników i policjantów, a na lotnisku Hendon i w kilku innych miejscach czekały w pogotowiu samoloty. Od 1 października obowiązywało w Londynie zaciemnienie: wygaszono reklamy świetlne, przyciemniono latarnie i oświetlenie sklepów. Ograniczano też światła w miastach wschodniego wybrzeża. Policja w promieniu około 100 kilometrów od centrum Londynu, a potem także w kolejnych hrabstwach, miała meldować o każdym statku powietrznym bezpośrednio telefonicznie do Admiralicji.

Sterowce cesarskiej marynarki

Niemcy byli jednak daleko od nalotów, których obawiali się Brytyjczycy. Cesarska marynarka rozpoczęła wojnę z jednym tylko sterowcem, L 3. Do połowy grudnia dostała kolejne, od L 4 do L 7, a sterowiec L 8 miał zostać przekazany kilka dni później. Kierujący lotnictwem sterowcowym marynarki Peter Strasser był zwolennikiem ataków na Anglię, ale sterowce marynarki służyły przede wszystkim do rozpoznania nad Morzem Północnym, wypatrując dla floty okrętów brytyjskich. Sterowce armii, z których kilka stracono już w sierpniu, działały nad frontem lądowym.

Na przeszkodzie stał także cesarz Wilhelm II. Choć niemiecka opinia publiczna od początku wojny domagała się bombardowania Anglii, cesarz długo nie godził się na naloty na Wyspy Brytyjskie, a zwłaszcza na Londyn. Według wielu historyków obawiał się o zabytki stolicy i o życie swoich krewnych z brytyjskiej rodziny królewskiej. Dowództwo marynarki zgodę na ataki na cele wojskowe w Anglii uzyskało dopiero na początku stycznia 1915 roku, a sam Londyn miał jeszcze przez pewien czas pozostać wyłączony z nalotów.

Sterowiec nad Humberem

Na tym tle 15 grudnia był dniem wyjątkowym. Brytyjska historia oficjalna lotnictwa, „The War in the Air”, podaje, że spośród wszystkich zbadanych meldunków za prawdziwy uznano tylko jeden: o sterowcu widzianym po południu tego dnia w pobliżu Humbera. Nad ujściem tej rzeki leżą porty Hull i Grimsby, a na południowym brzegu, w Killingholme, działała stacja wodnosamolotów lotnictwa marynarki.

Brytyjczycy łączyli ten przelot z wyprawą, która właśnie się zaczynała. Wczesnym rankiem 15 grudnia z ujścia Jade wyszły na Morze Północne krążowniki liniowe kontradmirała Franza von Hippera, a później także główne siły floty niemieckiej. Według historii oficjalnej sterowiec najpewniej prowadził rozpoznanie na jej rzecz. W dostępnych niemieckich relacjach z tej operacji nie ma jednak mowy o udziale sterowców, a w opracowaniach nie udało się ustalić, która jednostka zbliżyła się do angielskiego brzegu. Nie zachowały się też dokładne opisy samego przelotu: wysokości, kursu ani tego, czy sterowiec przeleciał nad lądem, czy tylko pojawił się nad morzem w pobliżu wybrzeża.

Co nastąpiło potem

Następnego ranka okręty Hippera ostrzelały miasta na wybrzeżu Yorkshire i Durham. Zginęło ponad sto osób, głównie cywilów. Wstrząs był ogromny. Brytyjski rząd zaczął się zastanawiać, co by się stało, gdyby podobny atak nadszedł z powietrza nad gęsto zaludnione dzielnice Londynu.

Kilka dni później nad Anglię dotarły pierwsze niemieckie samoloty. W dniach 21–25 grudnia niemieckie wodnosamoloty z bazy w Belgii zrzuciły kilka bomb w okolicach Dover i nad ujściem Tamizy. Szkody były znikome, ale Brytyjczycy przekonali się, że wróg może nadlecieć zarówno z Belgii, jak i z baz sterowców nad Morzem Północnym. Rząd przyspieszył wzmacnianie obrony Londynu, a Admiralicja przeznaczyła więcej samolotów do jego osłony.

Sterowiec nad Humberem nie zrzucił żadnej bomby i nikomu nie wyrządził szkody. Był jednak zapowiedzią tego, co miało nadejść. W styczniu 1915 roku niemieckie sterowce marynarki po raz pierwszy zbombardowały Anglię, a do końca wojny ponad 50 nalotów sterowców pochłonęło na Wyspach Brytyjskich ponad 500 ofiar śmiertelnych.