Początek natarcia na Trapezunt
- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Bliski Wschód
- Data:
- 6 kwietnia 1916
- Autor:
- Natalia
- Bitwa:
- Ofensywa trapezuncka
- Tagi:
- Rosja, Imperium Osmańskie, Kaukaz, Morze Czarne
6 kwietnia 1916 roku (24 marca według kalendarza juliańskiego, obowiązującego wówczas w Rosji) na Morzu Czarnym płynęła w stronę wybrzeża Lazystanu rosyjska flotylla transportowa z dwiema brygadami płastunów, pieszych Kozaków kubańskich. Rano dołączyły do niej główne siły Floty Czarnomorskiej, które osłaniały ją z daleka. Posiłki miały wzmocnić nadmorski oddział generała Władimira Lachowa przed ostatnim natarciem na Trapezunt, najważniejszy port północnej Anatolii. Brytyjska chronologia wojny notuje pod tym dniem początek rosyjskiego ataku na Trapezunt. W rzeczywistości dzień ten przypadł na przerzut posiłków: płastunów wysadzono na brzeg 7 i 8 kwietnia, a do głównego natarcia doszło 14 kwietnia.
Od lutego oddział Lachowa posuwał się wzdłuż brzegu, przy wsparciu ognia okrętów i desantów na tyłach Turków. 8 marca zajął Rize, a pod koniec marca, po walkach o miasteczko Of, doszedł do rzeki Kara Dere pod Sürmene, kilkadziesiąt kilometrów od Trapezuntu. Na jej zachodnim brzegu Turcy, wzmocnieni batalionami z Trapezuntu, zajęli ostatnią silną pozycję przed miastem. Lachow miał zbyt mało ludzi, by ją zdobyć, i bał się tureckiego kontrataku. Generał Nikołaj Judenicz, dowódca Armii Kaukaskiej, postanowił po zdobyciu Erzurum zająć także Trapezunt, przez który Rosjanie mogliby zaopatrywać swoje wojska w głębi Anatolii. Kwatera główna cara zgodziła się zawrócić na Kaukaz dwie brygady płastunów, a dowódca floty, admirał Andriej Eberhardt, obiecał osłonić ich przewiezienie.
4 i 5 kwietnia w Noworosyjsku zaokrętowano 1 i 2 Kubańską Brygadę Płastunów z artylerią i taborami. Po południu 5 kwietnia flotylla pod dowództwem kontradmirała Chomienki wyszła w morze. Generał Jewgienij Masłowski, szef oddziału operacyjnego sztabu Armii Kaukaskiej, liczy ją na 38 transportowców, a brytyjscy historycy W.E.D. Allen i Paweł Muratow piszą o dziesięciu transportowcach i dwunastu elpidiforach, płaskodennych frachtowcach żeglugi przybrzeżnej. Blisko płynęły niszczyciele i statki z wodnosamolotami, które wypatrywały okrętów podwodnych. Rosjanie mieli powody do ostrożności: 30 marca niemiecki U-33 zatopił w pobliżu Rize statek szpitalny Portugal. W tych dniach niszczyciel Strogij staranował u wybrzeży Anatolii zanurzający się okręt podwodny. Według Allena i Muratowa stało się to właśnie 6 kwietnia, a według rosyjskich źródeł dwa dni wcześniej. Uszkodzony U-33 odpłynął do Bosforu.
Według Masłowskiego główne siły floty, które wyszły z Sewastopola, spotkały flotyllę rano 6 kwietnia i płynęły dalej w pewnej odległości od niej. Allen i Muratow piszą o dwóch pancernikach, dwóch krążownikach i sześciu niszczycielach. W nocy z 6 na 7 kwietnia z Batumi wypłynął do Rize Judenicz ze swoim sztabem. Rano przekonał się, że Lachow uważa sytuację nad Kara Dere za krytyczną, i zażądał wysadzenia płastunów nie w Rize, lecz dalej na zachód, tuż za linią frontu. Chomienko miał rozkaz wyładunku w Rize, a Eberhardt, zaniepokojony meldunkami o niemieckich okrętach podwodnych, odmówił zmiany planu i zapowiedział, że po wyładunku flota wraca do Sewastopola.
Judenicz poradził sobie bez floty. 2 Brygadę załadowano na elpidifory oddziału Lachowa i bez osłony wysadzono rano 8 kwietnia pod wsią Humurgan, a 1 Brygada poszła brzegiem pieszo. Obawy Lachowa okazały się przesadzone: Turcy nie zaatakowali. Z płastunami jego oddział urósł według Allena i Muratowa do około 20 tysięcy piechoty, a po kilku dniach przegrupowania był gotów do natarcia na pozycje nad Kara Dere.