Początek niemieckiej blokady podwodnej
- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Wojna na morzu
- Data:
- 18 lutego 1915
- Autor:
- Natalia
18 lutego 1915 roku upłynął dwutygodniowy termin wyznaczony w niemieckiej deklaracji z 4 lutego. Wody wokół Wielkiej Brytanii i Irlandii, łącznie z kanałem La Manche, stały się strefą wojenną, w której niemieckie okręty podwodne miały zatapiać nieprzyjacielskie statki handlowe bez ostrzeżenia. W Wielkiej Brytanii i w Niemczech mówiono o początku podwodnej blokady Wysp Brytyjskich.
Ostatnie dni przed terminem
Przez dwa tygodnie trwała gorączkowa wymiana not. 10 lutego rząd Stanów Zjednoczonych ostrzegł Berlin, że będzie go ściśle rozliczał z każdego ataku na amerykańskie statki i obywateli, a jednocześnie zaprotestował w Londynie przeciw używaniu przez brytyjskie statki amerykańskiej bandery. Niemiecka odpowiedź, podpisana przez sekretarza stanu spraw zagranicznych Gottlieba von Jagowa, nosiła datę 16 lutego. Niemcy przedstawiali w niej wojnę podwodną jako obronę przed brytyjską blokadą, która miała zagłodzić ludność cywilną. Proponowali rozmowy o konwojowaniu amerykańskich statków bez kontrabandy i dawali do zrozumienia, że gdyby Wielka Brytania zaczęła przestrzegać deklaracji londyńskiej i przepuszczać do Niemiec żywność, mogliby odstąpić od wojny podwodnej.
Amerykańskie ostrzeżenie wywarło w Berlinie wrażenie. Według części opracowań w połowie lutego cesarz polecił dowódcom U-Bootów oszczędzać statki pod banderami neutralnymi. Zasada ta w praktyce nie chroniła ich jednak w pełni, bo dowódca okrętu podwodnego, obserwujący statek przez peryskop, często nie mógł mieć pewności, z kim ma do czynienia.
Przygotowania po obu stronach
Brytyjczycy spodziewali się, że U-Booty uderzą przede wszystkim w transporty wojska płynące przez kanał La Manche do Francji. 18 lutego Admiralicja nakazała przerwać dzienne rejsy statków pocztowych z Folkestone do Boulogne, Calais i Dieppe. Miały one odtąd pływać tylko nocą. W Cieśninie Kaletańskiej kutry rybackie rozstawiały świeżo wprowadzone stalowe sieci, które miały wykrywać zanurzone okręty podwodne. 17 lutego sztorm uniemożliwił im wyjście w morze, ale rankiem 18 lutego część z nich znów była na stanowiskach. Po południu coś pod wodą zerwało jedną z sieci i pociągnęło ją za sobą przez około pięć kilometrów. Z powodu zmroku i fali nie udało się ustalić, czy był to okręt podwodny.
Strefa wojenna sparaliżowała część żeglugi neutralnej. W połowie lutego w Holandii zawieszono rejsy statków pocztowych z Vlissingen do Folkestone oraz linii łączących Rotterdam z Londynem i Hawrem. Inni armatorzy zapowiadali, że statki wypłyną jak zwykle, ale pojawiały się kłopoty z ubezpieczeniem statków i ładunków, a marynarze niechętnie ruszali w strefę zagrożenia.
Pierwsze ofiary
Jeszcze w nocy z 17 na 18 lutego okręt podwodny storpedował bez ostrzeżenia u wybrzeży Normandii, niedaleko Dieppe, francuski parowiec Dinorah, czarterowany przez francuskie ministerstwo wojny. Statek nie zatonął i doholowano go do portu. Następnego dnia w Cieśninie Kaletańskiej storpedowany został norweski tankowiec Belridge, pierwszy statek neutralny trafiony w nowej kampanii.
20 lutego U-30 zaatakował na Morzu Irlandzkim, u wybrzeży Anglesey. Storpedował bez ostrzeżenia brytyjski parowiec Cambank, płynący z ładunkiem miedzi z hiszpańskiej Huelvy do Liverpoolu. Statek zatonął w ciągu około 20 minut, zginęło czterech członków załogi. Tego samego dnia Niemcy zatopili w pobliżu mały brytyjski statek przybrzeżny Downshire, którego załoga ocalała.
Państwom neutralnym zagrażały nie tylko okręty podwodne. 19 lutego na Morzu Północnym, w pobliżu niemieckiej wyspy Borkum, wszedł na miny amerykański parowiec Evelyn, płynący z bawełną do Bremy. Zginął jeden człowiek. Trzy dni później, również na Morzu Północnym, zatonął na minie inny amerykański statek z bawełną, Carib. Choć oba zatonęły poza strefą wojenną, ich los pokazał, jak niebezpieczna stała się żegluga do Europy.
Wojna z handlem
Kampania dopiero się rozkręcała. 23 i 24 lutego U-8 zatopił w kanale La Manche, w pobliżu przylądka Beachy Head, pięć brytyjskich statków. Straty nie zagrażały jednak zaopatrzeniu Wielkiej Brytanii, która miała największą flotę handlową świata. Niemcy mogli wysyłać na wody brytyjskie tylko kilka okrętów podwodnych naraz, a zdecydowana większość statków wciąż bezpiecznie docierała do brytyjskich portów.
Ważniejsze okazały się skutki polityczne. Zatapianie statków bez ostrzeżenia, a nieraz razem z ludźmi, wywoływało oburzenie w państwach neutralnych, zwłaszcza w Stanach Zjednoczonych. Pierwsza niemiecka kampania wojny podwodnej miała trwać do jesieni 1915 roku i doprowadzić do najpoważniejszego kryzysu w stosunkach Berlina z Waszyngtonem od początku wojny.