TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Kluczowe wydarzenie

Pokój w Bukareszcie

Kategoria:
Dyplomacja
Front:
Front bałkański
Data:
7 maja 1918
Autor:
Łukasz Skowroń
Tagi:
Rumunia, Niemcy, Bułgaria, gospodarka

7 maja 1918 roku (24 kwietnia według kalendarza juliańskiego, którym posługiwała się Rumunia) w pałacu Cotroceni w okupowanym Bukareszcie podpisano traktat pokojowy między Rumunią a Niemcami, Austro-Węgrami, Bułgarią i Turcją. Za Rumunię podpisali go premier Alexandru Marghiloman, minister spraw zagranicznych Constantin Arion oraz dwaj pełnomocnicy, Mihail Burghele i Ion Papiniu. Państwa centralne reprezentowali m.in. niemiecki sekretarz stanu spraw zagranicznych Richard von Kühlmann, austro-węgierski minister spraw zagranicznych István Burián i premier Bułgarii Wasił Radosławow. Część ówczesnych publikacji, m.in. amerykańskie czasopisma prawnicze i „Current History”, podawała datę 6 maja, ale sam traktat nosi datę 7 maja i tę przyjmują historycy.

Pokój zamieniał w traktat ostateczny wstępne warunki z Buftei, przyjęte 5 marca przez rząd generała Averescu. Rokowania o szczegóły prowadził już gabinet Marghilomana, uważanego w Berlinie i Wiedniu za polityka, z którym da się zawrzeć porozumienie. Tego samego dnia podpisano całą serię umów dodatkowych: traktat o stosunkach konsularnych, odszkodowaniach, amnestii i pryzach, dwa traktaty gospodarcze z Niemcami i z Austro-Węgrami, umowy kolejowe z Austrią i z Węgrami oraz umowę o stoczni w Turnu Severin. To właśnie one, a nie główny dokument, przesądzały o tym, jak głęboko Rumunia zostanie podporządkowana zwycięzcom.

Dobrudża i Karpaty

Najważniejsze postanowienia terytorialne zawierały artykuły 10 i 11. Rumunia oddawała Bułgarii południową Dobrudżę, którą zdobyła w 1913 roku po drugiej wojnie bałkańskiej, wraz z „poprawką granicy”, czyli pasem północnej Dobrudży aż mniej więcej po linię Rasova–Agigea. Resztę krainy, aż do Dunaju i jego południowego ramienia Świętego Jerzego, Rumunia cedowała na rzecz wszystkich czterech państw centralnych łącznie. Powstawało w ten sposób kondominium, którego przyszłość odłożono na później, bo Bułgaria domagała się całej Dobrudży, a Turcja żądała za to rekompensaty nad Maricą. Delta Dunaju zostawała przy Rumunii, a państwa centralne zobowiązywały się zapewnić jej „pewną drogę handlową” do Morza Czarnego przez Cernavodę i Konstancę. Amerykańscy komentatorzy zwracali uwagę, że przez kondominium biegł także rurociąg z pól naftowych do Konstancy.

Na granicy z Węgrami Rumunia zgadzała się na „rektyfikację” na rzecz Austro-Węgier, wyznaczoną na dołączonej mapie. W praktyce oznaczało to oddanie grzbietów i przełęczy Karpat, z rozległymi lasami państwowymi. Marghilomanowi udało się znacznie zmniejszyć pierwotne żądania Wiednia i ograniczyć je głównie do terenów górskich, choć według części opracowań w nowych granicach znalazło się też kilka miejscowości, m.in. okolice Predealu. Szacunki obszaru, jaki tracił kraj, wahały się wówczas od 5 do 15 tysięcy kilometrów kwadratowych. Według późniejszych obliczeń było to w rzeczywistości około 5,4 tysiąca km². Majątek państwowy na oddanych ziemiach przechodził na nowych właścicieli bez odszkodowania. Strony zrzekały się wzajemnie zwrotu kosztów wojny.

Armia i okupacja

Klauzule wojskowe rozwijały postanowienia z Buftei. Pięć rumuńskich dywizji, od 11 do 15, miało zostać rozwiązanych. Dwie dywizje piechoty stojące w Besarabii i dwie dywizje kawalerii mogły pozostać na stopie wojennej, dopóki trwały operacje państw centralnych na Ukrainie. Pozostałe osiem dywizji przechodziło na zmniejszony stan pokojowy: piechota nie mogła liczyć więcej niż 20 tysięcy ludzi, kawaleria 3200, a artyleria 9 tysięcy. Zbędne działa, karabiny maszynowe, konie i amunicja trafiały pod nadzór dowództwa państw centralnych. Zdemobilizowane wojsko musiało pozostać w Mołdawii.

Wołoszczyzna z Bukaresztem pozostawała pod okupacją, i to bez wyznaczonego terminu. Artykuł 14 stanowił, że okupowane ziemie zostaną ewakuowane „w terminie, który zostanie ustalony później”, a do tego czasu mogło tam stacjonować do sześciu dywizji, nie licząc formacji zajętych eksploatacją gospodarczą kraju. Po ratyfikacji ich utrzymanie miało obciążać Rumunię. Do każdego rumuńskiego ministra miał zostać przydzielony urzędnik administracji okupacyjnej, a koleje, poczta i telegraf zostawały do odwołania pod zarządem wojskowym. Odrębne porozumienie miało określić udział dowództwa okupacyjnego w kierowaniu Narodowym Bankiem Rumunii.

Ropa i zboże

Dla Niemiec najcenniejsze były postanowienia gospodarcze. Dowództwo okupacyjne zachowywało prawo rekwizycji zboża, roślin strączkowych, paszy, wełny, bydła i mięsa z tegorocznych zbiorów, a także drewna i ropy naftowej. Umowy gospodarcze zapewniały Niemcom i Austro-Węgrom nadwyżki rumuńskich płodów rolnych na kolejne lata. Najgłośniejsze było porozumienie naftowe. Wyłączne prawo wierceń i eksploatacji państwowych terenów roponośnych wokół Ploeszti otrzymywała spółka, w której ponad trzy czwarte kapitału miało należeć do Niemców i Austriaków. Nie podlegała rumuńskim przepisom o spółkach zagranicznych, a w sporach z nią rozstrzygające słowo mogły mieć sądy niemieckie. Dzierżawa miała trwać wiele dziesięcioleci, w literaturze zwykle mówi się o 90 latach, a ówczesna prasa państw ententy pisała nawet o 99.

Traktat przewidywał też nową konwencję dunajską. Europejska Komisja Dunaju, od 1856 roku nadzorująca żeglugę u ujścia rzeki, miała odtąd skupiać tylko państwa nadbrzeżne i czarnomorskie, a więc bez Wielkiej Brytanii, Francji i Włoch. Nieoczekiwany był artykuł 28. Na żądanie państw centralnych Rumunia zobowiązywała się, że różnica wyznania nie będzie wpływać na prawa obywatelskie, i jeszcze przed ratyfikacją miała uchwalić ustawę przyznającą obywatelstwo m.in. Żydom, których dotąd traktowano jako cudzoziemców, jeśli służyli w wojsku podczas wojny albo urodzili się w kraju i w nim mieszkali.

Besarabia

O Besarabii traktat milczał, poza zgodą na utrzymanie tam dwóch zmobilizowanych dywizji. Według rumuńskich historyków państwa centralne obiecały jednak poza traktatem, że nie będą się sprzeciwiać jej przyłączeniu do Rumunii, przegłosowanemu w Kiszyniowie 9 kwietnia. W Bukareszcie i Jassach przedstawiano to jako rekompensatę za Dobrudżę i Karpaty, choć Rumuni podkreślali, że Besarabia nie jest zapłatą, tylko zwrotem ziemi zabranej przez Rosję w 1812 roku. Paradoksalnie pokonane królestwo wychodziło więc z wojny z większym terytorium niż przed nią.

Echa i los traktatu

W Niemczech pokój przyjęto z triumfem. Wilhelm II depeszował do Kühlmanna, że zawarcie pokoju z Rumunią napełnia go „radosną satysfakcją”, bo pokój zapanował teraz na całym froncie wschodnim, i odznaczył go Orderem Korony I klasy. Dla Rumunów był to pokój upokarzający. Kraj zachował dynastię i formalną niepodległość, ale w praktyce stawał się niemieckim zapleczem surowcowym. Także sojusznicy Niemiec nie byli zadowoleni: Bułgarzy, którzy nie dostali całej Dobrudży, uznali traktat za porażkę, i w czerwcu, w dużej mierze z tego powodu, Radosławow musiał ustąpić.

Traktat nigdy nie wszedł w pełni w życie. Król Ferdynand I odmówił jego podpisania. Już 10 maja dekretem królewskim rozwiązano parlament, a izby wybrane w nowych wyborach przyjęły traktat 28 czerwca i 4 lipca, ale monarcha nigdy go nie ogłosił, a dokumentów ratyfikacyjnych nie wymieniono. Już pod koniec maja rząd brytyjski oświadczył w Izbie Gmin, że państwa ententy uważają ten pokój za nieważny. Gdy jesienią państwa centralne zaczęły przegrywać, Rumunia 10 listopada 1918 roku ponownie przystąpiła do wojny. Dzień później rozejm w Compiègne zobowiązał Niemcy do wyrzeczenia się pokojów bukareszteńskiego i brzeskiego, co potwierdził w 1919 roku traktat wersalski.