TheGreatWar.pl
← Oś czasu

Sarrail żąda wycofania wojsk greckich z Salonik

Kategoria:
Wojsko
Front:
Front bałkański
Data:
9 grudnia 1915
Autor:
Łukasz Skowroń
Tagi:
Grecja, Francja, Wielka Brytania, neutralność

9 grudnia 1915 roku, czyli 26 listopada według kalendarza juliańskiego, w Salonikach dowódca francuskiej Armii Wschodu generał Maurice Sarrail i dowódca wojsk brytyjskich generał Bryan Mahon przyjęli greckiego oficera sztabowego, podpułkownika Pallisa. Przysłano go z Aten, by z wojskowymi sprzymierzonych ustalił, jak w praktyce spełnić żądania Ententy. Sarrail przedstawił mu je bez ogródek. Najważniejsze z nich brzmiało: wojska greckie mają opuścić Saloniki.

Wojsko w cudzym mieście

Od października w Salonikach stały obok siebie dwie armie. Przez port płynęły wojska francuskie i brytyjskie, a w mieście i wokół niego stacjonowały zmobilizowane greckie oddziały, w tym V Korpus. Na początku grudnia położenie sprzymierzonych było groźne. Francuzi wycofywali się spod Krivolaku w dół Wardaru, a brytyjska 10 Dywizja (irlandzka) odpierała bułgarskie ataki pod Kosturino, na wschód od jeziora Dojran. Za ich plecami leżało neutralne państwo, którego król był szwagrem cesarza Wilhelma II, a którego premier Stefanos Skuludis jeszcze miesiąc wcześniej mówił o internowaniu wycofujących się wojsk.

Rząd francuski polecił Sarrailowi już 25 listopada, by zaczął umacniać Saloniki. Generał nie mógł jednak zrobić nic, nawet przeprowadzić rozpoznania terenu, bo sprzeciwiały się temu władze greckie. Ogólne żądania przedstawił w Atenach 26 listopada francuski poseł Jean Guillemin, ale premier Skuludis odpowiedział, że ich wykonanie powinni omówić wojskowi. Dopiero naciski Guillemina i brytyjskiego posła Francisa Elliota, poparte wstrzymaniem dostaw dla Grecji, sprawiły, że do Salonik przyjechał Pallis.

Cztery żądania

Według brytyjskiej historii oficjalnej kampanii macedońskiej Sarrail powtórzył to, czego sprzymierzeni domagali się już drogą dyplomatyczną. Po pierwsze, wojska Ententy muszą mieć prawo umocnić pozycję do obrony Salonik. Po drugie, wojska greckie mają opuścić miasto. Po trzecie, na południe od jeziora Dojran, po obu stronach drogi odwrotu sprzymierzonych, trzeba utworzyć strefę neutralną. Po czwarte, Grecy mają oddać fort Kara Burun i baterię przy ujściu Wardaru, które osłaniały wejście na redę Salonik. Pallis przesłał te żądania do Aten.

Sarrail nie czekał na odpowiedź. Polecił wysłać następnego dnia patrole rozpoznawcze, by wybrały linię obrony wokół miasta, a przebywający wtedy w Salonikach generał Charles Monro, który od końca listopada dowodził wojskami brytyjskimi na wschodzie Morza Śródziemnego, kazał Mahonowi zrobić to samo.

Saloniki na rozdrożu

Żądania padły w chwili, gdy przyszłość całej wyprawy wciąż była niepewna. Na konferencji w Calais 4 grudnia Brytyjczycy domagali się ewakuacji Salonik, a 8 i 9 grudnia wstrzymano nawet wyładunek brytyjskiej 28 Dywizji. Na naradzie wojskowej w Chantilly 6 grudnia przedstawiciele Francji, Rosji, Włoch i Serbii sprzeciwili się jednak ewakuacji, a 9 grudnia do Paryża przyjechali Edward Grey i lord Kitchener. Postanowili nie wracać do sporu o to, czy zostać, i rozmawiać już tylko o tym, jak najlepiej zabezpieczyć wojska w Salonikach. 10 grudnia francuski ambasador w Rzymie Camille Barrère przekazał Sonninowi, że ministrowie brytyjscy i francuscy uzgodnili w Paryżu kroki potrzebne do utrzymania i obrony korpusu ekspedycyjnego. Posłowie Ententy w Atenach mieli zawiadomić o tym rząd grecki, licząc na obietnicę króla Konstantyna I, że wojska greckie nie stawią oporu, a on sam co najwyżej zaprotestuje.

Grecja nie chciała jednak oddać Salonik. Było to jedno z największych miast królestwa i najważniejszy port jego północy, zdobyty zaledwie trzy lata wcześniej w pierwszej wojnie bałkańskiej, a jego opuszczenie przez wojsko wyglądałoby jak zrzeczenie się suwerenności. Odpowiedź z Aten nadeszła po dwóch dniach.