Traktaty batumskie
- Kategoria:
- Dyplomacja
- Front:
- Bliski Wschód
- Data:
- 4 czerwca 1918
- Autor:
- Łukasz Skowroń
- Tagi:
- Imperium Osmańskie, Kaukaz, Armenia, Gruzja
4 czerwca 1918 roku w Batumi Imperium Osmańskie podpisało trzy osobne traktaty „o pokoju i przyjaźni” z państwami, które kilka dni wcześniej powstały na gruzach Zakaukaskiej Republiki Federacyjnej: z Gruzją, Armenią i Azerbejdżanem. Tak zakończyły się rokowania otwarte w Batumi 11 maja. Turcy uzyskali znacznie więcej, niż dawał im traktat brzeski: kolejne okręgi Gruzji i Armenii oraz prawo przewozu wojsk przez Zakaukazie. Brytyjska chronologia wojny notuje podpisanie traktatów pod 8 czerwca, ale same dokumenty i wszystkie opracowania podają datę 4 czerwca.
Pokój pod lufami
Delegacją osmańską kierowali, tak jak w maju, minister sprawiedliwości Halil Bej (Menteşe) i dowódca wojsk tureckich na Kaukazie, Wehib Pasza. Druga strona nie miała już wiele do wynegocjowania. Gruzja ogłosiła niepodległość 26 maja i liczyła na niemiecką opiekę, ale wojska tureckie stały w jej południowych okręgach. Armenia była w jeszcze gorszym położeniu. Jej oddziały pod Sardarabadem i Bash Abaranem zatrzymały marsz na Erywań, lecz główne siły generała Nazarbekiana zostały pobite pod Karakilisą, brakowało amunicji, a na skrawku ziemi wokół Erywania tłoczyły się setki tysięcy uchodźców. 30 maja Ormiańska Rada Narodowa, która dwa dni wcześniej przejęła władzę nad ormiańskimi ziemiami, zawiadomiła Turków, że przyjmuje ich warunki. Rozmowy z delegacją ormiańską trwały od 29 maja. Ze strony Armenii traktat podpisali Aleksandr Chatisian, Hovhannes Kadżaznuni i Mikael Papadżanian. Za Azerbejdżan, według części opracowań, podpisali go przewodniczący Rady Narodowej Məhəmməd Əmin Rəsulzadə i minister spraw zagranicznych Məmməd Həsən Hacınski.
Warunki
Najciężej zapłaciła Armenia. Nowa granica, opisana szczegółowo w drugim artykule traktatu, biegła od szczytu Aragacu ku Eczmiadzynowi (dziś Wagharszapat), siedzibie zwierzchnika Kościoła ormiańskiego, i okrążała go w odległości zaledwie siedmiu kilometrów. Dalej szła równolegle do kolei z Aleksandropola do Dżulfy, kilka kilometrów od torów, tak że cała linia kolejowa zostawała w rękach tureckich. Armenia traciła większość okręgów aleksandropolskiego i eczmiadzyńskiego, okręg surmaliński z górą Ararat oraz części okręgów erywańskiego, szarursko-daralagezkiego i nachiczewańskiego. Według amerykańskiego historyka ormiańskiego pochodzenia Richarda Hovannisiana ziemie zabrane w Batumi Armenii i Gruzji ponad to, co Turcy dostali w Brześciu, liczyły razem około 21 tysięcy kilometrów kwadratowych, a mieszkało na nich przed wojną około 400 tysięcy Ormian i blisko 200 tysięcy muzułmanów. Republice zostało, według różnych szacunków, od około 10 do 12 tysięcy kilometrów kwadratowych górzystej ziemi wokół Erywania i jeziora Sewan.
Pozostałe postanowienia pokazywały, jak Turcy wyobrażali sobie przyszłość Zakaukazia. Armenia musiała rozbroić „bandy” na swoim terytorium, czyli w praktyce ormiańskie oddziały ochotnicze, i zapewnić muzułmanom swobodę wyznania. W meczetach miało być wymieniane imię sułtana, a w Erywaniu miał zasiąść główny mufti. Rząd ormiański zobowiązał się też wycofać z Baku wszystkie ormiańskie siły zbrojne, a osobny protokół pozwalał wojskom tureckim maszerować drogami Armenii i kupować na miejscu żywność i paszę. Imperium Osmańskie obiecywało pomoc zbrojną, „jeśli zostanie o nią poproszone”, w utrzymaniu porządku. Taką samą klauzulę zawierał traktat z Azerbejdżanem i to ona miała największe znaczenie. Rząd azerbejdżański chciał odebrać Baku Komunie Bakijskiej, a traktat dawał formalną podstawę do wysłania tam tureckich wojsk i budowy Kaukaskiej Armii Islamu.
Gruzja straciła Batumi, oddane Turkom już w Brześciu, a ponadto okręg Achalkalaki i część okręgu Achalciche, zamieszkane w dużej części przez Ormian i Gruzinów. Musiała zgodzić się na swobodne korzystanie przez wojska tureckie i ich sojuszników z kolei zakaukaskich, a według radzieckich opracowań także zobowiązać się do demobilizacji swojego wojska. Wszystkie trzy traktaty miały być ratyfikowane, a ratyfikacje wymienione w Konstantynopolu w ciągu miesiąca.
Niemieckie niezadowolenie
Traktaty nie zakończyły sporu o Zakaukazie, tylko przeniosły go na inny poziom. Niemcy, które pod koniec maja wzięły Gruzję pod opiekę, nie chciały, by Turcy uszczuplali terytorium młodych republik i przejmowali kontrolę nad koleją z Batumi przez Tyflis do Baku, którą Berlin chciał wozić naftę i mangan. Niemiecki obserwator na konferencji, generał Otto von Lossow, wyjechał z Batumi jeszcze przed podpisaniem traktatów. Rząd niemiecki wkrótce zaprotestował przeciw ich postanowieniom i forsował zwołanie konferencji w Konstantynopolu, na której wszystkie państwa centralne i republiki kaukaskie miałyby ułożyć sprawy regionu od nowa. 5 czerwca do Batumi wypłynął z Konstantynopola minister wojny Enver Pasza razem z niemieckim szefem sztabu armii osmańskiej, generałem Hansem von Seecktem, by szukać kompromisu. Rosja Radziecka już w maju zapowiedziała, że nie uzna żadnych porozumień zawartych bez jej udziału.
Dla Ormian traktat był upokorzeniem, ale też pierwszym aktem, w którym Imperium Osmańskie uznało istnienie państwa ormiańskiego. Turcy nie weszli do Erywania, a Armenia w okrojonych granicach przetrwała lato. Postanowienia batumskie straciły znaczenie po klęsce Turcji. Rozejm w Mudros z 30 października 1918 roku przewidywał wycofanie wojsk osmańskich z Zakaukazia.