Trzecia konferencja w Chantilly
- Kategoria:
- Dyplomacja
- Front:
- Front zachodni
- Data:
- 12 marca 1916
- Autor:
- Natalia
- Tagi:
- Francja, Wielka Brytania, Rosja, Joseph Joffre
W niedzielę 12 marca 1916 roku o dziesiątej rano w domu generała Josepha Joffre’a w Chantilly zebrali się naczelni wodzowie armii sprzymierzonych albo ich przedstawiciele. Była to trzecia taka narada w kwaterze głównej armii francuskiej, po lipcowej z 1915 roku i grudniowej, na której uzgodniono plan wojny na 1916 rok. Numeracja tych spotkań nie jest jednak ustalona. Część opracowań nie liczy narady lipcowej i nazywa konferencję marcową drugą, a „trzecią konferencją w Chantilly” nazywa dopiero spotkanie z listopada 1916 roku. Brytyjska chronologia wojny notuje krótko pod 12 marca „konferencję wojskową sprzymierzonych w Chantilly w sprawie ogólnej ofensywy letniej”. Tę samą datę podają brytyjskie historie oficjalne i dziennik generała Douglasa Haiga. W niektórych zestawieniach obrady trwają do 13 marca.
Kto przyjechał
Według dziennika Haiga, który od grudnia 1915 roku dowodził Brytyjskim Korpusem Ekspedycyjnym, sytuację wojenną na wszystkich frontach przedstawiał memoriał francuskiego sztabu, który odczytał szef sztabu Joffre’a generał Maurice Pellé. Uczestnicy komentowali kolejne punkty, gdy dotyczyły ich armii. Wielką Brytanię reprezentowali Haig i nowy szef Imperialnego Sztabu Generalnego generał William Robertson, Rosję generał Jakow Żyliński, szef rosyjskiej misji wojskowej we Francji, Włochy zastępca szefa sztabu generał Carlo Porro, Belgię szef sztabu generał Félix Wielemans, a Serbię Petar Pešić, dotąd szef sztabu armii czarnogórskiej.
Haig opisał uczestników w notatkach pełnych uprzedzeń, ale dobrze oddających atmosferę narady. Żylińskiego uważał za bardzo starego człowieka, dżentelmena i przyjaciela cara, który szczerze chce bić Niemców. Porro jego zdaniem odczytywał długie dokumenty tylko po to, by wykazać, że Włochy nie mogą zrobić więcej: brakowało im ciężkich dział i karabinów maszynowych, których oczekiwali od Wielkiej Brytanii i Francji. Pešić najbardziej zabiegał o ponowne uzbrojenie armii serbskiej, odtwarzanej na Korfu, i o przewiezienie jej do Salonik. O Robertsonie Haig zanotował, że niezbyt szybko chwytał, o czym mowa, i nie odgrywał w obradach pierwszej roli.
Verdun zmienia plany
Na naradzie grudniowej sprzymierzeni uzgodnili, że uderzą na głównych frontach jednocześnie, gdy tylko będą gotowi, a do tego czasu pomogą temu z sojuszników, którego zaatakuje nieprzyjaciel. 21 lutego Niemcy uderzyli pod Verdun i ta druga obietnica stała się pilniejsza od pierwszej. Dzień przed konferencją włoska artyleria otworzyła ogień nad Soczą, a Rosjanie szykowali natarcie na swoim froncie zachodnim. Francuzi wycofali się zarazem z dawnych żądań wzmocnienia wojsk w Salonikach. Według brytyjskiej historii oficjalnej Joffre zgodził się, by do Francji odesłać wszystkie dostępne dywizje brytyjskie stacjonujące w Egipcie.
Postanowienia
Konferencja jednogłośnie uznała, że ogólna ofensywa wszystkich sprzymierzonych powinna zacząć się z możliwie najmniejszym opóźnieniem, by zdjąć nacisk z Verdun, a jej datę mieli uzgodnić między sobą naczelni wodzowie. Brytyjska historia działań w Macedonii mówi wprost o ogólnej ofensywie latem 1916 roku.
Długo rozmawiano o Bałkanach. Uczestnicy uznali, że Armii Wschodu generała Maurice’a Sarraila w Salonikach nie można na razie ani wzmocnić, ani zabrać. Wzmocnienie nie wchodziło w grę z powodu Verdun, a wycofanie dlatego, że cały wolny tonaż był potrzebny do przewozu dywizji brytyjskich z Egiptu do Francji i dywizji serbskich z Korfu do Salonik. Armię serbską miano tam przeorganizować i wyposażyć z myślą o przyszłej ofensywie. Joffre zapytał Porra, czy Włosi mogliby coś zdziałać z Wlory, którą nadal trzymali w Albanii. Porro odpowiedział, że Włochy mają tam równowartość trzech dywizji i mogą dosłać czwartą, ale góry wykluczają ofensywę. Robertson zapowiedział, że całą sprawę Salonik trzeba będzie jeszcze podjąć, i przypomniał, że sojusznicy żądają od Wielkiej Brytanii statków, bez których nie sprowadzi ona z Ameryki Południowej mułów potrzebnych w Macedonii i we Francji. Ostatecznie postanowiono przystosować Armię Wschodu do wojny w górach, a jej oraz Włochom we Wlorze kazano grozić przeciwnikowi natarciem, by nie mógł zabierać wojsk na inne fronty.
Na końcu dopisano życzenie, by „blokada gospodarcza Niemiec została zacieśniona w całej mierze, w jakiej da się to zrobić”. Brytyjski historyk blokady Archibald Bell kpił później, że nie wiadomo, co to miało znaczyć: takie wnioski łatwo było napisać i przegłosować, bo nikt z obecnych nie musiał tłumaczyć, jak je wykonać. Uchwały z Chantilly przekazano konferencji ministrów, która pod koniec marca zebrała się w Paryżu.
Znaczenie
Narada z 12 marca nie zmieniła zasady przyjętej w grudniu, ale ją potwierdziła w nowym położeniu. Ofensywy odciążające miały ruszać od razu, a wielkie wspólne uderzenie musiało poczekać do lata. Sześć dni później Rosjanie zaatakowali nad jeziorem Narocz. Rząd brytyjski zatwierdził udział swojej armii we wspólnej ofensywie dopiero na początku kwietnia. Uzgodnione w Chantilly letnie uderzenie przybrało w końcu postać bitwy nad Sommą, poprzedzonej rosyjską ofensywą Brusiłowa.