Turcy zajmują Aleksandropol
- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Bliski Wschód
- Data:
- 15 maja 1918
- Autor:
- Łukasz Skowroń
- Tagi:
- Imperium Osmańskie, Kaukaz, Armenia
15 maja 1918 roku wojska osmańskie zajęły Aleksandropol, dziś Giumri, jedno z największych miast rosyjskiej Armenii i ważny węzeł kolejowy Zakaukazia. Tę datę podają brytyjscy historycy wojen kaukaskich W.E.D. Allen i Paweł Muratow, ormiańskie i rosyjskie opracowania. Brytyjska chronologia wojny notuje zajęcie miasta pod 18 maja, ale wtedy Turcy byli już daleko na wschód od niego. Aleksandropol leżał po rosyjskiej stronie dawnej granicy z 1877 roku, poza ziemiami, które traktat brzeski oddawał Turcji. Jego zajęcie otwierało drugą fazę tureckiej ofensywy na Zakaukaziu.
Ultimatum bez czekania na odpowiedź
Po oddaniu Karsu wojska ormiańskie cofnęły się pod koniec kwietnia za rzekę Arpaçay (Achurian) i czekały na wynik rokowań. Na konferencji w Batumi, otwartej 11 maja, Turcy zażądali jednak między innymi okręgu aleksandropolskiego i kolei biegnącej przez Armenię do Persji. W nocy z 14 na 15 maja przedstawili delegacji zakaukaskiej ultimatum: Ormianie mieli w ciągu doby opuścić Aleksandropol i wycofać się na linię około 40 kilometrów na wschód od miasta. Według Allena i Muratowa Turcy nie czekali na odpowiedź. O świcie 15 maja ich oddziały przeszły Arpaçay i ruszyły w stronę szosy z Aleksandropola do Tyflisu. Między Karsem a Aleksandropolem stały wówczas dwie dywizje I Korpusu Kaukaskiego, 36 i 9 Kaukaska.
Ormianie, zaskoczeni w trakcie rokowań, wycofali się w pośpiechu i nieładzie, nie próbując bronić miasta. Jak pod Karsem, w ręce Turków wpadły ogromne zapasy. Od 1877 roku Aleksandropol nie był już twierdzą, ale pozostał głównym składem zaopatrzenia rosyjskiego frontu kaukaskiego. W mieście łączyła się kolej z Karsu z linią z Tyflisu do Dżulfy nad granicą perską, a stąd prowadziły drogi do Erywania i Tyflisu.
Odwrót na dwie strony
Dowódca korpusu ormiańskiego, generał Tovmas Nazarbekian, miał kwaterę w Karakilisie (dziś Wanadzor), około 55 kilometrów na wschód od Aleksandropola. Według Allena i Muratowa rozkazał głównym siłom zatrzymać się na zachód od stacji Hamamlu (dziś Spitak), gdzie od szosy odchodziła droga na Erywań. Pułki ochotnicze i dwa pułki jazdy miały maszerować na południe na pomoc grupie broniącej Erywania, a słynny partyzancki dowódca Andranik Ozanian z dwoma pułkami miał osłaniać rozwidlenie dróg do Tyflisu i Achalkalaki. Część wojsk, które opuściły Aleksandropol, cofnęła się na równinę Araratu, gdzie generał Mowses Silikian zaczął organizować obronę dróg do Erywania.
Upadek Aleksandropola odciął Armenię od świata. Na skrawku ziemi wokół Erywania gromadziły się setki tysięcy uchodźców z zachodniej Armenii, Karsu i okolic Aleksandropola, a panika sięgnęła Tyflisu. Według Allena i Muratowa przeciw około 30 tysiącom tureckiej piechoty Ormianie mogli wystawić około 20 tysięcy karabinów. Kilka dni później rada miejska Erywania uchwaliła nawet, że miasto zostanie oddane bez walki, a ludność ewakuowana w góry, ale ormiańscy przywódcy uchylili tę decyzję. Turcy szli dalej: 19 maja zajęli przełęcz na drodze do Tyflisu, a 21 maja zaczęły się walki pod Sardarabadem, Hamamlu i Bash Abaranem, które miały rozstrzygnąć o losie Armenii.