Turecki wypad pod Odessę
- Kategoria:
- Działania zbrojne
- Front:
- Wojna na morzu
- Data:
- 3 kwietnia 1915
- Autor:
- Natalia
- Tagi:
- Rosja, Imperium Osmańskie, SMS Goeben, Morze Czarne
Rankiem 3 kwietnia 1915 roku turecki krążownik Mecidiye wszedł na rosyjską minę kilkanaście mil od Odessy i osiadł na dnie. Miał wraz z krążownikiem Hamidiye i czterema torpedowcami ostrzelać port, w którym według tureckiego wywiadu zbierały się rosyjskie transportowce. Tego samego dnia krążownik liniowy Yavuz Sultan Selim, dawny Goeben, i krążownik Midilli, dawny Breslau, które osłaniały wypad, starły się z rosyjską Flotą Czarnomorską. Wymiana ognia na dużą odległość nie przyniosła rozstrzygnięcia.
Odpowiedź na ostrzał Bosforu
Pod koniec marca rosyjskie pancerniki po raz pierwszy ostrzelały forty Bosforu. Dowódca floty osmańskiej, niemiecki admirał Wilhelm Souchon, postanowił odpowiedzieć uderzeniem na Odessę. Do Konstantynopola docierały wieści, że Rosjanie gromadzą tam statki i wojsko do desantu nad Bosforem. Dwa stare krążowniki z torpedowcami przystosowanymi do trałowania min miały zniszczyć jak najwięcej statków w porcie i uszkodzić nabrzeża. Zespołem dowodził niemiecki oficer Büchsel. W tym samym czasie Goeben i Breslau miały się pokazać pod Sewastopolem, polować na rosyjskie statki i odciągnąć uwagę Floty Czarnomorskiej. Okręty wyszły z Bosforu 1 kwietnia.
Mina pod Odessą
W nocy z 2 na 3 kwietnia, z Wielkiego Piątku na Wielką Sobotę, zespół Büchsela zbliżył się do Odessy. W 1915 roku Wielkanoc według obu kalendarzy przypadała 4 kwietnia. Według rosyjskiej kroniki działań floty około godziny 6.40 Mecidiye, płynący za trałującymi torpedowcami, wszedł na minę z zagrody broniącej podejść do portu. Wybuch rozdarł lewą burtę w rejonie przedniej kotłowni. Krążownik zaczął tonąć dziobem, a gdy jego dowódca skierował go na płyciznę, osiadł na dnie na głębokości około 10–12 metrów. Nad wodą zostały kominy, maszty i mostek. Zginęło 26 marynarzy (część rosyjskich źródeł podaje około 30). Resztę załogi zabrały Hamidiye i torpedowce.
Turcy nie chcieli zostawić okrętu Rosjanom. Torpedowiec Yadigar-ı Millet wystrzelił we wrak torpedę, ale ze względu na małą głębokość nie zdołał go zniszczyć. Źródła różnią się co do godzin: według jednych mina wybuchła wcześnie rano, a torpeda trafiła godzinę później, według innych wszystko trwało do popołudnia. Po utracie Mecidiye wypad przerwano i pozostałe okręty zawróciły do Bosforu.
Goeben pod Sewastopolem
Goeben i Breslau pojawiły się tego ranka w pobliżu Sewastopola. W rejonie Krymu zatopiły dwa rosyjskie parowce, Wostocznaja Zwiezda i Prowident, wiozące cukier. Dowódca Floty Czarnomorskiej, admirał Andriej Eberhardt, wyprowadził z Sewastopola pięć pancerników z flagowym Jewstafijem, dwa krążowniki i niszczyciele. Breslau próbował odpędzić rosyjskie niszczyciele, które śledziły przeciwnika. Goeben otworzył ogień do krążownika Pamiat’ Mierkurija z odległości około 24 kilometrów, ale jego pociski padały za krótko. Gdy w polu widzenia pojawiły się rosyjskie pancerniki, Souchon zawrócił na południe. Pancernik Pantielejmon oddał kilka strzałów do Breslau, który też odszedł pełną prędkością.
Rosjanie ścigali Niemców do zmroku, według brytyjskiej oficjalnej historii przez około pięć godzin, ale szybszy Goeben trzymał się poza zasięgiem ich dział. W nocy rosyjskie niszczyciele wyszły na poszukiwanie przeciwnika i jeden z nich wystrzelił torpedy, ale wszystkie chybiły. Rano 4 kwietnia oba okręty wróciły do Bosforu. Dopiero w drodze powrotnej Eberhardt dowiedział się o zatonięciu Mecidiye.
Prut
Wrak leżał na płytkiej wodzie niedaleko rosyjskiego portu, więc Rosjanie szybko przystąpili do jego podnoszenia. Na początku czerwca 1915 roku krążownik wypłynął na powierzchnię i został odprowadzony do Odessy. Według rosyjskich źródeł znaleziono na nim turecką książkę sygnałową i formularze radiotelegramów, które pomogły odczytywać tureckie depesze. Po remoncie i przezbrojeniu okręt wszedł w skład Floty Czarnomorskiej jako Prut. Nazwę wybrano na pamiątkę stawiacza min, który załoga zatopiła 29 października 1914 roku, gdy Goeben zaatakował Sewastopol. Po zajęciu Sewastopola przez Niemców w maju 1918 roku krążownik wrócił do Turków i służył pod dawną nazwą jeszcze do 1947 roku.
Wypad pod Odessę nie przyniósł Turkom żadnych korzyści. Według brytyjskiej oficjalnej historii wzmógł jednak w Konstantynopolu obawy przed rosyjskim desantem nad Bosforem. Dla Rosjan ważniejsze okazało się co innego: po pościgu z 3 kwietnia Eberhardt donosił aliantom, że Goeben wciąż może płynąć z prędkością 26 węzłów. Przewiezienie przez morze korpusu desantowego pod osłoną starych pancerników wydawało się w tej sytuacji zbyt ryzykowne.